poniedziałek, 2 grudnia 2013

Świat dziecięcy dawniej i dzis widziany oczami babci

Ach te święta w towarzystwie ,,niegrzecznych" małych wiercipiętów
gify-babcie - babcia7877.gif



Pamiętam te spotkania rodzinno- przyjacielskie bardzo gromadne jeszcze w moim starym mieszkaniu, zanim się tu wprowadziliśmy do tego nowego na wysoki połysk.
 Tam to ci dzieciska mieli raj prawdziwy.
 Bo mogli nie zdejmując buty wchodzić i wychodzić do ogrodu,a w moim pokoju, gdzie stary jeszcze z moich panieńskich czasów był tapczan, a bliziutko niego stała stara mocno stabilna szafa, na którą z tego tapczana dawało się z łatwością dzieciskom wejść i urządzać z tej szafy skoki na ten tapczan.he he
 Jaki płacz był kiedy trzeba było się zabierać do domu.
 Jakie hurra usłyszeli rodzice dzieci, kiedy ich dzieciska dowiedzieli się że szykują się spotkania towarzyskie u Uleczki. Wszystko to się niestety  zmieniło.
 Bo w tych naszych pięknych meblach i wypucowanych na połysk podłogach ,nie ma przecież już miejsca na taki ,,wandalizm" dziecięcy.
A ileż to można w tym wieku siedzieć grzecznie przy zastawionym do przesady stole pełnym jedzenia, którego mamy i tak już nadmiar na co dzień. Trochę szkoda tamtych czasów w tym moim starym mieszkaniu. Teraz jest tam na wysoki połysk przepięknie urządzony dom starszego syna, ale niemile jest widziana wizyta z małymi dziećmi. Więc wspólne święta rodzinne odpadają bo jest czwórka dzieci w wieku przedszkolnym i nikt nie kwapi się robić wspólnych świąt. Zresztą w tym mnie nie wyłączając,bo ostatnio taką wredną babcią się zrobiłam . Nie daję juz rady sprzątać po takich wizytach dom nadający się prawie potem do remontu.

niedziela, 1 grudnia 2013

Czas Adwentu i jarmarki świąteczne-Grudzień zyskuje nową, atrakcyjną oprawę.


http://www.podroze.pl/dzial/poznaj/jarmarki-swiateczne-w-polsce-i-zagranica-atrakcje-/1846/?page=3


Stoiska jak pałace z baśni Andersena, tradycyjne i nieco już zapomniane bożonarodzeniowe przysmaki, krasnoludki spełniające życzenia i święty Mikołaj w otoczeniu pomocników na motorach. Grudzień zyskuje nową, atrakcyjną oprawę. Oto przewodnik po najciekawszych jarmarkach w Polsce i bliskiej zagranicy


WROCŁAW: JARMARK BOŻONARODZENIOWY


Kiedy: 25.11 - 23.12

Atrakcje: Tradycyjnie na początku ulicy Świdnickiej ustawiona zostanie wielka brama, której strzec będą gigantyczne krasnale. Jeden z nich - Prezentuś - to ulubieniec wrocławskich dzieci. Ponoć wystarczy dotknąć trzy razy jego czapki, by spełniły się wszystkie marzenia. W zeszłym roku tuż obok bramy znalazł się sztuczny las z 300 choinek. Maluchy mogły tu spacerować, odkrywając liczne niespodzianki, w tym bohaterów najpopularniejszych bajek. Oczywiście na rynku jak zwykle staną kramy z biżuterią, rękodziełem artystycznym i świątecznymi prezentami. Warto zwrócić uwagę naformę stoisk, władze Wrocławia co roku coraz staranniej przygotowują świąteczne punkty usługowe. Niektóre z nich przypominają lodowe pałace, inne najpiękniejsze krakowskie szopki. Szczególnie interesująco zapowiada się część jarmarku poświęcona bożonarodzeniowej kuchni regionu Dolnego Śląska ze słynnym wrocławskim grzańcem (z wanilią i czarnym pieprzem) na czele. Na wrocławskim jarmarku wzorem lat ubiegłych pojawią się także kupcy z Czech, Niemiec, Austrii, Holandii, Łotwy i Litwy. Przywiozą lokalne produkty i smakołyki, jakich na co dzień nie można kupić w Polsce. Niemal codziennie na scenie ustawionej na Rynku Głównym występować będą kolędnicy oraz artyści z całej Polski. Organizatorzy zapewniają, że w tym roku padnie kolejny rekord frekwencyjny.


ŁÓDŹ: JARMARK ŚWIĄTECZNY


Kiedy: 1.12-23.12

Atrakcje: Na terenie Manufaktury, gdzie odbywa się impreza, znajdzie się między innymi młyn do mielenia złych postępków, poczta Świętego Mikołaja, pojawi się także bajkowy orszak z bohaterami popularnych polskich dobranocek. Można będzie kupić prezenty gwiazdkowe: ręcznie robioną biżuterię, ozdoby choinkowe, świąteczne obrusy i świece. Goście rozgrzeją się grzanym winem i miodem pitnym, skosztują pierożków i krokietów, owoców oblanych czekoladą (dla dzieci przewidziana jest również fontanna z czekoladą), będą regionalne piwa oraz kilka kramów sprzedających przysmaki z Litwy i Łotwy. Nie zabraknie też tradycji - od 10 grudnia do Wigilii goście Manufaktury podziwiać będą mogli wystawę szopek bożonarodzeniowych.

Autor: Bartosz ZwierzZdjęcia: materiały prasowe
       *************************************************************************************************************************
Trochę teraz żałuję że wypisałam się z wycieczki do Drezna ,na której bym dziś była,  pogoda dopisuje, a ja się wystraszyłam zimna, bo takie były prognozy. Trudno. To przynajmniej sobie teraz tu wspólnie po oglądamy i poczytamy o tych wspaniałościach które niepotrzebnie mi umknęły 
http://www.youtube.com/watch?v=M0_HYBCgW9Q
Ave Maria w pięknym egzotycznym wykonaniu kliknijcie bo warto posłuchać . Wszak dziś pierwsza niedziela Adwentu. Miłej niedzieli wszystkim tu do mnie zaglądającym życzę-;))



                                    ************************************





Galeria Niemcy - Drezno - Striezelmarkt, obrazek 40


Jeśli przyjedziesz do Drezna w grudniu, czeka tu na Ciebie inna atrakcja – Striezelmarkt. To najstarszy w Niemczech jarmark bożonarodzeniowy. Pierwsze wzmianki na jego temat pochodzą z 1434 roku. To święto światełek, kolorów i zapachów. Poczuj wzruszająco uroczysty nastrój wśród grzanego wina, ciasteczek świątecznych i pieczonych kasztanów – i skosztuj jedną z drezdeńskich specjalności – świąteczną struclę nazywaną tutaj „Striezel”, którą można opisać trafnie tylko jednym określeniem – światowej sławy.


http://podroze.onet.pl/niemcy-drezno-striezelmarkt/wvxlh


Galeria Niemcy - Drezno - Striezelmarkt, obrazek 2





Highlights





Drezno – inne określenie kultury

Kulturę można interpretować i definiować w różny sposób. Można również powiedzieć po prostu Drezno. Tak wielkie jest bogactwo i przepych wybitnych dóbr kultury, że gość może jedynie otworzyć usta ze zdumienia. A ponieważ drezdeńczycy zadbali również o to, by wszystko było idealnie wplecione w cudowny nadrzeczny krajobraz, do zdumienia natychmiast przyłącza się czysty zachwyt.
Właściwie nie należy szafować zbyt hojnie przymiotnikiem „światowej sławy“. Lecz w Dreźnie jest to zdecydowanie na miejscu. Dotyczy to nie tylko „wielkiej trójki“, Zwinger,Semperoper i Frauenkirche, lecz również promenady Brühlsche Terrasse i pałacu Residenzschloss, pałacówElbschlösser na wzgórzu Loschwitzer Hang, dzielnicy willowej Blasewitzer, ogrodów Hellerauer Gartenstadt i oczywiście dwunastu muzeów Państwowych Zbiorów Sztuki. Również położenia centrum miasta na lewym brzegu Łaby, na wierzchołku uroczego zakola.
„Najsłynniejszą na świecie“ budowlą jest chyba Zwinger, podziwiany jako dzieło architektury barokowej. Kościół Mariacki (Frauenkirche), odbudowany z ruin, to chyba najważniejszy kościół protestancki, a potężna Saksońska Opera Państwowa w stylu włoskiego późnego renesansu, nazwana imieniem swojego budowniczego Operą Sempera, to bez wątpienia jedna z najpiękniejszych oper na świecie. Z parku na promenadzie Brühlsche Terrasse, „balkonu Europy“, rozciąga się niezwykły widok na Łabę i leżące naprzeciw nowe miasto, w otoczeniu reprezentacyjnych budynków, jak Akademia Sztuki i Albertinum z galerią Neue Meister i zbiorem rzeźb jest kolejną atrakcją kulturalną miasta. Niezwykłe przeżycia kulturalne zapewniają również wspaniałe muzea, takie jak Grünes Gewölbe w pałacu Residenzschloss – największy skarbiec na świecie – Komnata Turecka czy galeria obrazów Alte Meister z Madonną Sykstyńską Rafaela Santi.
Drezno cieszy się światową sławą – i to już od blisko 700 lat – jako miasto muzyki. Nie tylko opera, również Kapela Państwowa, filharmonia i chór Kreuzchor zachwycają swoimi orkiestrami i artystami. Przez cały rok organizowane są międzynarodowe festiwale, ekscytujące produkcje teatralne i taneczne i największe wydarzenia, jak bal w operze Semperoper. Kultura w Dreźnie to również jazz – Międzynarodowy Festiwal Dixieland to największy w Europie festiwal starego jazzu. Tradycyjne atrakcje to Riverboat Shuffle, Jazzmeile wzdłuż ulicy Prager Straße i parada Dixieland przez starówkę. Ponadto w programie imprez znajdują się imprezy plenerowe, jak Noce Filmowe nad brzegiem Łaby, święto sztuki i festyn ludowy Elbhangfest oraz koncerty w romantycznych parkach, otaczających pałace nad Łabą.
Drezno nie jest skierowane wyłącznie ku tradycjonalizmowi, co widać również po nowoczesnych dziełach architektonicznych. Doskonałe przykłady to Nowa Synagoga czy dekonstruktywistyczny Kryształowy Pałac UFA zaprojektowany przez austriackie biuro architektoniczne Coop Himmelb(l)au. Warto tu zobaczyć również Dworzec Główny, którego zabytkową żelazną konstrukcję wielki architekt sir Norman Foster przykrył przepuszczającą światło powłoką teflonową oraz Muzeum Historii Militarnej. Zostało ono rozbudowane ostatnio według śmiałego projektu Daniela Libeskinda. Śmiała była również swego czasu budowa „Niebieskiego Cudu“, czyli pierwszego w Europie mostu bez filarów w rzece, stanowiącego majstersztyk sztuki inżynieryjnej, a zarazem wspaniały punkt widokowy.




sobota, 30 listopada 2013

Święty Andrzej wróży szczęście i szybkie zamęście





Andrzejki za pasem- o przesądach


Przesądów jest naprawdę bardzo dużo! Znalazłam także parę sposobów na odczarowanie, niektórych z nich.
 Na przykład jeśli przeszedłeś pod drabiną następnego dnia należy przejść pod nią jeszcze raz, ale tym razem tyłem. Drabina powinna stać w tym samym miejscu i nikt nie powinien jej przez ten czas ruszać.
 Stłuczone lustro najlepiej gdzieś zakopać.

Julka
Zdjęcie z sieci

Gdy czarny kot przebiegł Ci drogę to aby odczarować pecha powinieneś zrobić 3 kroki do tyłu lub 3 razy obrócić się za siebie.
 Niektóre przesądy można także odczarować obracając się 3 razy wokół własnej osi lub 3 razy podskakując na jednej nodze.
 Ciekawi mnie dlaczego akurat większość sposobów na odczarowanie trzeba zrobić 3 razy.

    Przesądy są przesądami. Nie da się ich wytłumaczyć w żaden racjonalny sposób. I chociaż stłuczemy lusterko, a w najbliższym czasie nic złego nam się nie przytrafi to i tak będziemy przekonani, że to przynosi pecha.
Tak właśnie wiele przesądów, czasem bardzo absurdalnych, zakotwiczyło u nas i jest  przekazywane z ust do ust.
*****
No to jeszcze:

Przysłowia
andrzejkowe
  • Gdy święty Andrzej ze śniegiem przybieży, sto dni śnieg na polu leży.
  • Śnieg na Andrzeja dla zboża zła nadzieja.
  • Na świętego Andrzeja trza kożucha dobrodzieja.
  • Jeżeli na świętego Andrzeja wiatr i mgła, to od Bożego Narodzenia
  • będzie sroga zima.
  • Gdy w Andrzeja deszcz lub słota, w grudniu drogi bez błota.
  • Święty Andrzej wróży szczęście i szybkie zamęście
                              **************************************
Sami widzicie , przeniosłam ten post z mojego bloga na Onecie z 2010 roku i mam jak znalazł, bo przecież temat choć tak dawno już pisany,to nadal aktualny. A obrazek z kotem niesamowity no nie?. Miałam kiedyś takiego.A kiedyś sobie gdzieś poszedł i już nie powrócił biedaczysko. Udanych Andrzejków ,i wszystkim solenizantom Andrzejom moje najlepsze życzenia 100 lat.

                        

piątek, 29 listopada 2013

Oj to sobie ponarzekam dziś

Trochę małe zamieszanie dziś tu miałam w komentarzach.
 Dobrze że mam syna w pobliżu, który się tym zajął, i mi wszystko znów tu hula.
 Ech.. bez pomocy syna tu w ogóle bym nie zaistniała, bo płacić za każdą taką usługę przekraczało by mi moje możliwości finansowe.





 W ogóle to z tymi finansami teraz jest tragicznie.
 Dziś przyszło rozliczenie roczne za gaz, i wyszło mi,  że muszę  dopłacić dużą sumę. Bagatela hehe;.Suma maxima
 Pewnie.
 Przecież chorowałam, i cały czas gazem paliłam, a węgiel zakupiony jeszcze zeszłego roku w workach leży sobie .
Teraz także gazem palę, bo  paleniem w piecu w kotłowni już nie za bardzo siebie widzę.
 Jednak będę musiała chyba znów próbować , bo ten gaz to katastroficzna cena.
Pojadę i niech mi to na raty rozłożą.
 A i tak ciężko mi to będzie spłacać, kiedy przecież i bieżące rachunki jeszcze trzeba dodawać do tej sumy. Mieszkam luksusowo to i płacić za to trzeba.
 Ale ten luksus ten mój dom, to moje jedyne co jeszcze z tego życia mam.
 Za nic z tego zrezygnować bym nie chciała.
 Za to prąd oszczędzałam i nawet dostałam zwrot . Z wodą także oszczędnie się obchodzę, a za telefony tylko 100 płacę za cały miesiąc.



Moje głodomory

 O wiele więcej kosztuje mnie karma dla tej czwórki kotów i tych do tego dochodzących obcych .
 Tak. Z ołówkiem w ręku teraz liczę ile na prezenty świąteczne. Chyba juz teraz nic nie dokupię, bo to co już zakupiłam teraz będzie musiało wystarczyć. Ech...nie ma lekko

czwartek, 28 listopada 2013

Grzaniec z piwa i jabłuszka pieczone

http://cornerwithrecipes.blogspot.com/2012/09/pieczone-j
http://cosdobrego.blogspot.com/2012/01/gdy-dopada-zimowa-choroba.html


Gdy dopada zimowa choroba...


Dreszcze, stan podgorączkowy, ból gardła, ogólne rozbicie..
No właśnie co wtedy?
Oczywiście nie piszę o lekarstwach - po nie udaję się się do lekarza.
Ale dla poprawy samopoczucia popijam grzańce. Komponuję je z tego co właśnie mam w domu - pójście do sklepu wtedy jest zbyt dużym wysiłkiem.


Grzaniec z piwa o aromacie pomarańczy

150 ml piwa pszenicznego (lub innego )
sok z połowy pomarańczy
skórka otarta z pomarańczy (dosłownie odrobina)
1 żółtko
1 mała łyżka miodu (użyłam lipowego z Mazur garbatych;))
szczypta cynamonu
otarta gałka muszkatałowa (szczypta)

Na na bardzo małym ogniu podgrzewam piwo ze skórką pomarańczową i przyprawami.  Jednocześnie ubijam kogel - mogel z żółtka i miodu. Gdy jest bardzo, bardzo jasny dodaję sok z pomarańczy i wlewam gorące ale nie wrzące piwo. Wszystko szybko ubijam - i..... gotowe.

Nie mogłam sie oprzeć. Idę sobie zrobić taki grzaniec piwo mam w domu

Pieczone jabłka z malinami, w cieście i lukrze agrestowym




abka-z-malinami-w-ciescie-i.html

Składniki:
- 8 jabłek (pokrojonych w ćwiartki)
- kilka garści malin
- 2 jajka
- cukier (tyle, ile ważą jajka)
- mąka (tyle, ile ważą jajka)
- masło (tyle, ile ważą jajka)
- lukier: 2 łyżki galaretki agrestowej, 6 łyżek cukru pudru, kilka kropel wrzątku


Jabłka obrać ze skórki, usunąć gniazda nasienne. Jajka ubić, dodać cukier, zmiksować razem. Dodać mąkę, zmiksować. Dodać masło, zmiksować. Jabłka włożyć do naczynia żaroodpornego, pomiędzy nimi ułożyć maliny. Wierzch pokryć równomiernie ciastem. Piec w 220 stopniach, aż ciasto wyrośnie i się przyrumieni (ok. 30 minut). Przygotować lukier: w filiżance wymieszać cukier puder z galaretką, dodać wodę. Dokładnie mieszać, aż osiągnie się odpowiednią konsystencję. Upieczone jabłka polać lukrem. Najpyszniejsze na ciepło!
Przepis brał udział w akcjach: W malinowym chruśniakuCiasta z owocami sadu oraz W malinowym raju

                                               ************************
Może się komuś przyda ten pyszny przepis teraz na Andrzejki i nie tylko. Znalazłam go chwilkę temu w sieci

Czasem siedzę tu jak teraz i wspominam



Na przykład o czasach tuż po wojnie. W domu było tylko palone w piecu kuchennym i tylko koło pieca było ciepło. Kiedy było mroźno wstawiano jeszcze żeleźniok który lepiej rozgrzewał pomieszczenie kuchenne.
Cała reszta domu to była nieopalona i zimno wszędzie było jak w psiarni. Ani radia, ani telewizji, więc w te długie wieczory takie jak teraz  rozmawiano i wspomniano dawne czasy.W powietrzu unosił się zapach pieczonych jabłek na płytach kuchennego pieca i czasem także zamiast ponczu kompot z śliwek z cynamonem i goździkami na gorąco. Mniam.(robię go jeszcze czasem i teraz)
  Laliśmy także w Andrzejki wosk do miski z wodą, a jak wosk zastygł  trzymaliśmy go ,a






 na ścianie ukazywały się jakieś dziwne cienie z  tego wosku.
 Potem już od fantazji zależało co się  widziało. Taka wróżba która miała  powiedzieć o tym co nas czeka w nadchodzącym roku.
Wieczorem  moja Babcia  chętnie nam opowiadała o własnym dzieciństwie na tej dawnej naszej wsi opolskiej, a tak ciekawie opowiadała, że musiała te swoje opowieści wielokrotnie powtarzać, bo dzieciństwo miała naprawdę piękne,pośród licznego rodzeństwa, bo było ich dziesięcioro; 5 chłopców, i pięć dziewczynek. Mieli  pracowitych rodziców i biedy u nich nie było.Ciekawie także opowiadała o szkolnych przygodach, bo szkoła tu na Śląsku w tamtych czasach była juz obowiązkowa.
 Nie oznacza to jednak że była jedynie zawsze sielanka.O nie! Opowieści czasem były prawie dla mnie jak horror, kiedy opowiadała o tym jak im stodołę pełną zboża tuż po żniwach ktoś z zawiści podpalił, i to dwukrotnie, bo po odbudowie na drugi rok była ta sama tragedia..opowiadała jak cała ich gromadka dzieci wystraszona w nocnych koszulkach na dworze w nocy patrzała z przerażeniem na pożar w czasie kiedy próbowano ratować to czego juz raczej ratować się nie dawało. Ryki zwierząt (-; okropne to opowiadanie. Ale uwielbiałam je i biedna babcia opowiadała i wspominała tamten dramat z łzami w oczach.. Ale to było dawno juz temu.
 A teraz? Nie ma u mnie wnuków mało kiedy zaglądają, i nawet jak czasem przychodzą i chcę opowiadać, to mówią; babciu, wiesz,może kiedyś ,innym razem, bo się spieszą.Albo trakcie opowiadania zadzwoni komórka;Babciu, muszę już iść...   Poza tym- telewizja, komputer , filmy. Na rozmowy czasu nie ma. Takie teraz czasy. 

Dlatego nie dziwcie się że tu dziennie koczuję przy kompie. Tu mi przynajmniej nikt nie przerywa..

środa, 27 listopada 2013

Pierogi z kapustą i pieczarkami z mojej kuchni

Żal mi się was zrobiło he he, i zresztą jak wiecie to ja długo nie wytrzymam bo jestem od tego klikania naprawdę niebezpiecznie uzależniona . Dziś nic kopiowane z sieci wszystko własna produkcja(prócz tych nawet jadalnych kupnych pierogów).



Ponieważ nie zawsze mam ochotę długo sterczeć w kuchni a jeść lubię ,mam czasem własne szalone pomysły na szybkie jedzenie. Dziś sobie dłużej pospałam i zanim się ogarnęłam i kawę wypiłam było juz zbyt późno na sprzątanie, a i moje koty domagały się jedzenia(nie wiem dlaczego ta karma z Tesco im nie smakuje). Miauczą, choć w jeszcze jakieś resztki nie dojedzone mają.
 Co zrobić. Miałam to szczęście że starszy syn akurat jechał samochodem w kierunku Biedronki 
,więc mnie podrzucił wraz z moją torbą na kółkach, i w mig uwinęłam się z zakupami. 
Autobusem ,potem kawałek na piechotę z tymi ciężarami na kółkach, a koty mnie już z daleka witały, (cztery moje i jeden od starszego syna także woli u mnie widocznie u zwierząt jest podobnie jak u ludzi ,że gdzie indziej zawsze nam lepiej smakuje. Szczególnie dzieci tak mają.) Więc nakarmiwszy koty(to z Biedronki jednak lepsze  i smacznie) już zajadają, a ja tylko po tej porannej kawie ,głodna jak szlag.
 Wszak jest już godzina 13. 30.A o 14 moje ulubione seriale , no to teraz będzie expresowe gotowanie. Woda do gara niech juz się grzeje.
 Kupiłam pieczarki i pierogi z kapustą i grzybami. Ale znam ja te farsze w tych gotowych pierogach. Pieczarki bielutkie, więc je tylko umyć i pokroić, dla mnie jednej tylko 5 sztuk, cebulkę pokroić, wszystko do rondelka na olej niech się smażą,.
 Teraz woda się gotuje i gotowe pierogi ciach do wody.
 Głodna jestem więc liczba na wszelki wypadek większa niż zjeść pewnie będę i niech się gotują. Do smażonych pieczarek jeszcze łyżeczkę masła pieprz i  odrobinę z kostki bulionowej z grzybów . Sól okazała sie zbyteczna. Pierogi doszły, więc mogę konsumować. Jest 10 minut po 14. Kończę  jeść obiad. Biorę mój talerzyk z winogronami i idę oglądać seriale.


*****************
Posted by Picasa

Archiwum bloga