Znalazłam to w sieci

Może już zauważyliście że ja mam zwyczaj pisania tak długich komentarzy że nadawają się na posty. To już tu drugi taki post po wczorajszym,który zaczęłam pisać u naszej blogowej Zgagi by w końcu go wpisać tu u mnie jako post. Podobnie robię to dziś. Jest jednak mała różnica. Mam w moich linkach koleżankę blogową o,, nicku" Pogoda. Poczytajcie u niej post na którym u niej jest ten oto temat o włosach i mój komentarz a to dopiero będzie całość tego tu dzisiejszego posta.
A oto ten mój komentarz
Siostra cioteczna mojego śp. męża jest od młodych lat siwa jak gołąbek i kiedyś dawno ją taką widziałam, (może także miała wielką ochotę na naturalność) i przyznam,że jej w pierwszej chwili nie poznałam.
Okropnie jej było w tej siwiźnie. Miała wówczas może 40 lat ,a może nawet i mniej. Potem jak pamiętam, już zawsze farbowała włosy na ciemne, i przyznam że wyglądała w nich nadzwyczaj korzystnie i młodziej. Teraz 11 grudnia kończy już swoje 85 lat. A dalej farbuje. Nikt zresztą by jej nie dawał taki wiek.A za to moja teściowa,wyglądała w bielutkich prześlicznych jedwabistych lekko kręconych włosach prześlicznie w starszym wieku, o wiele ładniej ,niż kiedy była jeszcze naturalną i o wiele młodszą ciemną szatynką kiedyśmy się poznały.
**************
A co na mojej głowie,he he? Włosy oczywiście, i to (albo raczej już nie) niefarbowane naturalne, z nitkami tu i ówdzie już połyskujące srebrem. Kolory, jakie tylko chcecie,były za czasów moich durnych i młodych na mojej głowie. Podobno byłam już ruda( i bardzo brzydka ale ojcu się podobałam i zawsze byłam cała Taty) kiedy światło życia zobaczyłam w dniu moich narodzin i ku przerażeniu mojej mamy, hehe.A pierwsze dziecko to chciała pewnie by to był chłopiec, a tu, masz ci los, dziołcha. Potem, jako niemowlę byłam łysa,


by po jakimś czasie, zrobić konkurencję fiołkowo- okim dzieciom o srebrnych kręconych kędziorkach. Na zdjęciu pokażę, bo akurat takie mam tu w albumie. I jeszcze mam w albumie z tą łysinką jako 3 miesięczne niemowlę, takie z czasów dawno, dawno temu. Ale to już innym razem.Koniec tych wspomnień. Późno się zrobiło, idę spać.
Posiadaczką najdłuższych włosów w Polsce była Wioletta Graboś-Pawełczykz Warszawy (rocznik 1970). Z włosami o długości 243 cm znalazła się na okładce wydania naszej Księgi na rok 2003.
***********************************
Może już zauważyliście że ja mam zwyczaj pisania tak długich komentarzy że nadawają się na posty. To już tu drugi taki post po wczorajszym,który zaczęłam pisać u naszej blogowej Zgagi by w końcu go wpisać tu u mnie jako post. Podobnie robię to dziś. Jest jednak mała różnica. Mam w moich linkach koleżankę blogową o,, nicku" Pogoda. Poczytajcie u niej post na którym u niej jest ten oto temat o włosach i mój komentarz a to dopiero będzie całość tego tu dzisiejszego posta.
A oto ten mój komentarz
Siostra cioteczna mojego śp. męża jest od młodych lat siwa jak gołąbek i kiedyś dawno ją taką widziałam, (może także miała wielką ochotę na naturalność) i przyznam,że jej w pierwszej chwili nie poznałam.
Okropnie jej było w tej siwiźnie. Miała wówczas może 40 lat ,a może nawet i mniej. Potem jak pamiętam, już zawsze farbowała włosy na ciemne, i przyznam że wyglądała w nich nadzwyczaj korzystnie i młodziej. Teraz 11 grudnia kończy już swoje 85 lat. A dalej farbuje. Nikt zresztą by jej nie dawał taki wiek.A za to moja teściowa,wyglądała w bielutkich prześlicznych jedwabistych lekko kręconych włosach prześlicznie w starszym wieku, o wiele ładniej ,niż kiedy była jeszcze naturalną i o wiele młodszą ciemną szatynką kiedyśmy się poznały.
**************
A co na mojej głowie,he he? Włosy oczywiście, i to (albo raczej już nie) niefarbowane naturalne, z nitkami tu i ówdzie już połyskujące srebrem. Kolory, jakie tylko chcecie,były za czasów moich durnych i młodych na mojej głowie. Podobno byłam już ruda( i bardzo brzydka ale ojcu się podobałam i zawsze byłam cała Taty) kiedy światło życia zobaczyłam w dniu moich narodzin i ku przerażeniu mojej mamy, hehe.A pierwsze dziecko to chciała pewnie by to był chłopiec, a tu, masz ci los, dziołcha. Potem, jako niemowlę byłam łysa,

*************************************************************

