wtorek, 18 listopada 2014

Listopadowy wtorek

Pochmurne wtorki listopadowe,

 które przychodzą po niedzielach listopadowych,


Kropelka żalu,

 której winną jest moja metryka,


Niestety, tak już musi być,


I trzeba jednak jakoś żyć..



 Jest ojciec?
- Jest - odpowiada szeptem
- To poproś Go.
- Nie mogę - szepcze
- Dlaczego?
- Bo jest zajęty - szepcze dalej.
- A mama jest?
- Jest.
- To poproś mamę.
- Nie mogę. Też jest zajęta.
- A czy oprócz mamy i taty jest jeszcze ktoś w domu?
- Tak, policja - potwierdza nadal szeptem
- No to poproś pana policjanta.
- Nie mogę, jest zajęty.
- Czy jeszcze ktoś jest w domu?
- Straż pożarna, ale pan strażak też jest zajęty.
- Powiedz mi , co Oni wszyscy robią u Was w domu?


- Szukają.


- Kogo?

- Mnie...
 To tak gdyby się ktoś zapytał gdzie jestem,- no gdzie,- jak zawsze tu u was na blogu hehe..

Jak widzicie to i żarty nawet w ten wtorek mnie się trzymają, wróciłam od fryzjera, i świat zaraz nabrał rumieńców...

poniedziałek, 17 listopada 2014

za ok­nem noc w blas­ku lamp spa­da os­tatni lis­to­pado­wy liść



***


i tyl­ko świe­czka się pali
jej płomień bezskutecznie
próbu­je roz­proszyć mrok

za ok­nem noc
w blas­ku lamp
spa­da os­tatni lis­to­pado­wy liść

wiatr go niesie w nieznane
coś go ku ziemi przyciąga
lecz on mi­mo swej wątpli­wej siły
próbu­je oszu­kać los



nie chce spaść
odejść w zapomnienie
zgnić

lecz co on może
nie ma siły frunąć pod wiatr
znik­nie ma­gia i czar

nam
po­zos­ta­nie tyl­ko płomień świecy....




 

Obrazek i wiersz z sieci

****************************************************
Teraz dopiero godzina 17, 50
Tak szybko robi się teraz ciemno. Zimno w mieszkaniu idę zapalić piec w kotlowni. Dopiero teraz, bo niestety oszczędzam węgiel..I tak dobrze że jeszcze mrozów w tym roku nie było. Ogrzewanie tak dużego domu kosztuje niestety, ale tak chcę i nie narzekam żeby było jasne, piszę jedynie ,bo tak jest...a oszczedzam w inny sposób. Dziś sobie znów poszalałam w ciucholandzie za całe 20 zł. 
Najbardziej ucieszona jestem z tej czarnej supermodnej ramoneski hehe..


niedziela, 16 listopada 2014

Tolerancja














Wszystkie obrazki z sieci
****************************************************************************

Uczę się być tolerancyjną, jednak nie zawsze mi to wychodzi. Dlatego rozumiem tych nietolerancyjnych, bo często także do nich się zaliczam niestety...a dziś,16 listopada, podobno jest to Światowy Dzień Tolerancji.

piątek, 14 listopada 2014

Gdyby narzekanie polepszało stan emocjonalny, to zważywszy częstość, z jaką narzekamy, powinniśmy być pogodni niczym skowronki, podczas gdy w rzeczywistości jesteśmy narodem nieżyczliwych sobie ponuraków”,

http://www.przeglad-tygodnik.pl/pl/artykul/pozytki-narzekania


(....)

O polskiej „kulturze narzekania” pisano już w latach 90. Dziś, choć żyje nam się coraz lepiej, wciąż nie możemy się bez niego obyć. Niestety, wieczne malkontenctwo w końcu może nam się odbić czkawką.
Na swoje wieczne niezadowolenie utyskuje niemal każda nacja. „Dlaczego Singapurczycy tak zrzędzą?”, „Czemu Francuzi wiecznie marudzą”, „Kiedy Anglicy stali się narodem malkontentów?”, pytają nagłówki zagranicznych portali. Według badań agencji monitoringu mediów społecznościowych Brandwatch przeprowadzonych dla „The Telegraph”, narodem, który najbardziej narzeka na pogodę, są Brytyjczycy. Mieszkańcy Wysp, obok Włochów i Niemców, znaleźli się też w rankingu najczęściej skarżących się konsumentów prowadzonym przez portal konsumencki Kelkoo. Społeczeństwem wiecznych malkontentów coraz częściej ogłaszają się nawet Amerykanie, przez inne nacje postrzegani jako niepoprawni optymiści. Narzekanie na narzekanie stało się ogólnoświatową konkurencją olimpijską. Złoty medal w tej dyscyplinie wciąż jednak należy do Polaków.
W kraju nad Wisłą z ciągłego zrzędzenia uczyniliśmy prawdziwą sztukę. Polskie malkontenctwo dorobiło się kilku poważnych opracowań naukowych i zostało uznane za przywarę o doniosłej roli kulturotwórczej. Wkład czarnowidztwa w kształtowanie charakteru narodowego opisali już prof. Bogdan Wojciszke i dr Wiesław Baryła w książce „Kultura narzekania i jej psychologiczne konsekwencje”. W tej publikacji socjolodzy przytaczają badania prof. Janusza Czapińskiego z roku 1993, mówiące, że jedynie 23% z nas uważa, iż „w Polsce wypada mówić o swoim szczęściu”, za to aż 51% sądzi, że Polacy lubią utyskiwać bez powodu. „Narzekamy, by poprawić sobie humor, a humor pozostaje przeważnie zły. Gdyby narzekanie polepszało stan emocjonalny, to zważywszy częstość, z jaką narzekamy, powinniśmy być pogodni niczym skowronki, podczas gdy w rzeczywistości jesteśmy narodem nieżyczliwych sobie ponuraków”, podsumowują bezlitośnie naukowcy.(....)






                         ***********************   
A tak miałam dziś w planie tu ponarzekać. 

1 Na pogodę bo się zachmurzyło.

2. Bo mi się dziś  nic nie chce..i z czego tu się cieszyć hehe.
..
3 Czyli zawsze ta sama bieda, no nie..???

4 I znów ten piątek, czy wam ten czas też tak ucieka???

Mimo to miłego dnia życzę , może to się nam w końcu dziś uda...i będzie miły...ten dzisiejszy dzień...








*******************************************************************
Rację ma Kochanowski, wielką rację..dziś szczególnie mi nie wesoło ech....


czwartek, 13 listopada 2014

A jedzenie nie jest prostą funkcją fizjologiczną, lecz ważnym elementem życia rodzinnego i towarzyskiego.(...)

http://www.polityka.pl/tygodnikpolityka/spoleczenstwo/1561867,1,ciasteczka-amaretti-i-slodka-konfitura.read

Polecam czytać całość link wkleiłam powyżej

(....)Przepisy na ciasteczka podawane do herbaty w każdym domu są nieco inne, lecz mają niemal zawsze jeden wspólny rys: są proste i przepyszne. Prababcie, babcie i mamy nie wyobrażały sobie popołudniowej herbatki lub wszelkich innych spotkań w gronie przyjaciół czy rodziny bez odrobiny chrupiącej słodyczy. Pomagało to w rozmowie, ale także pozwalało na zaznaczenie pewnej odrębności. W jednym domu specjalnością były tzw. makaroniki, w innym ciasteczka z cynamonem bądź orzechami, a w jeszcze innym ciasteczka z kroplą likieru amaretto. Jego goryczka w połączeniu ze słodyczą ciasta dawała poczucie wyrafinowania. Te tradycje warto kontynuować.
Pogryzając kruche ciasteczka czy sięgając po konfitury, z miłością myślimy o tych, którzy przyrządzali i jedli to samo co my dzisiaj. A że są to wyjątkowe przysmaki, to i pamięć o naszych babciach oraz dziadkach bywa pełna słodyczy.(....)

                              *******************************
A z brzydkiej jeść się nie chce – Dodał szeptem ojciec




obrazek z sieci

(....)do posiłków należy zasiadać z czystymi rękami i w schludnej odzieży, a na stole winny się znaleźć eleganckie talerze i dobrane do dań sztućce. Słowem – nic przypadkowego i brzydkiego. Spotkanie przy stole (nawet bez gości i świąt) jest bowiem małą uroczystością. A jedzenie nie jest prostą funkcją fizjologiczną, lecz ważnym elementem życia rodzinnego i towarzyskiego.(...)

Ciastka z platków owsianych






Składniki

ilość porcji: 30 

  • 250 g masła
  • 500 g płatków owsianych
  • 200 g cukru
  • 3 jajka, roztrzepane
  • 5 łyżek mąki pszennej

Sposób przygotowania

Przygotowanie: 20min.  ›  Gotowanie: 20min.  ›  Gotowe w: 40min. 

  1. W małym rondelku, na małym ogniu stopić masło (nie przyrumienić). Wmieszać płatki i cukier i mieszać, aż cukier się całkowicie rozpuści. Zdjąć z ognia i odstawić, aby przestygło.
  2. Kiedy całkiem ostygnie, wmieszać jajka. Dodać przesianą mąkę i dobrze wymieszać.
  3. Rozgrzać piekarnik do 200 C; dużą blachę wyłożyć papierem do pieczenia.
  4. Za pomocą łyżki nakładać małe porcje ciasta na blachę. Piec w rozgrzanym piekarniku przez 20-30 minut.

Mililitry, szklanki, łyżki...

Gubisz się w przeliczaniu szklanek na gramy? Nie wiesz ile mililitrów mieści się w łyżce? Sprawdź nasz artykuł "Przeliczniki kuchenne", gdzie znajdziesz odpowiedzi na te i wiele innych pytań, a także szybką ściągawkę z najpopularniejszymi składnikami.


************************************************************************
http://pysiamn.blox.pl/2011/03/Domowe-Ciasteczka-Owsiane-z-Owocami.html


Domowe Ciasteczka Owsiane z Owocami

I wreszcie moje ulubione (nie tylko moje ;) ) DOMOWE ciasteczka owsiane.

Długo poszukiwałam dobrego przepisu...

Przyznaje też, że ten jest modyfikacją kilku znalezionych w necie :P


Domowe Ciasteczka Owsiane z Owocami



Skład:

  • margaryna [0.5 kostki] (połowa kostki miękkiego masła/margaryny polecam Kasię ;))

  • mąka pszenna [1 szklanka]

  • płatki owsiane [1 szklanka] (polecam błyskawiczne płatki owsiane)

  • cukier (1/4 szklanki na oko ;))

  • rodzynki [50 g] (połowa małego opakowania)

  • suszone śliwki [80 g] (na oko jakieś 8-10 śliwek zależnie od wielkości)

  • morele [80 g] (na oko ok 8 sztuk)

  • sól (szczypta)

  • cynamon [2 łyżeczki]

  • proszek do pieczenia [1 łyżeczka]

  • cukier waniliowy [1 łyżeczka]

  • jajka [1 szt.]

  • żurawina [50 g]


Przygotowanie:

Mąkę wymieszać z płatkami oraz proszkiem do pieczenia, cynamonem i szczypta soli...

Masło utrzeć z cukrem i cukrem waniliowym...dodać jajko i dalej ucierać..ew. zmiksować (będzie szybciej)...

Owoce suszone poza rodzynkami i żurawiną posiekać w dość drobne paseczki ew, kostkę ...Morele suszone, suszone śliwki, rodzynki i żurawinę suszoną ...zalać wrzątkiem i po kilku minutach dokładnie odsączyć wodę...

Jeśli macie super świeże i miękkie owoce to nie trzeba :D to zależy od firmy ;)

Z kolei, jeżeli nie lubicie jakichś owoców można śmiało go zastąpić orzechami ;) lub posiekaną czekoladą...

Masę z masła połączyć z masą mączną...dobrze wyrobić i do tego dodać na koniec te owoce.


Uformować dużą kulę...zafoliować i wstawić na 0,5h do lodówki.
 Po 30 min wyjąć kule na blachę wyłożyć papierem do pieczenia ... formować kulki wielkości orzecha włoskiego i na reku go rozpłaszczyć, układać na papierze w kilku cm odstępach bez konieczności smarowania go tłuszczem.


Piec ok 17-20 min 180-200stopni do zarumienienia...


Wyjąć...przestudzić i konsumować...najlepiej podać z mleczna kawą...


Ważne ! Jeśli spodziewacie się gości od razu polecam zrobić z podwójnej porcji ;)

Wtedy trzeba będzie piec na 2-3 razy w piekarniku...


Polecam!!!


Z podanej porcji wychodzi ok 18-20 ciasteczek
środa, 30 marca 2011, pysiamn
  
                      ********************************
                                         ******************

kupuję ciasta i ciastka w naszej dzielnicowej prywatnej ciastkarni. Kiedyś piekłam i to nawet bardzo często.

Ale tak dobrych owsianych ciastek jakie piekła moja Mama, to nie udało mi się upiec. Ten pierwszy przepis podobny do tego przepisu mojej Mamy..

Nie codziennie, ale czasem do popołudniowej kawy przyda się mieć coś slodkiego i do tego jeszcze zdrowego...wczoraj mialam taki napad na coś słodkiego. Uwielbiam bezy. Kupiłam sobie 10 deko i mam na wiele takich podwieczorków, bo to takie leciutkie, i dużo ich na wagę wychodzi. 10 deko za 2,30, to mi nie warto piec. A te 3 sztuki do kawy to tyle chyba ile kalorii ma łyżeczka cukru..choć te owsiane z owocami z tego przepisu powyżej pewnie zdrowsze, może się kiedyś skuszę i upiekę...

środa, 12 listopada 2014

Nikt nie tyje nagle. Autorzy raportu podkreślają, że u większości osób wzrost masy ciała następuje stopniowo i zwykle jest niezauważalny . Dopiero podczas ważenia okazuje się, że po kilku latach przybyło kilka kilogramów.(PAP)

http://zdrowie.wp.pl/dieta/abc-odchudzania/art147,jak-jesc-zeby-nie-tyc.html
(.....)


  wkleilam tylko to co mnie zainteresowało

. Kto chce moze przeczytac całość. Link jest powyzej




Aby się odchudzić, nie wystarczy jeść mniej tłuszczy.
 Największy ubytek masy ciała uzyskiwały osoby, które jadły więcej jogurtów i orzechów, a nawet masła orzechowego. Orzechy zawierają dużo korzystnych dla zdrowia tłuszczów roślinnych, natomiast masło orzechowe pomaga w odchudzaniu prawdopodobnie dlatego, że daje uczucie sytości.

Zaskoczeniem jest, że na tycie (i odchudzanie) nie ma większego wpływu spożywanie mleka (zarówno tłustego, jak i odtłuszczonego), ani serów. Jedynie jogurt w większych ilościach pozwala wciągu 4 latach schudnąć średnio o 0,4 kg - sugerują badania.
Dr Frank B. Hu z Harvard School of Public Health, również współautor opublikowanego na łamach "JAMA" raportu, tłumaczy, że jogurt zawiera wiele cennych bakterii. Pobudzają one w jelitach wytwarzanie hormonów, które zwiększają uczucie sytości i przyspieszają przemianę materii.

Na metabolizm najbardziej niekorzystny wpływ mają tzw. węglowodany oczyszczone, pozbawione głównie błonnika, znajdujące się w białym pieczywie, ciastach, białym ryżu, płatkach kukurydzianych i popcornie. Powodują one spowolnienie przemiany materii, co sprzyja tyciu.

Na tycie wpływa też tryb życia. Osoby, które śpią za mało (mniej niż 6 godzin na dobę) i za dużo (ponad 8 godzin), częściej mają kłopoty z utrzymaniem prawidłowej masy ciała. Tyciu sprzyja też częste oglądanie telewizji, prawdopodobnie dlatego, że w tym czasie wiele osób więcej je.

Alkohol zawiera dużo kalorii, ale stosunkowo najmniej tuczące jest picie wina. Potwierdziło się, że przybieraniu na wadze sprzyja rzucanie palenia. Z badań wynika, że osoby, które pozbyły się tego nałogu, w ciągu pierwszych czterech lat przytyły średnio o 2,5 kg. Ale w następnych latach nie miały one już z tym kłopotów.

Nikt nie tyje nagle. Autorzy raportu podkreślają, że u większości osób wzrost masy ciała następuje stopniowo i zwykle jest niezauważalny
. Dopiero podczas ważenia okazuje się, że po kilku latach przybyło kilka kilogramów.(PAP)


 Na zasadzie prób i błędów doszłam już chyba teraz do tego na czym i w czym były te błędy w tych posiłkach u mnie. Po pierwsze za duże porcje, a po drugie zbyt mało rozciągniete w czasie posiłki. Zaczynałam koło 1 w południe, (śniadań wogóle nie jadlam) a potem nawet do godzin nocnych apetyt wzrastał mi w miarę jedzenia. I tak te kg w latach się mi nagromadziły. Teraz także sobie jedzenia nie żałuję, ale inaczej to jedzenie sobie rozkładam w czasie, na mniejsze porcje, i tylko do godziny najwyżej 20. kiedy później się kladę. I to u mnie działa. Mam już prawie 9 kg mniej, i to w przeciągu kilku miesięcy.(zaczęłam w lipcu,a choruję do tego na niedoczynność tarczycy) Ale kręgosłup mi za to bardzo już dziękuje . Śmigam teraz po moich schodach tak jak dawniej i już tak nie sapię, hehe. Rano także jak dawniej nie bardzo lubię obfite śniadania, ale kupuję sobie banany, i rano jem jeden banan po moim kubku kawy instnt z mlekiem ale bez cukru. 
2 godziny potem robię sobie owsiankę albo musli z mlekiem. Po następnych co najmniej2 godzinach obiad, i tak wlasnie potem patrzę na zegar kiedy znów mogę coś przekąsić. U mnie to działa, ale kazdy musi to u siebie próbować co dla niego jest skuteczne. Wszyscy się przeciez różnimy, czasem leki także są przyczyną tycia i trzeba dobrze poczytac ulotki, a potem z lekarzem uzgodnić jakieś zmiany. Pozdrawiam serdecznie i miłego dnia zaglądajacym tu do mnie życzę-;))

wtorek, 11 listopada 2014

11 listopad 2014- to tu, w mojej małej ojczyźnie,w domu i w moim ogrodzie


Ten domek widoczny w śród zieleni jest domem mojego młodszego syna

Witajcie!



Ciepło i słonecznie zaczyna się dzionek, 

więc planuję spacer, by podziwiać kolory jesieni i

 doceniać NIEPODLEGŁĄ. Z pozdrowieniami - Nina



Tak mi w dzisiejszych komentarzach napisała Nina(nie

 ma własnego bloga a szkoda)

Mogę się jedynie pod tym podpisać,


bo kolorowo tej jesieni  jest wśród nas-;)))

Nie proszona-jak to zwykle tu w necie- zapraszam na dzisiejszy bardzo piękny post naszej blogowej Klarki. Świat nie zawsze bywa zły....

http://klarkamrozek.blogspot.com/2014/11/opowiadanie-o-porzadnych-ludziach.html?showComment=1415697694598#c4096671501521467269

Archiwum bloga