(....)
Pierwszym zagadnieniem eschatologii jest bezdyskusyjny fakt obecności śmierci. Ma ona powszechny zasięg i definitywnie decyduje o widzialnym końcu każdego człowieka. Śmierć postrzega się jako wrogą siłę. Przeczuwa się jej bliskość w chorobach i w wielu niebezpieczeństwach. Życie jawi się jako nierówna i ciągła walka. - śmierć, choć przeznaczona człowiekowi, nie jest jednak jego całkowitą destrukcją, czyli unicestwieniem osoby. Władza, jaką śmierć posiada na ziemi, ma wartość znaku: przypomina o przepaści między słabym stworzeniem a nieśmiertelnym Stwórcą.
Biblia wyraźnie wskazuje na związek pomiędzy grzechem pierwszych ludzi a faktem umierania pokoleń. Śmierć nie tyle jest biologicznym przeznaczeniem, jak u zwierząt, ile ma wymiar kary. Jest skutkiem grzechu pierworodnego i konsekwencją Bożego wyroku skazującego wszystkich ludzi jako spadkobierców skażonej ludzkiej natury. Grzech pierworodny polegał na radykalnej odmowie zależności od Boga, nieuznaniu statusu stworzenia i próbie zamiany miejsc ze Stwórcą. Jest dziedziczonym grzechem pychy i braku zaufania Bogu. Z wolnego wyboru człowieka - Adama - grzech wszedł na świat, a przez to pojawiła się śmierć. Od tamtego wydarzenia wszystkich dotyczy konieczność umierania, jako nosicieli natury Adama-Sprawcy.
Nieodwołalne...
Nie bój się tego co nieodwołalne!
Gdy lud się zgromadzi w kaplicy cmentarnej
I ksiądz będzie mszę święta odprawiał nad Twym ciałem,
Ty będziesz się radował w wiecznej chwale...
I pójdą z trumną na plac cmentarny,
Wypełnić obowiązek - nieodwołalny.
Rzucą Twe ciało do ziemi,
Zakopią w grobie,
Nie będą już myśleć o Tobie...
Lecz tam w tym grobie nie ma już Ciebie,
Bo Ty się radujesz ze świętymi w niebie...
Jesteś z Bogiem pełnym miłości....
A Twoje kości...
I to ciało leżące w ziemi?
Niedługo w proch się zamieni...
I niech się tak stanie,
Byle by dusza była z Panem...
Łukasz O. 14 lat

obrazek z sieci
*********************************************************
A to przepiękne wiersze naszych blogowych przyjaciół;
Livii, Ali i Kormorana, które przed chwilką ukradłam z bloga...
http://kormoran.bnx.pl/news.php

Tak trudno kochać
na odległość światów,
gdzie wiara pociesza,
bo miłość płacze,
a światło znicza zaledwie cienką granicą.
Kolejny raz płomień ten rozpalę,
łzami wyżłobię wspomnienia
może
szelest skrzydeł usłyszę.
Twój uśmiech
będzie patrzył na mnie
z marmurowej płyty,
znów podpierać się będę wspomnieniami
by nie upaść.
Przecież tak samo kocham cię dziś
jak kochałam wtedy...
Ala-Alina- http://alina-ala.blog.pl/
Nie poswiecilem tobie dotad ani jednego slowa.
Zbyt wielki targal mna bol, niezablizniona
jeszcze rana, zbyt swieza.
Nie chcialem jatrzyc jej od nowa.
Wspominalem tylko ciebie
mysla moja, kazdego dnia prawie.
Czy to przy kawie - samotnie w domu.
Czy przy kieliszku - dobrej zabawie.
Nasze wspolne imprezy, eksplozje pomyslow
czy glow dymiacych majaczenie.
Wyskoki na jednego, belkoty po dziesiatym.
To juz tylko wspomnienie.
Odszedles tak cicho
pewnej pazdziernikowej nocy.
Nikogo o nic nie proszac.
Nie wolajac pomocy.
Zostawiles po sobie milych wspomnien kilka
i swiadomosc, ze zycie to czekanie na wiecznosc.
A tu na ziemi to uluda.
To tylko chwilka.
|  |
 |  |
Kormoran

jeżeli kiedyś...
napiszę piękny wiersz taki staroświecki
banalnie prosty co wzrusza rymami
twoje imię będzie na pewno w tytule
nawet najgorszy diabeł przystanie
ocierając prawdziwą łzę wzruszenia
jeżeli kiedyś...
pustkę po tobie wypełni wielka radość
nietoperze przestaną mi motać noc nad głową
nawet świerszcze nie zmącą graniem ciszy
rozplotą się wieczorne nasze marzenia
po dawno umarłych złych przeżyciach
jeżeli kiedyś...
przyjdzie mi wyruszyć w drogę do ciebie
otworzysz ramiona biegnąc na spotkanie
pokochamy śmierć bo kończy ból życia
zdumiony świat zatrzyma się na chwilę
tylko zdziwiony kamień nie skamienieje
może kiedyś...
... ale dziś mogę tylko tulić twarz do ziemi
do listka lipy bo tylko on ma kształt serduszka
i...zapalać znicz
Livia
*********************************************************************************
A teraz coś napiszę tak po prostu od siebie.
A co z naszymi przyjaciółmi ,,braćmi mniejszymi" jak je nazwał święty Franciszek. O nich pewnie także wielu będzie pamiętało.
Może także mają tam gdzieś swoje niebo, kto to wie?
Bo moje zwierzęta także wspominam w takie dni. A było ich niemało w moim długim juz przecież życiu. Ostatni rekordzista Chau,ciu,jeżeli o wiek idzie ,bo był ze mną 20 lat.był ślicznym kundelkiem. Wyglądał jak lisek , rudy, i także był podobnie sprytny.jak lis.A bardzo mi szkoda pięknego rudego persa Figara,kocura mojej Ewy, który wyszedł niepostrzeżony w mroźną noc i przemarzł tak bardzo że nie pomogło długie i kosztowne jego leczenie...Albo doberman Sari, piękny pies mojego starszego syna. Jak go pochowaliśmy wszyscyśmy rzewnie płakali....
Ten kraj szczęśliwy ... gdzie - po psie płaczą szczerze i dłużej ..- Adam Mickiewicz
obrazek z sieci