piątek, 31 października 2014

Lubię takie sałatki

http://www.mytaste.pl/click/index/55450566/?site=madameedith.blogspot.com


Do sałatki można dodawać także kurczaka, indyka, rodzynki, winogrona, czy otartą skórkę z cytryny. Zapraszam Was na moją wersję:

Sałatka Waldorf - składniki:

/na 2 porcje/
  • 1 mały seler (ok. 150-200 g)
  • 1  jabłko
  • 10 winogron
  • 10 połówek orzechów włoskich
  • 2 łyżeczki rodzynek
  • 2 garstki rukoli lub innych sałat
  • pieprz
  • szczypiorek
  • kawałek bagietki

Sałatka Waldorf - sos:

  • 2 łyżki jogurtu naturalnego
  • 1 łyżka majonezu
  • sok z cytryny

Sałatka Waldorf - przygotowanie:


Rodzynki zalewamy wodą, by namokły i były miękkie. Winogrona po umyciu kroimy na pół.

Selera myjemy, obieramy i tniemy w zapałkę. Jabłko dokładnie myjemy, przecinamy na pół, usuwamy gniazdo nasienne i kroimy w cienkie półplasterki.



Selera i jabłko skrapiamy sokiem z połowy cytryny, dzięki czemu owoc nie będzie ciemniał. Lekko mieszamy.


Jogurt mieszamy z majonezem. Dodajemy sok z 1/4 cytryny lub do smaku.


Sałatka Waldorf - podanie:


Na talerzu układamy umytą rukolę. Na wierzch wykładamy jabłko wymieszane z selerem. Polewamy sosem.
Dekorujemy rodzynkami, winogronami oraz orzechami. Posypujemy drobno posiekanym szczypiorkiem i świeżo zmielonym pieprzem. Możemy podawać z bagietką.


sałatka Waldorf

Sądzę, że sałatka Waldorf posmakuje wszystkim, którzy lubią owocowo-warzywne propozycje i szczególnie aromat selera. 
Dobrego dnia,
E.


************************************************************************************************************
Jest już teraz godzina 11,17..

Czas pędzi nieubłaganie i nawet się nie obejrzałam a juz jest prawie południe. Śliczna pogoda na dworze a ja tu sprzątam. Duży dom to i pucowania dużo. Mam za sobą gimnastykę pucowania podłogi w korytarzu na dole, jeszcze nie wszystko dokończone ale mi tchu zabrakło i wskoczyłam sobie na chwilkę by odsapnąć tu przy komputerze. Dziś nie muszę długo w kuchni przebywać, bo obiad będzie z odzysku, hehe. Mam jeszcze rosół wołowy w lodówce, wczorajszą resztkę kartofli i marchewki z groszkiem. Jak część z tego zmiksuję, to będzie jeszcze jadalna i smaczna zupa krem, a ja taką zupę bardzo lubię. Najlepsza z grzankami smażonymi na maśle, ale to sobie odmówię już , bo się cieszę że dziś na wadze było już 71 kg, a jeszcze w połowie lipca było 79,5 kg.
Sałatkę którą tu wkleiłam zrobię na pewno,ale pewnie jeszcze nie dziś.. To tyle . Koniec przerwy, ..ale sprzątania na dziś koniec. Zobaczę co ten dzień jeszcze przyniesie, idę trochę polatać po mojej dzielnicy...cmentarz także odwiedzę.(tam pewnie znajomych dziś spotkam o ile jeszcze żyją,bo jest nas niestety juz coraz to mniej, szczególnie z mojego rocznika)..ale pewnie tu dziś coś jeszcze dopiszę...To także dla moich bliskich, którzy tu do mnie czasem zaglądają zamiast w realu mnie odwiedzać, ale na to brakuje im czasu ech...a tak tu wirtualnie dowiadują się co porabiam i ze jeszcze żyję.... 

Archiwum bloga