środa, 2 lipca 2014

Idę na zakupy

http://kuchnia.wp.pl/gid,16720790,kat,1037879,page,5,title,Najbardziej-kaloryczne-owoce,galeria.html

Tłuste awokado


Najbardziej kalorycznym owocem jest awokado. - W 100 gramach jest 160 kcal. Jest to absolutny wyjątek wśród owoców, bo w tym przypadku nie możemy mówić o dużej zawartości cukru, a tłuszczu - 15,3 g w porcji - wyjaśnia dietetyczka. - Jednak to właśnie ze względu na ten tłuszcz - zdrowy jednonienasycony kwas tłuszczowy, który obniża poziom złego cholesterolu i chroni organizm przed chorobami serca - owoc ten powinien gościć na naszych stołach jak najczęściej. Nie należy tylko przesadzać z ilością.

http://www.kwestiasmaku.com/zielony_srodek/rzodkiewka/kanapka_z_rzodkiewka_awokado_jajko/przepis.html
Kanapka z awokado, jajkiem i rzodkiewką




Składniki, 2 porcje:
1 awokado
2 łyżeczki soku z cytryny lub limonki
2 jajka ugotowane na twardo (najlepiej z miękkim środkiem)
kilka rzodkiewek
2 łyżeczki musztardy francuskiej (wieloziarnistej)
2 łyżeczki oliwy extra vergine lub majonezu
szczypiorek lub bazylia


kromki pieczywa, np. domowego chleba (u mnie z tego przepisu, z mąki orkiszowej chlebowej i razowej orkiszowej), można użyć pieczywa chrupkiego




Przygotowanie:
Awokado obrać, pokroić na ćwiartki, usunąć pestkę. Pokroić na cienkie plasterki, skropić sokiem z cytryny lub limonki, doprawić solą i pieprzem, ułożyć na pieczywie "na zakładkę" i rozsmarować nożem jak masło. Ułożyć plasterki jajka oraz rzodkiewki, doprawić solą i pieprzem, skropić oliwą wymieszaną z musztardą francuską i posypać szczypiorkiem lub poszarpaną bazylią. Czytaj więcej w BLOGU.


Kanapka z awokado, jajkiem i rzodkiewką

Kanapka z awokado, jajkiem i rzodkiewką

*********************************************************************************

Koty i ja potrzebujemy papu. Idę na zakupy. W planach zakup awokado, i ta kanapka mniam...przepis jak ulał  na taką pogodę jak dziś. Słoneczko powróciło i żyć się chce...

http://www.kwestiasmaku.com/zielony_srodek/awokado/jajecznica_awokado/przepis.html

Ten przepis także mi się spodobał

wtorek, 1 lipca 2014

Czy to juz SKS u mnie

Kombucza jest to coś, co niektórzy zwą "grzybkiem herbacianym lub tybetańskim",
a tak naprawdę  jest mieszanką bakterii, które dodane do herbaty powodują jej
fermentację, czyli robią z niej napój gazowany. Wg. wtajemniczonych  kombucza
jest dobra na wszystko bo:  odtruwa wątrobę, poprawia wzrok, zmniejsza objawy
zaćmy, uwalnia od migren i bólu głowy, wspomaga trawienie, łagodzi sezonowe
alergie,wspomaga odchudzanie bo hamuje apetyt, wzmacnia układ odpornościowy,
uśmierza bóle stawów, dostarcza energii.


Co to takiego? Czytałam że też można się tym zatruć???




                              ***************************************

Ostatnio w głowie mi się  zakręciło kiedy się na chwilkę położyłam. Nigdy wcześniej tego nie znałam u siebie. Czy to juz SKS u mnie hehe... Ciągle spać mi się chce i ruszam się jak mucha w smole..Zmierzyłam ciśnienie, nie mam za niskie.(140/ 80- tętno 62) 


Napisze tylko jak to kiedyś u mnie było. Na chorowanie i o sobie kompletnie nie pamiętałam i czasu nie miałam. Lekarz jedynie kilka razy w życiu, jak już był nóż na gardle. Po za tym tylko zawsze rodzina, jak już to chorowała, a ja przy niej robiłam za pielęgniarkę.Ale za to jaka byłam o te kilkadzieścia kg lżejsza, więc i mój kręgosłup tak nie stękał, a  nóżki jakby same śmigały od rana do późnego wieczora. Teraz, kiedy jestem sama, nawet słyszę kiedy moje serce mi nierówno stuka, a porcje które zjadłoby dwoje,często wcinam sama,  po prostu powodem jest to że jestem sama, a jeść jeszcze bardzo smakuje i gotować lubię.  Kiedyś uwielbiałam długie spacery , teraz samej po prostu nie chodzę na spacery(samej mi tak jakoś głupio) ,chyba że do sklepu na piechotę, albo do kościoła, czasem na cmentarz,a to stanowczo jest  za mało .Dobrze że w domu są schody ,to też ruch i wysiłek, który jak na razie dobrze mi robi, no i ogród.. ale to chyba  ciągle za mało . I chociaż nie tyję, bo wagę regularnie kontroluję, to gdyby tak zrzucić te kilka kg przynajmniej.. ale niestety, nawet jak mi się to i nieraz udawało, bęc, po jakiś czasie miałam to wszystko z powrotem na moim grzbiecie..ech..

poniedziałek, 30 czerwca 2014

pada sobie deszczyk pada sobie równo....

http://wiersze.kobieta.pl/wiersze/kroplach-letniego-deszczu-367822






W kroplach letniego deszczu

Niebo się skarży od rana
tonie w palecie szarości,
ponad górami firana
mgieł melancholią się gości.






Krople w zachwycie zielenią,
tańczą leciutko na palcach,
bawią się z liściem i giną,
jutro nie będzie już walca.








W ciszę letniego ogrodu
tęskna melodia się wkrada,
w duecie z wiatrem ze wschodu
deszcz swoją baśń opowiada.(..)
autor












magda*

Dodano: 2012-08-07 00:03:02

obrazki z sieci



*****************************************
Piję moją poranną kawę i widzę że pada... Ale przyroda pewnie z tego deszczu się cieszy hehe, my to już raczej mniej..



niedziela, 29 czerwca 2014

Cieszę się oddechem, nim Bóg postawi kreskę

http://www.tekstowo.pl/piosenka,dka,to_byl_dobry_dzien_feat__doniu__patrycja_smieja.html





(...) Cieszę się oddechem, nim Bóg postawi kreskę.
To dobry dzień, w którym mogę sobie jeszcze,
pozwolić na to by gasić słońce deszczem,
a każdy mój tekst nazwać ot tak wierszem.
Wreszcie nie chcę więcej, bo jest już dobrze,
byłbym idiotą gdybym chciał wszystko na perfekt.
Nie mogę powiedzieć, że złapałem życie w kleszcze,
choć mam je pod kontrolą wydaje się być lżejsze.
To po pierwsze, nie wątpię, że jestem tutaj po coś,
po drugie wiem, że jak dzieciak ulegam emocjom.
Ale jestem teraz tu i wyszedłem na prostą
to dobry dzień, żeby w końcu wejść w dorosłość.
To dobry dzień żeby podać rękę komuś,
jak nie wiesz komu to znajdź i kogoś polub.(...)

*****************************************************
Miłej niedzieli życzę tu do mnie zaglądającym..




Wprawdzie nie należy podobno dzień przed wieczorem chwalić, ale mam nadzieje że dziś będzie dobry dzień-;)))
                             *************
http://miloscwbrzuchumam.blox.pl/2012/06/Szybki-sernik-na-zimno.html

I jak wam się ten przepis podoba hehe. Nic tylko do dzieła-;))

Ja dziś idę na imprezę urodzinową na gotowe...


Szybki sernik na zimno

Sernik jest pyszny,  prosty i szybko się go robi :-)
PRODUKTY:
4 serki homogenizowane
3 galaretki o dowolnym smaku
Ulubione owoce

WYKONANIE:
2 galaretki rozpuszczamy w 3 szklankach gorącej wody, odstawiamy do przechłodzenia, po tym czasie dodajemy do nich serki i dokładnie szybko mieszamy.
Przelewamy do tortownicy i odstawiamy do lodówki,  Następnie układamy owoce i zalewamy trzecią galaretką rozpuszczoną w 1,5 szklanki wody.
Odstawiamy do stężenia.
Smacznego!



sobota, 28 czerwca 2014

Andrzej Bursa mi tu dziś pasuje

Nauka chodzenia

Tyle miałem trudności
z przezwyciężeniem prawa ciążenia
myślałem że jak wreszcie stanę na nogach
uchylą przede mną czoła
a oni w mordę
nie wiem co jest
usiłuję po bohatersku zachować pionową postawę
i nic nie rozumiem
"głupiś" mówią mi życzliwi (najgorszy gatunek łajdaków)
"w życiu trzeba się czołgać czołgać"
więc kładę się na płask
z tyłkiem anielsko-głupio wypiętym w górę
i próbuję
od sandałka do kamaszka
od buciczka do trzewiczka
uczę się chodzić po świecie

Andrzej Bursa

                               **************************************

Wprawdzie się nie czołgam, ale rzeczywiście ciągle się uczę chodzić wśród ludzi, a chcieliby pewnie widzieć jak się czołgam -niejedni tacy.. 



Tańcz głupia tańcz.. Obrazek z sieci..

W dzisiejszym świecie nie ma sentymentów i nadwrażliwy człowiek to "mięczak" a takich tu nie potrzeba. Człowiek nadwrażliwy "sam pcha się" często w kłopoty, bo nie myśli najpierw głową a dopiero później sercem tylko na odwrót. 

Taki człowiek myśli, czuje i działa sercem, ale zamiast mieć z tego coś jakąś korzyść to zwykle ma tylko same problemy i później już po fakcie zazwyczaj z samym sobą. 

Oczywiście wiadomo, że serce nie kocha, serce nie czuje i serce nie myśli, gdyż to wszystko sprawka mózgu, ale serce brzmi dostojniej, w czym dostrzegam maczanie swoich palców niechybnie przez wieszczów. to nie moje ale pasuje mi tu dziś jak ulał..


Źle się dziś jakoś czuję. Ale mi przejdzie- zwykła chandra tylko. Każdego czasem dopada, wiem nie jestem wyjątkiem..
Zdjęcie
Wróciłam z ogrodu gdzie przycinałam dwa krzewy ręcznie sekatorem, i kotom kleszcze usunęłam.

 Chciałam dziś do fryzjera, ale chyba dziś nie dojdę, taka zmęczona jestem..może dlatego że bez śniadania.
Zdjęcie
W mojej kuchni tylko, że nie dziś hehe
                          *************
 Idę do kuchni . Ale ze mnie dziś maruda. Pardon!!

Jakoś tam funkcjonuję, nawet z wnukiem na małych zakupach samochodem byłam, i obiad też sobie zrobiłam. Ale tak jakoś mam żółwie tempo dziś(-;
Byłam zobaczyć jak dzieci się dziś w ogrodzie u syna bawią,,,(,,Chora " Madzia pomiędzy nimi) bo Pawełek obchodzi z kolegami z klasy swoje 9 urodziny(ur, się 23 czerwca).Syn upiekł ciasto truskawkowe z galaretką i zostałam nim poczęstowana. Smakowało w towarzystwie tych milusińskich jeszcze lepiej. Jeden taki rezolutny chłopczyk zrobił mi miły komplement ;że potwierdziło się to co o mnie mu powiedział kiedyś Pawełek,że ma bardzo fajną babcię Usię. I jak tu się nie cieszyć.Tamta Babcia pojechała do siebie ,i nareszcie dzieci widzą dziś swoich rodziców w komplecie. 




piątek, 27 czerwca 2014

I znów powód do narzekania(też pomyłka)






Prawie na zawał tu przed chwilką nie padłam, kiedy otworzyłam rachunek za gaz(kurek zakręcony na amen, bo nie używam gazu poza okresem grzewczym), a tu prawie 700 zetów do zapłaty. Odczytał licznik,parę dni temu, i widocznie coś się człowiekowi pomyliło przy zapisywaniu. Ja co miesiąc regularnie wszystko na bieżąco płaciłam.
 Co teraz będzie ,ciekawa jestem, bo jeszcze mnie gotowi posądzić o jakieś tam manipulacje na liczniku, który jak byk pokazuje dziś, że nie używałam gazu od czasu mrozów. To ci dopiero pomyłka..(-;szlag by to..



No chyba że ten gaz w moim piwie doliczyli, hehe (śmiech przez łzy)


Wyjaśnił  to w gazowni mój syn i..


jest teraz godz.16,16- i już wszystko jasne. 


Ten pan od odczytu wprowadził mnie zwyczajnie w błąd. Bo to on jest tylko pracownik od kontroli(pomimo ze dokonuje odczyt) ale ten odczyt nikogo nie interesuje ,bo to ja mam taką z nimi umowę, że co miesiąc mam podawać zużycie gazu. A pan mi powiedział(czyli wprowadził mnie w błąd) -po co kiedy ja tu przychodzę. No to w poniedziałek do gazowni muszę.. co za biurkiem to przecież święte.. paranoja najprawdziwsza jak dla mnie...

************************************
Opieka. tatusia..

Na hamaku ojciec i jego 9 letni syn. Każdy ma w ręku komórkę i coś sobie w niej wystukuje. W ogrodzie sąsiada który graniczy z posesją tego dzisiejszego opiekuna swoich dzieci, jego pięcioletnia córeczka obrywa z czereśni liście do reklamówki. Ma już prawie do połowy zapełnioną liśćmi. Babcia nareszcie trochę odsapnie. Cisza i spokój...pytam czy mała już zdrowa? Nie, brzmi odpowiedź bez odrywania oczu z komórki, no to sobie poszłam, skoro te komórki takie fascynujące ,bardziej niż jakaś  rozmowa.z matką którą ze względu na ciągły pobyt poza domem jedynie sporadycznie się widuje..ech co za czasy teraz nastały...(anonimowy pewnie zechce mi tu znów może dokopać.... Nigdy nic nie wiadomo na co ja się tu znów narażę. Ale co mi tam. Kij w mrowisko, hehe)

środa, 25 czerwca 2014

- Mówi się, że pogadanie sobie poprawia samopoczucie.

http://www.przeglad-tygodnik.pl/pl/artykul/narzekanie-stalo-sie-obyczajem





(...)
Jesteśmy społeczeństwem, w którym wspólne mówienie źle o świecie zbliża ludzi. Optymizm budzi podejrzenia o zarozumiałość, nieszczerość. 
- Skąd się to bierze w Polsce?
- To nie jest objaw typowy dla Polski, a zjawisko w całej środkowej Europie. Można tu znaleźć powody historyczne. W naszej kulturze wyraźny jest rys cierpiętnictwa co najmniej od połowy XIX w. - to romantyczna tradycja Polaków, mówienie o tylko swoich troskach. Z badań na próbach ogólnopolskich wynika, że 30-40% osób uważa, że wręcz w złym tonie jest mówienie o swoich sukcesach.(...)


                  **************************
Ech miałabym ochotę dziś ponarzekać. W dniu Ojca mój wnuczek Pawełek ma urodziny. Ale tam wszyscy tylko pracują od rana do wieczora a dom zostawiają na głowie  Mamie mojej Synowej. 

Na dworze słonko ale mały wiaterek, to Madzi (5 lat) już nie wolno wychodzić z domu. Dziecko w getrach, rozumiem bo w domu zimniej niż na dworze. I to podawanie leków kiedy tylko dziecko raz zakaszle ,to juz panika w rodzinie bo dziecko chore i do lekarza, a ten jak zawsze zaraz leki przepisuje. 
Cała ta sytuacja tam chyba jest chora, i chyba tymi lekarstwami bardziej dzieciom szkodzą, bo nienormalne te ciągłe choroby tam u nich..Wczoraj widziałam już że była na mnie zła, bo nie wytrzymałam i powiedziałam co o tym wszystkim myślę. Przecież to i moje wnuki, więc ich zdrowie jak najbardziej jest dla mnie ważne.. w mojej bezradności rozkładam ręce. Co robić naprawdę nie wiem, bo do nich nic nie dociera..A w mieszkaniu dzieci się nudzą (bo przecież nie są chore) a babcia tylko krzyczy nie skacz usiądź zaraz dostaniesz syropek.. Uwierzcie mi ze ja stamtąd wczoraj uciekłam bo naprawdę bym się pokłóciła.. Na to patrzeć się nie da..

Archiwum bloga