niedziela, 29 czerwca 2014

Cieszę się oddechem, nim Bóg postawi kreskę

http://www.tekstowo.pl/piosenka,dka,to_byl_dobry_dzien_feat__doniu__patrycja_smieja.html





(...) Cieszę się oddechem, nim Bóg postawi kreskę.
To dobry dzień, w którym mogę sobie jeszcze,
pozwolić na to by gasić słońce deszczem,
a każdy mój tekst nazwać ot tak wierszem.
Wreszcie nie chcę więcej, bo jest już dobrze,
byłbym idiotą gdybym chciał wszystko na perfekt.
Nie mogę powiedzieć, że złapałem życie w kleszcze,
choć mam je pod kontrolą wydaje się być lżejsze.
To po pierwsze, nie wątpię, że jestem tutaj po coś,
po drugie wiem, że jak dzieciak ulegam emocjom.
Ale jestem teraz tu i wyszedłem na prostą
to dobry dzień, żeby w końcu wejść w dorosłość.
To dobry dzień żeby podać rękę komuś,
jak nie wiesz komu to znajdź i kogoś polub.(...)

*****************************************************
Miłej niedzieli życzę tu do mnie zaglądającym..




Wprawdzie nie należy podobno dzień przed wieczorem chwalić, ale mam nadzieje że dziś będzie dobry dzień-;)))
                             *************
http://miloscwbrzuchumam.blox.pl/2012/06/Szybki-sernik-na-zimno.html

I jak wam się ten przepis podoba hehe. Nic tylko do dzieła-;))

Ja dziś idę na imprezę urodzinową na gotowe...


Szybki sernik na zimno

Sernik jest pyszny,  prosty i szybko się go robi :-)
PRODUKTY:
4 serki homogenizowane
3 galaretki o dowolnym smaku
Ulubione owoce

WYKONANIE:
2 galaretki rozpuszczamy w 3 szklankach gorącej wody, odstawiamy do przechłodzenia, po tym czasie dodajemy do nich serki i dokładnie szybko mieszamy.
Przelewamy do tortownicy i odstawiamy do lodówki,  Następnie układamy owoce i zalewamy trzecią galaretką rozpuszczoną w 1,5 szklanki wody.
Odstawiamy do stężenia.
Smacznego!



sobota, 28 czerwca 2014

Andrzej Bursa mi tu dziś pasuje

Nauka chodzenia

Tyle miałem trudności
z przezwyciężeniem prawa ciążenia
myślałem że jak wreszcie stanę na nogach
uchylą przede mną czoła
a oni w mordę
nie wiem co jest
usiłuję po bohatersku zachować pionową postawę
i nic nie rozumiem
"głupiś" mówią mi życzliwi (najgorszy gatunek łajdaków)
"w życiu trzeba się czołgać czołgać"
więc kładę się na płask
z tyłkiem anielsko-głupio wypiętym w górę
i próbuję
od sandałka do kamaszka
od buciczka do trzewiczka
uczę się chodzić po świecie

Andrzej Bursa

                               **************************************

Wprawdzie się nie czołgam, ale rzeczywiście ciągle się uczę chodzić wśród ludzi, a chcieliby pewnie widzieć jak się czołgam -niejedni tacy.. 



Tańcz głupia tańcz.. Obrazek z sieci..

W dzisiejszym świecie nie ma sentymentów i nadwrażliwy człowiek to "mięczak" a takich tu nie potrzeba. Człowiek nadwrażliwy "sam pcha się" często w kłopoty, bo nie myśli najpierw głową a dopiero później sercem tylko na odwrót. 

Taki człowiek myśli, czuje i działa sercem, ale zamiast mieć z tego coś jakąś korzyść to zwykle ma tylko same problemy i później już po fakcie zazwyczaj z samym sobą. 

Oczywiście wiadomo, że serce nie kocha, serce nie czuje i serce nie myśli, gdyż to wszystko sprawka mózgu, ale serce brzmi dostojniej, w czym dostrzegam maczanie swoich palców niechybnie przez wieszczów. to nie moje ale pasuje mi tu dziś jak ulał..


Źle się dziś jakoś czuję. Ale mi przejdzie- zwykła chandra tylko. Każdego czasem dopada, wiem nie jestem wyjątkiem..
Zdjęcie
Wróciłam z ogrodu gdzie przycinałam dwa krzewy ręcznie sekatorem, i kotom kleszcze usunęłam.

 Chciałam dziś do fryzjera, ale chyba dziś nie dojdę, taka zmęczona jestem..może dlatego że bez śniadania.
Zdjęcie
W mojej kuchni tylko, że nie dziś hehe
                          *************
 Idę do kuchni . Ale ze mnie dziś maruda. Pardon!!

Jakoś tam funkcjonuję, nawet z wnukiem na małych zakupach samochodem byłam, i obiad też sobie zrobiłam. Ale tak jakoś mam żółwie tempo dziś(-;
Byłam zobaczyć jak dzieci się dziś w ogrodzie u syna bawią,,,(,,Chora " Madzia pomiędzy nimi) bo Pawełek obchodzi z kolegami z klasy swoje 9 urodziny(ur, się 23 czerwca).Syn upiekł ciasto truskawkowe z galaretką i zostałam nim poczęstowana. Smakowało w towarzystwie tych milusińskich jeszcze lepiej. Jeden taki rezolutny chłopczyk zrobił mi miły komplement ;że potwierdziło się to co o mnie mu powiedział kiedyś Pawełek,że ma bardzo fajną babcię Usię. I jak tu się nie cieszyć.Tamta Babcia pojechała do siebie ,i nareszcie dzieci widzą dziś swoich rodziców w komplecie. 




piątek, 27 czerwca 2014

I znów powód do narzekania(też pomyłka)






Prawie na zawał tu przed chwilką nie padłam, kiedy otworzyłam rachunek za gaz(kurek zakręcony na amen, bo nie używam gazu poza okresem grzewczym), a tu prawie 700 zetów do zapłaty. Odczytał licznik,parę dni temu, i widocznie coś się człowiekowi pomyliło przy zapisywaniu. Ja co miesiąc regularnie wszystko na bieżąco płaciłam.
 Co teraz będzie ,ciekawa jestem, bo jeszcze mnie gotowi posądzić o jakieś tam manipulacje na liczniku, który jak byk pokazuje dziś, że nie używałam gazu od czasu mrozów. To ci dopiero pomyłka..(-;szlag by to..



No chyba że ten gaz w moim piwie doliczyli, hehe (śmiech przez łzy)


Wyjaśnił  to w gazowni mój syn i..


jest teraz godz.16,16- i już wszystko jasne. 


Ten pan od odczytu wprowadził mnie zwyczajnie w błąd. Bo to on jest tylko pracownik od kontroli(pomimo ze dokonuje odczyt) ale ten odczyt nikogo nie interesuje ,bo to ja mam taką z nimi umowę, że co miesiąc mam podawać zużycie gazu. A pan mi powiedział(czyli wprowadził mnie w błąd) -po co kiedy ja tu przychodzę. No to w poniedziałek do gazowni muszę.. co za biurkiem to przecież święte.. paranoja najprawdziwsza jak dla mnie...

************************************
Opieka. tatusia..

Na hamaku ojciec i jego 9 letni syn. Każdy ma w ręku komórkę i coś sobie w niej wystukuje. W ogrodzie sąsiada który graniczy z posesją tego dzisiejszego opiekuna swoich dzieci, jego pięcioletnia córeczka obrywa z czereśni liście do reklamówki. Ma już prawie do połowy zapełnioną liśćmi. Babcia nareszcie trochę odsapnie. Cisza i spokój...pytam czy mała już zdrowa? Nie, brzmi odpowiedź bez odrywania oczu z komórki, no to sobie poszłam, skoro te komórki takie fascynujące ,bardziej niż jakaś  rozmowa.z matką którą ze względu na ciągły pobyt poza domem jedynie sporadycznie się widuje..ech co za czasy teraz nastały...(anonimowy pewnie zechce mi tu znów może dokopać.... Nigdy nic nie wiadomo na co ja się tu znów narażę. Ale co mi tam. Kij w mrowisko, hehe)

środa, 25 czerwca 2014

- Mówi się, że pogadanie sobie poprawia samopoczucie.

http://www.przeglad-tygodnik.pl/pl/artykul/narzekanie-stalo-sie-obyczajem





(...)
Jesteśmy społeczeństwem, w którym wspólne mówienie źle o świecie zbliża ludzi. Optymizm budzi podejrzenia o zarozumiałość, nieszczerość. 
- Skąd się to bierze w Polsce?
- To nie jest objaw typowy dla Polski, a zjawisko w całej środkowej Europie. Można tu znaleźć powody historyczne. W naszej kulturze wyraźny jest rys cierpiętnictwa co najmniej od połowy XIX w. - to romantyczna tradycja Polaków, mówienie o tylko swoich troskach. Z badań na próbach ogólnopolskich wynika, że 30-40% osób uważa, że wręcz w złym tonie jest mówienie o swoich sukcesach.(...)


                  **************************
Ech miałabym ochotę dziś ponarzekać. W dniu Ojca mój wnuczek Pawełek ma urodziny. Ale tam wszyscy tylko pracują od rana do wieczora a dom zostawiają na głowie  Mamie mojej Synowej. 

Na dworze słonko ale mały wiaterek, to Madzi (5 lat) już nie wolno wychodzić z domu. Dziecko w getrach, rozumiem bo w domu zimniej niż na dworze. I to podawanie leków kiedy tylko dziecko raz zakaszle ,to juz panika w rodzinie bo dziecko chore i do lekarza, a ten jak zawsze zaraz leki przepisuje. 
Cała ta sytuacja tam chyba jest chora, i chyba tymi lekarstwami bardziej dzieciom szkodzą, bo nienormalne te ciągłe choroby tam u nich..Wczoraj widziałam już że była na mnie zła, bo nie wytrzymałam i powiedziałam co o tym wszystkim myślę. Przecież to i moje wnuki, więc ich zdrowie jak najbardziej jest dla mnie ważne.. w mojej bezradności rozkładam ręce. Co robić naprawdę nie wiem, bo do nich nic nie dociera..A w mieszkaniu dzieci się nudzą (bo przecież nie są chore) a babcia tylko krzyczy nie skacz usiądź zaraz dostaniesz syropek.. Uwierzcie mi ze ja stamtąd wczoraj uciekłam bo naprawdę bym się pokłóciła.. Na to patrzeć się nie da..

poniedziałek, 23 czerwca 2014

Miałam dobrego Ojca

A kiedy było słońce i lato,


szliśmy sobie na spacer z tatą.
Ja  miałam nową sukienkę,
tato mnie  trzymał za rękę.
Szliśmy wolno, prosto przed siebie,
liczyliśmy chmury na niebie,
 liczyliśmy także drzewa przy drodze,
uczył mnie skakać na jednej nodze.
Minęliśmy sklepy , szkołę, aptekę,
jeszcze patrzeliśmy z mostu, na rzekę,
jeszcze kamyki rzuciliśmy falom,
kupił mi kiedyś różowy balon.
Kiedy już byłam bardzo zmęczona,
tato posadził mnie na ramiona
A wokół ludzie  patrzyli na to,
jak na barana nosił mnie  mój kochany tato…




***********************************

Nie całkiem ten tu mój wierszyk, tylko go trochę pozmieniałam, i jak ulał pasuje mi do wspomnień jakie mam po moim przedwcześnie zmarłym krótko po wojnie Ojcu.

Miałam go tylko 10 lat . Zmarł w moje 10 urodziny 14 lutego 1947 roku.

Był jak na tamte czasy, bardzo czułym i kochającym nas dzieci Tatusiem. Każdemu życzyć takiego ojca.


obrazki z sieci

Wszystkim Ojcom życzę z okazji dzisiejszego ich święta,
 by kiedyś ich dzieci  równie mile mogły ich wspominać ,tak jak ja mojego Ojca dziś tu na tym blogu. Miłego świętowania-;))

niedziela, 22 czerwca 2014

styl życia.

http://kopalniawiedzy.pl/okolica-budownictwo-stare-nowe-BMI-chodzenie-na-piechote-Ken-Smith,5349

Znalazłam to w necie przed chwilką i myślę, że rzeczywiście coś w tym jest, w tym chodzeniu na piechotę.

Nie mam auta, ale moja młoda sąsiadka przyjechała z Niemiec na odwiedziny, i pochwaliła mnie za tą moją torbę na kółkach. Powiedziała,że ma też taką podobną torbę,  zostawia bardzo często auto w garażu, i chodzi do pobliskich sklepów na piechotę spacerkiem dla zdrowia..Jak sobie wspomnę jakie tony zakupów przenosiłam w swoim życiu moimi rękami, ech..





 Od roku robię jak najwięcej samodzielne zakupy, używając takiej bardzo przydatnej do tego torby na kółkach jak te na obrazku poniżej.
obrazek z sieci(zwróćcie uwagę na te trzy kółka z każdej strony) Fantastyczna sprawa, bo przez to łatwo się dostać przez krawężniki i pociągnąć na schody) 
Kiedyś musiałam młodych prosić, i robiłam duże zakupy w marketach z ich pomocą, bo jakoś wszyscy moi młodzi  już teraz zmotoryzowani.
 Ale choć samochodów  w mojej rodzinie tyle co dorosłych, to czasu niestety mają coraz to mniej . Zawsze słyszę-,, nie dziś może innym razem".A torba-to
nawet do autobusu łatwo podciągnąć ten praktyczny wynalazek, który właśnie rok temu za nieduże pieniądze (około 60 złotych) nabyłam w naszej Biedronce.
Kiedyś taskałam zakupy w ręku, nieraz przystawałam by odpocząć, tak już ciężko było.Teraz to nawet ostatnio pół arbuza sobie kupiłam(ciężkie to jak diabli), a potem z tą torbą spacerkiem kilometr do domu..

Ale nie uwierzycie jacy jeszcze są ludzie. Moja dawna koleżanka z podstawówki starsza ode mnie, widząc mnie spacerującą z tą torbą, uśmiechnęła się tak jakoś dziwnie, i powiedziała; że  Jacuś(jej syn) nie pozwala jej na zakup takiej torby bo to podobno obciach ,hehe

Ale jej dobrze się śmiać, skoro jej Staszek(mąż) wszystko  zawozi na swoim rowerze. Mieszkamy w tej samej dzielnicy i to widzę przecież..

Jestem zdana sama na siebie, i się cieszę że są teraz takie wynalazki. A ruch w miarę moich sił i możliwości jak najbardziej wskazany, choć przyznaję ,że czasem rzeczywiście już wszystko o wiele wolniej mi idzie.  Widzę tu w mojej dzielnicy dużo starszych ludzi, nawet i pomocą laski ale chodzą, i to codziennie.A młodzi to bez auta nawet do pobliskich sklepów ani rusz..

Miłej niedzieli życzę wszystkim tu do mnie zaglądającym








sobota, 21 czerwca 2014

Moje wspomnienie z dawnych lat dziecinnych i szkolnych to także ten pacierz

Wieczorny pacierz
M. Konopnicka




Zaszło już słonko

Wśród złotych zórz

Kleknij dziecino i rączki złóż


I pod blaskami

Tych jasnych gwiazd

Módl się o pokój

Dla naszych gniazd.



Módl się za kwiaty

 Rodzinnych pól

Za tych co płaczą

I cierpią ból





Módl się byś urósł

I nabrał sił

I braciom-ludziom

byś miłym był!





Módl się ,by dom ten

Wziął Bóg pod straż

I za mateńkę 

Mów ; Ojcze nasz...,,



***************************************************************************
Obrazki z sieci

http://lavieestbelleijatez.blogspot.com/

U naszej blogowej Judith obrazek jej postu tak we mnie obudził wspomnienie z czasów szkolnych, i nie bardzo już pamiętam skąd pamiętam ten wiersz, który śpiewaliśmy chyba na jakiś jasełkach, ale tak naprawdę to nie pamiętam czy tak było...choć treść ta zawsze do dziś mnie bardzo wzrusza. 

http://bc.wimbp.lodz.pl/Content/9155/Poezje_dla_dzieci_11698MKD.pdf

To tu pod tym linkiem powyżej ten wiersz znalazłam







Archiwum bloga