wtorek, 23 grudnia 2014

życzę Wam zdrowia, życzę miłości,















obrazki z sieci



Święto -Boże Narodzenie


Boże Narodzenie to najważniejsze, zaraz po Wielkanocy, święto w roku. 
Jednak przez kilkaset lat po narodzeniu Jezusa święta Bożego Narodzenia nie były znane. Chrześcijanie świętowali najpierw fakt, że Jezus zmartwychwstał i żyje, a dopiero od IV w. zaczęli świętować także Boże Narodzenie.

Miejsce mniemanego narodzenia Jezusa ,w Bazylice Narodzenia Pańskiego w Betlejem
 Wtedy też z polecenia cesarzowej Heleny wzniesiono w Betlejem, w miejscu gdzie narodził się Jezus bazylikę Narodzenia Pańskiego.



 Z czasem powstał zwyczaj budowania stajenki, 
by upamiętnić fakt, że Jezus narodził się w stajni, powstała msza zwana pasterką by upamiętnić nocną wizytę pasterzy w noc Bożego Narodzenia...


obrazki z sieci


 i wiele innych świątecznych zwyczajów..

                                *************************

W tym dniu radosnym, oczekiwanym,
gdzie gasną spory, goją się rany,
życzę Wam zdrowia, życzę miłości,



niech mały Jezus w sercach zagości,
szczerości duszy, 




 zapachu ciasta,





przyjaźni, która jak miłość wzrasta,
kochanej twarzy, co rano budzi


Wigilia w domu Dziennego Pobytu obrazek z sieci



i wokół pełno życzliwych ludzi.

****************************************
Jest 23 grudnia godzina 17, 38
Znalazłam przed chwileczką pod tym linkiem przepis na karpia(podobno) bez ości.  
http://mirabelkowy.blogspot.com/2014/12/karp-smazony-na-masle-bez-osci.html
W tym roku idę do mojej córki na gotowe . 
Biorę ze sobą dobre okulary i będę jak zawsze bardzo ostrożnie jeść tą pyszną rybę. 
W poprzednie wigilie niezależnie od tego że wigilie spędzałam u syna, to zawsze jeszcze robiłam własnego karpia,makówki, moczkę itd..
W tym roku odstąpiłam od tego. chcę zachować umiar w jedzeniu, i nie opychać się tymi pysznościami by potem się odchudzać.. 
Jutro koło 15 zięć po mnie przyjedzie ,a w nocy mnie znów tu przywiozą..bo przecież i u syna na mnie czekają..
Nie wiem czy uda mi się jeszcze tu jutro coś napisać. Jak nie, 
to teraz już życzę wszystkim do mnie tu zaglądającym Spokojnych i Rodzinnych Świąt-;)))




niedziela, 21 grudnia 2014

Poniedzialek czyli pierwszy dzień zimy brrrr- no to aby do wiosny hehe Odpuszczam sobie na dziś tematy świąteczne.

http://www.tvp.info/18149732/niedziela-najkrotszym-dniem-w-roku-po-nim-zacznie-sie-astronomiczna-zima



Obrazki z sieci





Niedziela najkrótszym dniem w roku. Po nim zacznie się astronomiczna zima





Choć pogoda jesienna, tuż po północy rozpoczyna się astronomiczna zima. Po najkrótszym dniu w roku (21 grudnia),

 trzy minuty po godzinie 24.00 (czyli już 22 grudnia) nastąpi moment przesilenia zimowego i Słońce przejdzie ze znaku Strzelca w znak Koziorożca. Poniedziałek będzie pierwszym dniem kalendarzowej zimy.

21 grudnia dzień będzie trwał tylko 7 godzin i 42 minuty i będzie krótszy od najdłuższego o 9 godzin i 4 minuty. Kolejne dni będą stopniowo stawały się coraz dłuższe. Szybciej będzie przybywało dnia od Nowego Roku, o czym mówi staropolskie przysłowie „Na Nowy Rok przybywa dnia na barani skok”.

Zima przychodzi między 21 a 23 grudnia. Na półkuli północnej jest to najkrótszy dzień w roku, a na półkuli południowej najdłuższy.




 Astronomiczna zima nie zawsze pokrywa się z klimatyczną. W naszej szerokości geograficznej zimowa pogoda wyprzedza zazwyczaj kalendarz. Często już na przełomie listopada i grudnia pojawia się mróz i śnieg. Tym razem jest jednak inaczej, bo zimowa aura jeszcze nie wszędzie się pojawiła.

Gdzie najzimniej? 

Za zimę klimatyczną przyjmuje się miesiące, w których średnie dobowe temperatury powietrza spadają poniżej 0. Zima klimatyczna trwa w Polsce od 60 do 130 dni. Najchłodniej jest na Podhalu, w Karkonoszach i na Pojezierzu Mazurskim, najcieplej w Trójmieście i w Szczecinie.

Zima astronomiczna potrwa do momentu równonocy wiosennej, to jest 20 marca 2015 roku, kiedy o godzinie 17.57 zmieni ją astronomiczna wiosna.




Oświetlenie Ziemi w dniu przesilenia zimowego (22 XII)
22XII Słońce góruje w zenicie nad Zwrotnikiem Koziorożca (23°26'S). Bardziej oświetlona jest półkula południowa. Tego dnia jest tam najdłuższy dzień w roku, a na półkuli północnej najkrótszy dzień w roku. Na równiku dzień i rok trwają po 12 godzin. Wokół bieguna północnego trwa noc polarna, a wokół bieguna południowego dzień polarny. Na północ od Zwrotnika Koziorożca Słońce góruje po południowej stronie nieba, a na południe od Zwrotnika Koziorożca po północnej stronie nieba.
rys.2. Oświetlenie Ziemi w dniu przesilenia zimowego.

Pachnie już świętami i to już czwarta ostatnia w tym roku niedziela adwentowa..

Płonie czwarta świeca…


obrazek z sieci


wosk kapie na gałązkę z jodełki, pachnie świeżo lasem, …. Pachnie już świętami… i ten blask bijący od świecy.


obrazek z sieci

 Mam nadzieję, że komuś wskaże drogę do domu, że wskaże drogę do rodziny, że da jeszcze chwilkę zadumy nad sobą.

 I kiedy wspólnie zasiądziemy do Stołu Wigilijnego prysną te złe dni, rozwieją się nasze troski, i kiedy będziemy się dzielili Opłatkiem…i składać sobie życzenia… nasze serca będą szczęśliwe,

 i kiedy będziemy padać w ramiona swych bliskich zdamy sobie sprawę z tego, że jesteśmy kochani, ze jesteśmy ludźmi

…że mamy Boga w sercu, że On nie narodził się tylko w żłobie ale w naszych sercach. Życzę tego nam wszystkim.

***************************************************
Już tylko kilka dni dzieli nas od Świąt Bożego Narodzenia. Staramy się nie poddawać szalonemu rytmowi życia, ale nie przychodzi nam to łatwo.
Jest przecież tyle spraw, umówionych spotkań, wyznaczonych terminów, a dodatkowo może ktoś z najbliższych ciężko choruje, uległ wypadkowi, stracił pracę lub nie zdał egzaminu. .
I to właśnie teraz, kiedy jesteśmy u szczytu naszych przygotowań do świąt – w czwartą niedzielę Adwentu – Kościół ukazuje nam św. Józefa.
 Znany to, a jednocześnie tajemniczy święty;
 Biblia nie podaje ani jednego wypowiedzianego przez niego słowa. Trochę informacji znajdujemy o nim w ewangelicznych historiach dzieciństwa Jezusa.
 Podają one m.in, że św. Józefowi kilkakrotnie ukazał się anioł. Za pierwszym razem objawił mu we śnie fakt cudownego poczęcia Dziecięcia przez Maryję za sprawą Ducha Świętego, a za drugim kazał mu uciekać z rodziną do Egiptu przed prześladowaniem Heroda.
 Dzisiejsza Ewangelia dotyczy tego pierwszego objawienia: 
„Po zaślubinach Matki Jego, Maryi, z Józefem, wpierw nim zamieszkali razem, znalazła się brzemienną za sprawą Ducha Świętego. Mąż jej, Józef, który był człowiekiem prawym i nie chciał narazić jej na zniesławienie, zamierzał oddalić ją potajemnie. Gdy powziął tę myśl, oto anioł Pański ukazał mu się we śnie i rzekł: ŤJózefie, synu Dawida, nie bój się wziąć do siebie Maryi, twej Małżonki; albowiem z Ducha Świętego jest to, co się w Niej poczęło. Porodzi Syna, któremu nadasz imię Jezus, On bowiem zbawi swój lud od jego grzechówť. (…) Zbudziwszy się ze snu, Józef uczynił tak, jak mu polecił anioł Pański: wziął swoją Małżonkę do siebie” (Mt 1,18-21.24).


Obrazek z sieci św. Józef
Nie wiemy dokładnie, ile lat miał św. Józef, gdy Jezus narodził się w Betlejem. Biorąc pod uwagę ówczesne zwyczaje, mógł mieć co najwyżej dwadzieścia kilka lat. Przeczytany fragment Ewangelii określa go jako człowieka prawego. Co to oznacza? W perspektywie biblijnej człowiek prawy to ten, który realizuje wolę Bożą, zwłaszcza jeśli wymaga to szczególnej pokory, prostoty i zaufania. Św. Józef nie rozumiał pewnych rzeczy; wiedział np. że nie jest ojcem Dziecka, które się poczęło, a za takiego będzie uchodził w społeczności.
Jako człowiek prawy był jednak przekonany, że w życiu duchowym nie można wszystkiego zrozumieć; że Bóg przewyższa zdecydowanie możliwości naszego rozumu; że jest ponad naszymi myślami; że wcale nie musi zachowywać się tak, jak byśmy sobie tego życzyli.
Miłej niedzieli życzę wszystkim do mnie tu zaglądającym-;))

sobota, 20 grudnia 2014

znów o tym jedzeniu i niejedzeniu

Postne dwa dni w tygodniu dla naszego zdrowia

 Badania prowadzone w szpitalu uniwersyteckim w Manchesterze wykazały, że wyłączenie na dwa dni z diety takich produktów, jak makaron, chleb, ziemniaki i tłuste potrawy jest skuteczniejszym sposobem odchudzania się, niż stosowanie diety przez siedem dni w tygodniu.
Tyle na temat sieć
****
To już chyba ostatni dzwonek by się trochę powstrzymać od zbyt obfitego jedzenia przed świętami. Adwent powinien nas do tego przecież zachęcać. A ja w innych latach przestrzegałam to skromniejsze jadło z dobrym skutkiem ,ale nie w tym roku. Wręcz przeciwnie.
Jutro rano wejdę na wagę i zobaczę ile mi przybyło od tego codziennego łasuchowania . a tak się przecież cieszyłam jak mi te 8 kg na wadze spadło parę miesięcy temu.

*****************************************************************************************
Cieszę się że mam taki blog w Onecie do którego jak do pamiętnika coraz częściej zaglądam.
Nawet juz zapomniałam że kiedyś się aż tak odchudzałam. 8 kg. A potem przez te następne kilka lat miałam wszystko z powrotem i jeszcze trochę więcej do tego. 
Boję się powtórki. Muszę się bardzo pilnować. Jak na razie jest wszystko pod kontrolą. Rano wchodzę na wagę i cieszę się że mi na razie nic nie przybywa. 
Latanie po schodach w moim domu, to niezła gimnastyka codzienna. Miałam 79,5 mam 70,5 i tak muszę to utrzymać . Nawet przez święta??? Ech, wszystko prze de mną hehe

piątek, 19 grudnia 2014

Dobre rady dla tych którzy maja ochotę na wigilijne makowki

http://www.maluchy.pl/forum/lofiversion/index.php/t77308.

Wiem jak się robi makówki, ze suchego zmielonego maku.
Problem w tym , że nie mam jak tego maku zmielić , stąd moje pytanie :

Czy można makówki zrobić z gotowej masy makowej z bakaliami , z takiej do kupienia w sklepie ???

Myślałam o tym, żeby poprzekładać bułkę namoczoną w mleku masą makową , i wszystko zalać mlekiem , tak żeby wsiąkło, żeby makówki były wilgotne.
Wyjdzie mi coś z tego icon_rolleyes.gif

Uwielbiam makówki, dla mnie wigilia bez makówek to nie wigilia.
Zawsze robi je mój tata, ale w tym roku nie spędzimy razem wigilii, więc o makówki muszę się sama postarać.
Tradycyjny przepis znam, jednak sama nigdy jeszcze makówek nie robiłam.
użytkownik usunięty
[post usunięty]
moko.
Ja i moja teściowa robimy tak makówki:
Mak - suchy mielę w młynku do kawy a jak nie mam, to szukam piekarni/cukierni i bałagam o zmielenie suchego maku - na ogól znajduję pomoc. Gotowa masa makowa mi nie smakuje, jest zbyt poperfumowana (jak to mówię), no ale od biedy ujdzie.

My makówki robimy na wodzie po to, aby były dłużej trwalsze.

Suchy mak mielę w młynku, do wody wrzuam i gotuję z cukrem lub miodem i do tego rodzynki dorzucam, migdały (słupki), orzechy włoskie lub laskowe, skórkę pomarańczową, trochę wanili lub cukru waniliowego - ale generalnie wrzuca się to, co się lubi.

W naszyniu szklanym układam warstwowo:

masę makową, suchary !!!! masa, suchary i tak do końca. Na samej górze ma być masa makowa posypana wiórkami kokosowymi np.

Wtedy makówki mogą stać dośc długo i są świeże.

A jak jemy:
Do miseczki makówki i zalewamy GORĄCYM mlekiem!
Pycha!

Konkretnych proporcji nie mam, bo robię na OKO. Masa makowa ma miec postać gęstej śmietany.


AQA powymadrzałam się, ale moja rada dla Ciebie:
jesli chcesz makówki mieć trwalsze to zrób na wodzie ale jeśli chcesz z mlekiem to okay.
Może masę makową przełóż do gara, zalej wodą, mlekiem, pododawaj tego czego chcesz (orzechów itp - jesli chcesz) i taka gotową zalewą zalej bułkę/sucharki.
Na bank wyjdzie icon_wink.gif
Ciocia Magda


********************************************************************************
Jaka wygodna się zrobiłam widać na moim blogu już po tym, że wyręczam się cudzymi poradami, ale jedynie takimi pod którymi i ja mogłabym się podpisywać.Sama także juz od dawna nauczona przez moja mamę te makówki na wodzie a nie na mleku robię. ale do tej wody wrzucam pół kostki masła i odrobinę soli.Gotowe do zjedzenia także potem polewam sobie ciepłym mlekiem. Co ja się tych makówek   życiu najadłam, a ile makówek wigilijnych robiłam w swoim długim przecież już życiu, trudno byłoby obliczyć.U nas bez problemu za niewielką opłatą mielą nam mak piekarze. Ale ja też już mak w młynku elektrycznym mieliłam . Oczywiście suchy mak. 
W tym roku pierwszy raz  nie robię. Moje dzieci dobrze wyszkolone w mojej kuchni świetnie już sami dadzą sobie z tym radę.

Obrazek z sieci

 A muszę powiedzieć że ich makówki są co roku to lepsze. Zeszłego roku byłam zaskoczona że moi synowie robią tak pyszne te makówki. Moja córka robi makówki nawet dla rodziny zięcia, a oni nie są Ślązakami bo ich korzenie są z Podhala, ale po wojnie wrócili z rodzinami repatrianckimi z Francji. Aha, teraz mi się przypomniało że jednak będę robiła moczkę. Bo prócz mnie jedynie mój starszy syn tą potrawę jak na razie lubi. Ale i ja potrzebowałam trochę czasu by się z tą trochę dziwnie wyglądającą potrawą zaprzyjaźnić. Tylko szkoda że to potrawy tak bardzo kaloryczne..

Ach te kalorie, któżby je przez święta liczył.

Kulinarne zatracenie

Jak sprawić, żeby ominęło nas kulinarne zatracenie? Cóż, spróbujmy jakąś poradzić sobie z tym problemem.
obrazek z sieci

Po pierwsze bardzo dobrze zająć miejsce oddalone od stołu.
 Niestety zgodnie z wszelkimi tradycjami świętowanie polega zazwyczaj na siedzeniu przy suto zastawionym stole.
Wszystkie smacznie przyrządzone kalorie czyhają nas, namawiając bezczelnie do bezwstydnej konsumpcji.
 Święta mają to do siebie, że często towarzyszy im alkohol. W mniejszych lub większych ilościach.
 Alkohol zaś ma to do siebie, że znacznie obniża naszą słabą silną wolę i pod jego wpływem pozwalamy sobie na różne głupstwa.
W tym przypadku na zjadanie olbrzymich ilości kalorii.
 Często zaś przyczyną naszego nadmiernego spożycia jest kompan, który sprawia, że kolejne drinki przyjmujemy niczym oranżadę.
 Strońmy od tak niebezpiecznego towarzystwa.
Załóżmy też sobie specjalny system antykaloryczny.
Niesłychanie prosty w użyciu – zapnijmy pasek o jedną dziurkę ciaśniej niż zwykle.
 Zazwyczaj pasek poluźniamy, ba odpinamy nawet guziczek spodni, dzięki czemu do brzuszka wchodzi jeszcze więcej tuczącego dobra.
Zapomnijmy o tak haniebnej i zdradzieckiej praktyce, trzymając się nieco bardziej restrykcyjnych zasad.
Jeśli zwrócimy uwagę na kilka powyższych szczegółów, a przy okazji zadbamy o codzienne ćwiczenia, możemy być spokojni o stan naszej wagi.
******
Znalazłam ten tekst w sieci .
 Gotujemy, pieczemy, szalejemy z zakupami słodyczy, by potem zaciskać pasa z dala od stołu.
Ach te kalorie, któżby je przez święta liczył.
Dziś urodziny mojego dziadka Maxa. Jak ten czas leci. Kiedy mu się zmarło byłam malutkim dzieckiem i tylko mgliście go sobie przypominam,a teraz to ja juz jestem starsza od niego.. Matko jedyna jak nam to życie szybko ucieka..
Ale w tym czasie świątecznym o tych którzy nam w czasie świąt naszego dzieciństwa towarzyszyli będziemy pamiętać zostawiając dla nich to puste miejsce przy stole..

czwartek, 18 grudnia 2014

Przedświąteczne umiarkowanie w jedzeniu teraz raczej byłoby wskazane



Umiarkowanie w jedzeniu na czas Adwentu





Plik:Wodzionka.png
Wczoraj tak jadłam bo zostało mi trochę czerstwego chleba. Raczej jem wodziunkę bo ją bardzo jeść lubię tak od czasu do czasu.
Niedaleko już do świąt i trochę umiaru w dogadzaniu sobie jakimiś pysznościami jest wskazane.
Jak na razie moją wagę trzymam, a w wigilię w tym roku idę do córki. Kiedy to starszemu synowi powiedziałam widziałam że mu się smutno zrobiło.Bo przyzwyczaiłam go że to zawsze ostatnimi laty byłam w wigilię u niego Ale przecież są potem jeszcze 2 dni świąteczne i jeszcze się sobą nacieszymy dowoli.....





Archiwum bloga