niedziela, 21 grudnia 2014

Pachnie już świętami i to już czwarta ostatnia w tym roku niedziela adwentowa..

Płonie czwarta świeca…


obrazek z sieci


wosk kapie na gałązkę z jodełki, pachnie świeżo lasem, …. Pachnie już świętami… i ten blask bijący od świecy.


obrazek z sieci

 Mam nadzieję, że komuś wskaże drogę do domu, że wskaże drogę do rodziny, że da jeszcze chwilkę zadumy nad sobą.

 I kiedy wspólnie zasiądziemy do Stołu Wigilijnego prysną te złe dni, rozwieją się nasze troski, i kiedy będziemy się dzielili Opłatkiem…i składać sobie życzenia… nasze serca będą szczęśliwe,

 i kiedy będziemy padać w ramiona swych bliskich zdamy sobie sprawę z tego, że jesteśmy kochani, ze jesteśmy ludźmi

…że mamy Boga w sercu, że On nie narodził się tylko w żłobie ale w naszych sercach. Życzę tego nam wszystkim.

***************************************************
Już tylko kilka dni dzieli nas od Świąt Bożego Narodzenia. Staramy się nie poddawać szalonemu rytmowi życia, ale nie przychodzi nam to łatwo.
Jest przecież tyle spraw, umówionych spotkań, wyznaczonych terminów, a dodatkowo może ktoś z najbliższych ciężko choruje, uległ wypadkowi, stracił pracę lub nie zdał egzaminu. .
I to właśnie teraz, kiedy jesteśmy u szczytu naszych przygotowań do świąt – w czwartą niedzielę Adwentu – Kościół ukazuje nam św. Józefa.
 Znany to, a jednocześnie tajemniczy święty;
 Biblia nie podaje ani jednego wypowiedzianego przez niego słowa. Trochę informacji znajdujemy o nim w ewangelicznych historiach dzieciństwa Jezusa.
 Podają one m.in, że św. Józefowi kilkakrotnie ukazał się anioł. Za pierwszym razem objawił mu we śnie fakt cudownego poczęcia Dziecięcia przez Maryję za sprawą Ducha Świętego, a za drugim kazał mu uciekać z rodziną do Egiptu przed prześladowaniem Heroda.
 Dzisiejsza Ewangelia dotyczy tego pierwszego objawienia: 
„Po zaślubinach Matki Jego, Maryi, z Józefem, wpierw nim zamieszkali razem, znalazła się brzemienną za sprawą Ducha Świętego. Mąż jej, Józef, który był człowiekiem prawym i nie chciał narazić jej na zniesławienie, zamierzał oddalić ją potajemnie. Gdy powziął tę myśl, oto anioł Pański ukazał mu się we śnie i rzekł: ŤJózefie, synu Dawida, nie bój się wziąć do siebie Maryi, twej Małżonki; albowiem z Ducha Świętego jest to, co się w Niej poczęło. Porodzi Syna, któremu nadasz imię Jezus, On bowiem zbawi swój lud od jego grzechówť. (…) Zbudziwszy się ze snu, Józef uczynił tak, jak mu polecił anioł Pański: wziął swoją Małżonkę do siebie” (Mt 1,18-21.24).


Obrazek z sieci św. Józef
Nie wiemy dokładnie, ile lat miał św. Józef, gdy Jezus narodził się w Betlejem. Biorąc pod uwagę ówczesne zwyczaje, mógł mieć co najwyżej dwadzieścia kilka lat. Przeczytany fragment Ewangelii określa go jako człowieka prawego. Co to oznacza? W perspektywie biblijnej człowiek prawy to ten, który realizuje wolę Bożą, zwłaszcza jeśli wymaga to szczególnej pokory, prostoty i zaufania. Św. Józef nie rozumiał pewnych rzeczy; wiedział np. że nie jest ojcem Dziecka, które się poczęło, a za takiego będzie uchodził w społeczności.
Jako człowiek prawy był jednak przekonany, że w życiu duchowym nie można wszystkiego zrozumieć; że Bóg przewyższa zdecydowanie możliwości naszego rozumu; że jest ponad naszymi myślami; że wcale nie musi zachowywać się tak, jak byśmy sobie tego życzyli.
Miłej niedzieli życzę wszystkim do mnie tu zaglądającym-;))

Archiwum bloga