sobota, 14 czerwca 2014

robisz, robisz i nic z tego konkretnego nie wychodzi....ech..







....sprawy rozpoczęte, a żadna z nich nie jest ukończona – już tylko jeden krok do ciągłego zdenerwowania i przemęczenia pracą – robisz, robisz i nic z tego konkretnego nie wychodzi....ech..

Dziękuję Wam kochani za wasze komentarze.. kiepsko coś ze mną(-;


piątek, 13 czerwca 2014

Zmęczony, jakbyś orał, na łóżko się rzucisz

Zmęczenie

Zapomnisz o tej chwili, gdy do domu wrócisz
I przymkniesz okiennice w sosnowym pokoju.
Zmęczony, jakbyś orał, na łóżko się rzucisz
I będziesz w cieniu drzemał po blasku i znoju.

Przez serce w okiennicy wpadnie promyk wąski,
Na ciemnej fotografii rozszczepi się w tęczę.
Spostrzeżesz przytrzaśnięte przez okno gałązki,
Włochaty bąk natrętnie do snu ci zabrzęczy.

I oddasz się ciężkiemu uśpieniu w niewolę
Pod tumanem dzieciństwa, co w oczy napłynie,
A tam łubinem wonnym szaleć będzie pole
I niebo obłokami pluskać się w głębinie.

Julian Tuwim
Rzecz Czarnoleska, Warszawa 1929















    Obrazek z sieci

                                           *************

Właśnie tak się czuję dziś. Jakbym ciężko pracowała.
 a w zasadzie nie robiłam wiele.

Obiecałam wnukom
 że po południu będę z tą drugą babcią się nimi zajmowała,
synowa w pracy, syn na drugiej zmianie
ale chyba nie pójdę..co się dziś ze mną dzieje...

środa, 11 czerwca 2014

u nas druga jest Afryka

http://wiersze.kobieta.pl/wiersze/skwar-goraco-158534


Skwar-gorąco




Tak znienacka zawitały
skwar gorąco i upały
chociaż u nas nie Afryka
jednak żar wcale nie znika
Coraz więcej słońce praży
nam się teraz bardzo marzy
jakiś chłodek mały cień
i chłodniejszy troszkę dzień
Męczy skwar tak okropnie
w pogodzie coś nieroztropnie
dzieje się od kilku lat
czy do końca zmierza świat
Raz przypieka a raz leje
huragan swą grozę sieje
drzewa powala od razu
jakby z czyjegoś rozkazu
Wczoraj zimno dziś gorąco
pory roku już się plączą
jedne z tego pocieszenie
ciepłe kraje nie są w cenie
Po co myśleć po tropikach
u nas druga jest Afryka
nas i tu zlewają poty
bynajmniej nie od roboty
Wszyscy marzą o ochłodzie
zimnej kąpieli w wodzie
powietrzu świeżym po burzy
który upał ten wykurzy.
autor


cezaryna

Dodano: 2011-06-07

                   ***************


Dopiero 7 rano a juz upał.

 Patrzcie napisany wiersz w 2011 roku.

 Też był upał?? 

Jednak mam już bardzo krótką pamięć.

Idę zrobić sobie kawę ,

 choć podobno w czasie upałów nie powinno

 się ani kawy ani herbaty, bo odwadniają..

U nas wczoraj po południu trochę padało a z

 daleka grzmiało..

Nie napiszę już nic więcej- za gorąco....



wtorek, 10 czerwca 2014

Ech, dobrze że już po wszystkim..

Żar z nieba leje się z samego rana.


Byłam juz na zewnątrz, bo dziś u nas segregowane śmieci wywożą.
Przy okazji żółwie nakarmiłam ,bo moje koty leżą jedzeniem zupełnie nie zainteresowane,bo im także już nawet teraz za gorąco

Wczoraj druga, a w zasadzie to już potem trzecia ekipa naprawiła mi awarię w kotłowni, bo ta druga która zjawiła się z rana, znów nie miała jakąś część (chyba kawałek jakieś rurki) a ta trzecia która przybyła po południu w prawdzie nareszcie zrobiła co do nich należało, ale  pozostawiła mi zalane pomieszczenie, bo po co podstawić wiadro (-; Nie oni musieli potem walczyć z tym zalaniem.

 Dobrze nawet że teraz taki skwar to pootwierałam na dole okna, i niech się wszystko wysuszy.

Z dobrej wiadomości to chyba kaszel mi przeszedł(odstukać).

Moja młodsza synowa ma do mnie pretensje że to z mojej winy wodę w sobotę nie miała, bo przez pomyłkę i u nich z naszej ulicy zakręcili im wodę.

A skąd to niby miałam wiedzieć . Fachowcy od wodociągów byli to za nimi na ulicę nie latałam bo i tak byłam w szoku jak tą zalaną kotłownię zobaczyłam. Ech, dobrze że już po wszystkim..


http://kuchnialidla.pl/product/Tarator-bulgarski-chlodnik

Tarator, bułgarski chłodnik


Tarator, bułgarski chłodnik

Co kupić

  • 400 g jogurtu typu greckiego Pilos
  • 4 ogórki gruntowe (lub jeden wężowy)
  • 2 ząbki czosnku, drobno posiekanego
  • 3 łyżki oliwy z oliwek
  • 5 łyżek orzechów włoskich, niezbyt grubo posiekanych
  • 1 pęczek koperku, posiekanego
  • sól, pieprz do smaku
  • oliwa do skropienia chłodnika przed podaniem


Ogórki myjemy, obieramy, usuwamy gniazda nasienne i kroimy w kostkę.
Do większej miski przekładamy jogurt, dodajemy pokrojone ogórki, posiekany czosnek, koperek (zostawić trochę do ozdoby) i oliwę.
Zupę wstawiamy do lodówki na kilka godzin, żeby dobrze się schłodziła.
Przed podaniem chłodnik posypujemy orzechami. Do każdej miseczki, w której go podamy, wkładamy 1-2 kostki lodu. Na koniec zupę skrapiamy oliwą i ozdabiamy koperkiem.


************************************

Teraz(11,38) na moim termometrze na balkonie 45 stopni  ale w słońcu. Opalanie niemożliwe. Myję podłogi w domu ale i tu mam 30 stopni ciepła..

Zabrałam przed chwileczką termometr bo przekroczyło 51 stopni i dalszej skali na tym termometrze nie ma już..Co się dzieje z tą pogodą toż to już Afryka...



Znalazłam przed chwileczką przepis na kawę mrożoną.

http://lovelatte.blog.pl/2014/05/25/sposob-na-ekspresowa-kawe-mrozona-kawowe-kostki-lodu/comment-page-1/#comment-985

kliknijcie na ten link albo wpisujcie w google.. Uff jak gorąco tu u mnie. A jak tam u Was?



poniedziałek, 9 czerwca 2014

Zacznij snuć pogodne myśli w tym tygodniu

http://zenforest.wordpress.com/2008/12/30/sekret-zdrowia/



Pogodniejsze myśli prowadzą zasadniczo do pogodniejszej biochemii.
 Do szczęśliwszego, zdrowszego ciała.
 Udowodniono, że negatywne myśli i stres poważnie degradują ciało i funkcjonowanie mózgu,
 ponieważ to nasze myśli i uczucia bezustannie przebudowują, organizują i odtwarzają ciało.
Bez względu na to, co dotąd osiągałeś w odniesieniu do swojego ciała,
 możesz to zmienić – wewnętrznie i zewnętrznie.
 Zacznij snuć pogodne myśli i bądź szczęśliwy. 
Szczęście to „wyczuwany” stan istnienia.
 Trzymasz palec na przycisku z napisem 
„czuję się szczęśliwy”.
 Wciśnij go teraz i nie cofaj palca,
 cokolwiek się dzieje wokół Ciebie.
                   **************
Siedzę w domu by nikogo nie zarażać moim kaszlem. 

Pomiędzy jednym atakiem kaszlu a drugim będę
 snuć pogodne myśli hehe


                 *****************
http://www.dowcipy.jeja.pl/top.html



Pewien gość, właściciel sklepu, bardzo nie lubił Chińczyków. Pewnego dnia przyszedł do niego Chińczyk i pyta:
- Ma Pan Whiskas? Potrzebuję go dla mój kot.
- A gdzie masz tego kota? - pyta sprzedawca.
- No ja kot zostawić w domu, ja go nie brać ze sobą do sklep.
- To jak go przyniesiesz, to ja ci sprzedam ten Whiskas.
Chińczyk rad nie rad poszedł po kota do domu, a gdy wrócił otrzymał Whiskas. Dwa dni później przychodzi ponownie, ale tym razem prosi:
- Ja chcieć kupić Pedigripal dla mój pies.
Sprzedawca pyta:
- A gdzie masz tego psa? Bez niego ci nic nie sprzedam!
Chińczyk oburzony:
- Ja nie chodzić z pies na zakupy!
- Bez psa nie wracaj! - burknął sprzedawca. Tak się i stało, po przyjściu z psem, Chińczyk otrzymał swój Pedigripal. Następnego dnia Chińczyk przychodzi do sklepu z dużą papierową torbą i mówi do sprzedawcy:
- Pan tu włożyć ręka.
- A po co?
- Pan włożyć
Sprzedawca wkłada rękę do torby, a Chińczyk mówi:
- Pan pomacać! Miękkie?
- No tak...
- Ciepłe?
- No tak...
Na to Chińczyk uprzejmym głosem prosi:
- Ja chcieć kupić papier toaletowy!


sobota, 7 czerwca 2014

Nawet dobrze że to dziś się stało a nie jutro ...


Muszę się trochę tu zregenerować, bo miałam dziś ciężki dzień. Po tym jak jeszcze zupełnie z tej grypopodobnej choroby nie jestem jeszcze wyzwolona i czasem dostaję okropne ataki kaszlu, nie miałam wcale na dziś zamiaru przemęczania się.

Maślanka i młode ziemniaczki zaprogramowane na obiad, ale trochę ruchu przy pięknej pogodzie mi nie zaszkodzi, pomyślałam i schodzę sobie w dół domu po kosiarkę, i słyszę takie dziwne chlubotanie wody.
O matko jedyna!! Cała kotłownia pod wodą, a synów dziś nie ma u nich w domu. Brat leci z pomocą, ale to sprawa tych od kanalizacji. Na szczęście po moim telefonie szybko przybyli, ale tylko prowizorycznie mi to naprawili bo to jakaś poważniejsza sprawa.

Namęczyłam się co niemiara z usuwaniem wody z tej kotłowni.

Aby trochę odsapnąć kliknęłam te kilka zdjęć w ogrodzie. Jaśmin juz kwitnie i róże też kwitną. Nawet dobrze że to dziś się stało a nie jutro ...







piątek, 6 czerwca 2014

Ech...tak mnie dziś naszło

Peer Selles
Dziś rzeczywistą głową rodziny 
jest ten, kto de­cydu­je, na jaki 


program nastawić telewizor.


                  *********

To jestem teraz na pewno ,,głową rodziny". Choć tak naprawdę, to jeszcze teraz dochodzi komputer. 

Także co jeść i ugotować, to także już tylko moje smaki, i zawartość lodówki o tym teraz u mnie decydują. 

Często w piątki robiłam dawniej słodkie drugie dania, choć za nimi za bardzo nie przepadam. 

Przypomniało mi się jeszcze,
 że dziś urodziny mojego Brata stryjecznego, którego ostatni raz widziałam w 1945 roku.
Mogliśmy się spotkać kiedy byłam niedaleko jego obecnego miejsca zamieszkania, i nawet byliśmy umówieni na dzień i godzinę, ja czekałam, a On telefonicznie przyjazd odwołał ,tłumacząc się katarem(-;.





Nie wiem czemu rodzina mojego Ojca jest tak obca w kontaktach z nami. Szkoda . Dziwaczni ludzie. Moja Mama mnie  zresztą ostrzegała, że tak być może, ponieważ i ją podobnie  już czasem potraktowano.

Opowiadała mi potem, jak kiedyś szwagierka zaprosiła ją na urodziny,a kiedy przyszła z kwiatami i prezentem otworzono jej drzwi i wyrazili zdziwienie że przyszła. Poproszono Mamę do mieszkania i okazało się że Pani domu ze swoja przyjaciółką siedziały przy wyszywaniu robótek ręcznych,a Mamę szwagierka zapytała czy napije się kawy hi hi. Mama podziękowała i po chwili wyszła. Ojciec podobno też ostrzegał Mamę przed tą wizytą..


Szczęśliwa pamięć.

Szczęśliwym jest człowiek,

który liczy swój dom w pokoleniach.
Szczęśliwym też dom,
który nie musiał się zmieniać
w wojnach, w śmierciach i w rozstaniach,
podczas narodzin i dorastania 
tych, którzy w nim żyli 
i go tworzyli.
Szczęśliwym jest starzec,
co żyje w miłości
otoczony szacunkiem bez cienia zazdrości.
Szczęśliwa też pamięć,
gdy jest bogata w myśli i słowa,
w miesiące i lata
pragnąc z odchodzącym życiem
z innymi się dzielić...

- oby tylko chcieli 


Ewa Willaume-Pielka 



Zadzierają nosa bo się czują lepsi i nas mają za gorszych.? Sama nie miałam szans tego sprawdzić poza tym jednym razem.

Mój Ojciec przecież był ciepłym i bardzo towarzyskim człowiekiem. Szkoda że tak wcześnie nam go śmierć zabrała. 

Umarł w moje 10 urodziny..W tym miesiącu 23 jest Dzień Ojca...

*********************************************************************************
Pardon- tak mnie dziś naszło...człowiek niby ma nawet liczną po świecie żyjącą sobie rodzinę ,a często i tak jest sam...

http://kormoran.bnx.pl/news.php
Katarzyna Marciniuk
Premiera życia w odsłonie
barwa głosu nasycona tęsknotą
donośnym głosem woła lament duszy
aby w samotnym sercu, żal skruszyć.

Oddalony los i daty zapomniane
niebranych pod uwagę, bo i po co!
nie policzyłbyś tych łez wylanych srodze
kiedy słowa zadeptane w podłodze.

Tam legły niestety wszystkie lata
upadek wszystkich uczuć poranionych
potem myśl która z życiem się kłóciła
by nienawiść po kres świata w sercu była.

Ilekroć zasłonięte powieki
tyle świadectw ofiarowanych zagrożeniem
bo wspomnienie w poniewierce tułacza



Archiwum bloga