wtorek, 12 maja 2015

Idę dziś do Dyzia. Nowość w domu mojego starszego Syna. Mam dziś u nich dyżur

http://zwierzosfera.pl/pies-york-czy-dla-kazdego-wady-i-zalety-yorkow/

york

Obrazek z sieci, bo nasz Dyzio ma dopiero 4 miesiące i jest bardzo nieufny. Musi się do mnie przyzwyczaić, ale nie mozna go zostawiać na wiele godzin samego więc nie ma wyboru.. musimy się polubić hehe

poniedziałek, 11 maja 2015

Byliście na wyborach? Ten wierszyk znalazłam chwilkę temu w sieci

~Stanisław :

~Stanisław Użytkownik anonimowy
Odpowiedzialni i kompetentni:)))
Wesoły Bronek, wesoła Ewka
I znów ta sama co zawsze śpiewka*,
Wesoła Małgoś, która nie chciała,
Lecz znów rzeczniczką zostać musiała!

Wesoły Bartek - "Kamieni kupa" -
Fuchę ma nową i znów rżnie głupa,
Wesoły Radek smędzi i plecie,
Jak pleść on umie, to dobrze wiecie!

Wesoły Stefan, wesoły Michał,
Co 5 lat temu na Bronka prychał,
Wesoły Andrzej, wesoły Czarek,
Co był od łopat i betoniarek.

Wesoły Donald zwinął manatki,
Spakował kufry, zebrał swe szmatki
I do Brukseli cichaczem zwiał,
Bo propozycję od Merkel miał!

Wesoło tym się z Platformy żyje,
Tu się coś zeżre, tam się wypije
Lub się urządzi wypad na wiochę,
A wszystko gratis i za darmochę!

Już wszyscy wiedzą, że q... q...
Łba tu na pewno nigdy nie urwie,
Że koleżanki, że przyjaciele -
By się tym z PO żyło weselej!

*Znowu piosenka płynie z głośnika:
"Narodzie drogi! Pracuj, nie fikaj
I już od dzisiaj zaciskaj pasa,
Bo na to czeka Ojczyzna nasza!"zwiń

27 minut temu | ocena: 88%
Liczba głosów:214
88%
11%  


I teraz jeszcze to;
 zero.bog Onet Zobacz profil
zero.bog :

zero.bog Onet Zobacz profil
I kolejny raz pokazuje się, że ludziom potrzeba "chleba i igrzysk".
A - tak na prawdę - to te igrzyska są najważniejsze.
Mnóstwo słów, mnóstwo publikacji - i co z tego?
Wszystko TYLKO po to, żeby kolejnym ludziom ufundować "raj na ziemi" za publiczne pieniądze.
Ludzie kolejny raz pobiegli do Wyborów - zorganizowanych za Ich pieniądze po to, żeby przez kolejne 5 lat ktoś drwił ze Społeczeństwa, bawił się za Ich pieniądze i zagwarantował ciepłe posadki dla swoich znajomych - za społeczne pieniądze OCZYWIŚCIE!
A dla Kraju, dla Obywateli - kolejna farsa wyborca za kolejne 5 lat!zwiń



********************************************************************************
Po drugiej wojnie światowej zapamiętałam,  z jakim to zapałem wszyscy się do roboty wzięli ,i to niezależnie czy byli wszyscy aż takimi patriotami.
Bo cieszyli się, że ta okropna wojna się wreszcie zakończyła.
  Teraz jednak widzę, że to co się tu u nas robi, to taka niekończąca się wojna Polsko polska..
 Wszystkich nas to okropnie już męczy, i najgorsze w tym wszystkim jest to, że jej końca nie widać.

 Wcale się nie dziwię że skrzydła i chęci nam wszystkim  w takiej atmosferze opadają.

A praca tu u nas i tak nigdy za bardzo nie była ceniona.
 Liczy się spryt i szukanie dziury w plocie.

 I to odwieczne ,,zawsze sobie zapamiętaj, mało rób a dużo stękaj" takie obce nam Ślązakom..
..My pracujemy i za to nas poniewierają i się z nas jeszcze w dodatku naśmiewają..Ech...

czwartek, 7 maja 2015

Moja klasa Rok w 1950 roku (nie mylić z rocznikiem)



Mieliśmy wtedy 13 lat. Zakończenie roku w 6 klasie podstawówki ,to zdjęcie znalazłam w sieci.. Stoję w drugim rzędzie obok Marysi, dziewczynki w sukience w kratkę po jej  lewej stronie.Obok mnie Stefcia Poloczek z którą się trochę przyjaźniłam.

 Pamiętam że w tej ślicznej sukience byłam na moim bierzmowaniu.Mama  ją uszyła ze swojej  sukni. Jesteśmy ładnie poubierani, a przecież wtedy w sklepach nic nie było.To dopiero były ciężkie czasy.

Jutro 8 maja nasza Pani Stanisława miała  imieniny.Zdjęcie do N K dał nasz kolega W z naszej klasy mieszkający teraz za granicą.Jest inżynierem jak się od niego kiedyś dowiedziałam . Kończył studia w Gliwicach.

.Ech..wzięło mnie na wspomnienia..Ale są i niestety juz tu na zdjęciu tacy, którzy już są teraz po drugiej stronie lustra..jak ta maleńka Marysia w pierwszym rzędzie tu na klęczkach i w bieli..nie dożyła (rak)emerytury o którą się zawsze martwiła w rozmowie ze mną, kiedyśmy się spotkały przypadkiem, bo w tej samej dzielnicy mieszkaliśmy

.Po jej prawej stronie Małgosia, teraz mieszka w Warszawie. Rdzenna Ślązaczka, wyszła za mąż jako 18 letnia panienka w samego sylwestra. Wyszła za sławnego polskiego piłkarza...A z tą ciemnowłosą dziewuszką obok Marysi też na klęczkach po jej lewej stronie to Renatka. Siedziałam z nią przez wszystkie te lata szkoły w jednej ławce .

 Odważna była kiedy przyszło jej bronić własnego braciszka Janka, o rok od niej młodszego. Potrafiła się rzucić pomiędzy bijących się chłopców i jak lew broniła brata.Chłopcy się jej bali.

.Pracowała potem na tokarce i miała chyba piątkę dzieci..Straciłyśmy się z oczu i nie widziałam się z nią od czasu naszej młodości..

środa, 6 maja 2015

O życiu dziś u mnie czyli o prezenty jako takie

https://www.facebook.com/DowcipyKtoreOdmienilyCodzienneZyciePolakow/info?tab=page_info


Dziadek dał Jasiowi 20 zł na urodziny. 
Mama obserwuje Jasia, wreszcie mówi: 
- Jasiu, podziękuj dziadziusiowi. 
- Ale jak? 
- Powiedz tak, jak ja mówię, gdy tatuś daje mi pieniążki. 
Jasiu zwraca się do dziadzia:
- Czemu tak mało?


To dowcip na czasie. Bo wiadomo teraz Komunie i nie wiadomo co i ile na prezent. Moja znajoma wnuczce kupiła Laptopa. Syn  mówi że porządny to 2000 zł???

800 zł rzadkością???

I ten komentarz znaleziony w sieci;


Co wam się nie podoba? Przecież czasy, w których dzieci dostawały na komunię lalkę albo zestaw samochodzików dawno już minął. Dzisiaj brylują laptopy, tablety, dotykówki, smartfony, no i oczywiście- duże sumki. Nie jest rzadkością, że dzieciak dostanie na komunię... 10 000 tys. zł. Tak właśnie miała moja chrześnica. Do tego jeszcze mnóstwo drogich gadżetów. Czy była w albie? Zapomnijcie! Jasnoróżowa sukienka jak dla królewny, bolerko jak z prawdziwej skóry, wymyślnie ułożone loki, na których swoje miejsce znalazła mała korona. Także 800 zł na komunię jest już rzadkością.

wtorek, 5 maja 2015

jak mało potrzeba mi do szczęścia.

W naturze człowieka leży rozsądne myślenie i nielogiczne działanie.

Anatol France

Słońce, ciepło, zapach kwitnących wiosennych kwiatów i drzew i radość po szarych i zimnych dniach.  Zastanawiam się jak mało potrzeba mi do szczęścia.

Zerwałam pierwsze łodyżki rabarbaru  gotuję kompot mniam 

Lubię  ciasta z rabarbarem . Najbardziej smakuje mi drożdżowe z rabarbarem, ale potem także z innymi sezonowymi owocami.Dlatego dziś ten przepis znaleziony w sieci. Sama robię podobnie. Zmykam do ogrodu. Praca tam na mnie czeka, a ponieważ jest piękna pogoda to szkoda siedzieć w domu. Tu znów będzie sprzątanie,i komputer kiedy pogoda nie zachęca na wyjście z domu...ale spokojnie, zawsze na chwilkę tu wpadnę hehe, inaczej nie potrafię,bo juz za bardzo uzależniona jestem.

http://www.kwestiasmaku.com/zielony_srodek/rabarbar/przepisy.html

http://www.mojewypieki.com/post/ciasto-kruche-z-rabarbarem-i-kruszonka



  Przepis i obrazek z sieci

Składniki:
30dkg maki
2 dkg świeżych drożdży
niepełna szklanka mleka
2 żółtka
8 dkg cukru
5 dkg masła - roztopić
szczypta soli

1/2 kg rabarbaru
2 łyżki cukru

Na kruszonkę:
10 dkg maki
5 dkg masła
5dkg cukru pudru

Sposób wykonania:
Zrobić zaczyn – drożdże wymieszać z 1 łyżką cukru, dodać ok. 10 dkg maki i mleka tyle by zaczyn miał gęstość śmietany. Odstawić  w ciepłe miejsce do wyrośnięcia – powinien podwoić objętość.
Żółtka utrzeć z pozostałym cukrem, dodać mąkę z solą, rozczyni resztę mleka. Wyrabiać ciasto, aż zaczną powstawać pęcherzyki powietrza. Wtedy stopniowo dodawać rozpuszczone masło i jeszcze chwile wyrabiać – powinno odchodzić od ręki. Ciasto lekko oprószyć mąką, przykryć ściereczką i odstawić w ciepłe miejsce do wyrośnięcia.
Umyty i osuszony rabarbar pokroić w cienkie kawałki i krótko (żeby się nie rozpadł)przesmażyć z 2 łyżkami cukru.
Wszystkie składniki na kruszonkę zagnieść palcami.
Kiedy ciasto podwoi objętość delikatnie rozwałkować i umieścić w oprószonej mąką blaszce. Na ciasto wyłożyć rabarbar i posypać obficie kruszonką. Piec 30-35 minut w temperaturze 180oC. Po wystudzeniu posypać cukrem pudrem.
Smacznego!

niedziela, 3 maja 2015

W maju gdy kwitną bzy spacerkiem po moim ogrodzie, życzę milej niedzieli



zdjęcia moje z mojego albumu zrobione zeszłego roku w moim ogrodzie

Wiadomości zaczerpnięte z sieci

http://www.swiatkwiatow.pl/poradnik-ogrodniczy/kwitnace-bzy-czyli-kwiaty-lilakow-w-naszym-ogrodzie-id40.html

(...)
Roślina zachwyca nas corocznie w maju swoimi pięknymi i intensywnie pachnącymi kwiatami, które stają się ozdoba naszym mieszkań i domów. 


Bzy pochodzą z obszarów Turcji i dorastają do 6-7 metrów wysokości oraz 5 metrów szerokości.

Lilak pospolity zwany potocznie bzem jest jednym z najbardziej cenionych i popularnych krzewów uprawianych w naszych ogrodach iparkach.

http://www.e-ogrody.pl/Ogrody/1,113396,2235635.html


obrazek z sieci




Maj pachnie bzem. Jego aromat przyprawia o zawrót głowy. Wystarczy kilka kwitnących gałązek, by w domu zapachniało majem.

Mamy w czym wybierać - w ogrodach rośnie około tysiąca odmian bzu, o kwiatach białych, różowych, amarantowych lub dwubarwnych, pojedynczych albo pełnych. I wszystkie tak pachną!

Bez ścięty w pełni rozkwitu, gdy wszystkie pąki są rozwinięte i wybarwione, będzie długo stał w wazonie. Ważna jest też pora dnia - kwiaty należy ciąć rano lub wieczorem, nigdy w południe. I koniecznie ostrym nożem lub sekatorem, by nie zmiażdżyć łodyg. Wówczas roślinie łatwiej będzie pić wodę z wazonu. Po przyniesieniu gałązek do domu usuwamy wszystkie liście. Końce pędów ukośnie przycinamy ostrym nożem, zanurzamy na 20-30 sekund we wrzątku i natychmiast wstawiamy do wazonu. Jeśli w wazonie będą tylko bzy, do wody dodajemy odżywkę dla krzewów, a jeśli bukiet jest mieszany - uniwersalną odżywkę dla kwiatów ciętych.










Archiwum bloga