sobota, 8 sierpnia 2015

Żar już wręcz kapał z nieba.

W pewnej popegeerowskiej wsi mieszkał stary Mateusz Kita.
 Pewnego letniego dnia siedział sobie przed domem i spoglądał na świat. Około południa żar lał już się z nieba niesamowity i Mateusz podjął decyzję. 
Wyjął ze skrzyni ostatnie pieniądze, które zostały mu z emerytury, poszedł do obory i odnalazł stary jeszcze przedwojenny, solidny kanister i poczłapał z tym wszystkim do gospody w oddalonym o trzy kilometry miasteczku.
 Tam kazał sobie nalać pełny kanister złotego, pysznego piwa, zapłacił ostatnimi pieniędzmi i mimo ciężaru i ogromnej spiekoty wesoło podreptał w stronę domu, myśląc już o tym jak wpuści kanister do studni a potem będzie popijał super schłodzone piweczko.

Gdy był już niedaleko chałupy zobaczył leżącą przy drodze zakorkowaną butelkę. Podniósł ją i wyciągnął korek. Wtedy z butelki wyleciał Dżin i odezwał się w te słowa:
- Za to, że mnie uwolniłeś z niewoli spełnię twoje jedno życzenie.
Żar już wręcz kapał z nieba.
 Mateusz Kita zastanowił się, uśmiechnął się do siebie i powiedział:
- Chciałbym aby ten kanister był zawsze pełny piwa tak jak teraz.

 

- OK, zrobione - powiedział Dżin i zniknął.

Właśnie mija siedem lat jak stary Kita wszystkimi możliwymi narzędziami próbuje otworzyć ten p********y kanister...






obrazek z sieci

Tylko pozazdrościć!!! Też tak chcę-;)))

piątek, 7 sierpnia 2015

To nieprawda że bajki są tylko dla dzieci. Kocham czytać Andersena..

http://wolnelektury.pl/katalog/lektura/cien.html

 Kto ma czas i ochotę może sobie poczytać całość  link jak wyżej..

Hans Christian Andersen

 Cień 

tłum. Cecylia Niewiadomska

1
W gorących krajach słońce pali tak okropnie, że skóra ludzka od jego promieni ciemnieje, aż staje się zupełnie czarna jak u murzynów.
2
Pewien młody uczony z naszych stron północnych udał się w kraje gorące. O różnicy klimatu wiedział bardzo dobrze z książek, ale się wielu rzeczy nie domyślał. Nie przypuszczał na przykład, że w ciągu dnia, kiedy słońce świeci jasno, będzie musiał jak wszyscy tamtejsi mieszkańcy siedzieć zamknięty w domu. Wyglądało to, jakby wszyscy w mieście spali: zamykano okiennice, drzwi i bramy, zapuszczano ciężkie rolety. Na ulicach było pusto. Na tej ulicy zwłaszcza, gdzie zamieszkał nasz młody uczony, niepodobna było wytrzymać: słońce świeciło na niej od rana do nocy i zdawało się biedakowi, że siedzi w rozpalonym piecu.
3
To gniewało go i męczyło, schudł i pobladł: nawet cień jego się skurczył i krył, jak mógł, przed słońcem czekając, aż zajdzie, aby odżyć znowu. Przyjemnie i zabawnie było patrzeć na to: ledwo wniesiono światło do pokoju, cień prostował się, wydłużał, grubiał, rozpościerał po ścianie i suficie. Musiał się wyciągać, aby nabrać sił i rozmiarów.
4
I uczony młodzieniec też oddychał. Otwierał okna, siadał na balkonie, a gdy zgasły ostatnie zorze i gwiazdy zamigotały na niebie, zdawało mu się, że wraca do życia. 

Miasto 

Całe miasto także budziło się ze snu: na balkonach, które przy każdym mieszkaniu znajdują się w tych krajach, ukazywali się ludzie, ażeby odetchnąć trochę chłodniejszym powietrzem; ulica się zaludniała. Krawcy i szewcy siadali przed swymi sklepami, wynoszono krzesła, stoliki i światła, rozlegały się śmiechy i rozmowy.
 Tu idą na przechadzki wesołe gromady, strojne panie, panowie, tam ubożsi, spracowani robotnicy. Słychać śpiewy i krzyki. Cisną się powozy, dzwonią dzwonki osłów. 
Tam prowadzą nieboszczyka z muzyką, śpiewami, biją w kościele dzwony. Pełno życia i wrzawy na ulicy.
5
W jednym tylko domu, właśnie naprzeciw mieszkania uczonego młodzieńca, dziwnie było cicho. A przecież ktoś tam mieszkał: stały kwitnące kwiaty na balkonie, musiał je ktoś podlewać, skoro nie pomdlały od słonecznego żaru; drzwi uchylano także przed wieczorem, choć w pokoju było ciemno, przynajmniej w tym od ulicy; a z głębi domu dochodziły ciche, słodkie dźwięki muzyki.(...)

**********************************************************************************
 Ech..to tu w tej bajce  nie tylko tak jak teraz tu u nas o upale tak nieznośnym ze dopiero wieczorem po zachodzie słońca można żyć jako tako ale puenta tej bajki jest dla mnie
o klęsce  skrajnej lekkomyślnej dobroci i ufności.

A może to takie Dr. Jekyll and Mr. Hyde? i o tym ze w każdym z nas jest taki mroczny cień który może nami zawładnąć i nas zniszczyć jak do tego lekkomyślnie dopuścimy?


Ale to już teraz rozumiem czytając bajki jako dorosła osoba...i to że bycie zbyt dobrym wcale nie jest niczym dobrym niestety( a co do dociekliwości uczonych to przypomina teraz Hiroszima, czym się może skończyć każdy taki wynalazek jak atom)..piękne te bajki i mądre.. 
Czekam na fachowca od malowania ma być dziś już o 8 . Kończę poranną kawę i zmykam. Ale pewnie jeszcze tu coś dopiszę w ciągu dnia.
Idę podlewać kwiaty na balkonie. Czas rozpocząć dzień tu w realu, a jest już teraz o wiele za ciepło. Dobrze mają ci wszyscy, którzy teraz wczasują nad wodą..

Teraz jest godz 10,51 i zastanawiam się nad piątkowym obiadem. Zjadłam musli i nie jestem wcale głodna, ale gotować dla fachowca muszę więc szukałam jakiejś inspiracji na dziś. Nie wiem czy akurat to dziś zrobię ale warto kliknąć na ten link.. 

  http://gotujzdrowo.com/gulasz-warzywny-ala-ratatui/

 gulasz warzywny 001
obrazek z sieci(ratatui)


a ja zmykam do nadzienia (suterena) bo tam jeszcze jakoś można wytrzymać ten dzisiejszy potworny skwar...






 

środa, 5 sierpnia 2015

Nasz mózg nie lubi upałów

http://www.focus.pl/czlowiek/mozg-nie-lubi-upalow-12798


Tekst i obrazki z sieci


Udar cieplny - jak go rozpoznać?
Do głównych objawów udaru cieplnego należą: wzmożona potliwość, nudności, osłabienie organizmu, rumieńce na twarzy (w ciężkim przypadku bladość), niestabilny chód, bełkotliwa mowa, mroczki przed oczami, czasem utrata przytomności. Udar słoneczny obejmuje te objawy, natomiast dodatkowo u chorego występują: intensywny ból i zawroty głowy, gorączka, drgawki, przyśpieszone tętno, zwiotczenie mięśni, nienaturalnie sucha skóra, ogólne rozbicie psychiczne.
- W razie obserwowania wymienionych objawów udaru słonecznego powinniśmy usiąść w cieniu i pić chłodne napoje bezalkoholowe. Jeśli stan nie poprawia się lub wręcz pogarsza, np. chory traci przytomność to nie podawajmy napoju, ale starajmy się ochłodzić jego ciało kostkami lodu lub strumieniem wody. Ułóżmy go w pozycji bocznej i wezwijmy pomoc medyczną – mówi dr n. med. Gabriela Kłodowska-Duda, neurolog z Neuro-Care w Katowicach.
SPOSÓB NA UPAŁ? SOK POMIDOROWY I ARBUZY
 


Ryzyko udaru cieplnego oraz udaru słonecznego można znacznie zmniejszyć, unikając sytuacji, które powodują przegrzanie i nasłonecznienie oraz nawadniając regularnie organizm. Szczególnie powinni uważać ludzie osłabieni, w podeszłym wieku oraz dzieci. Oznak porażenia cieplnego nie powinno się lekceważyć tym bardziej, że niektóre z nich mogą przypominać objawy wylewu krwi do mózgu.
Udar mózgu – co warto o nim wiedzieć?
Udar mózgu jest niezwykle groźnym schorzeniem na tle neurologicznym. Przyczyny jego powstania są jest znacznie bardziej skomplikowane niż w przypadku udaru słonecznego. Ponad 80% udarów to udary niedokrwienne. Mechanizm ich powstawania jak podobny jak w przypadku zawału serca – skurcz lub zator naczynia powoduje niedokrwienie i niedotlenienie tkanek. Pozostałe to udary krwotoczne (wywołane wylewem krwi do mózgu, stąd potoczna nazwa wylew). Te ostatnie w swoim przebiegu często przypominają inne jednostki chorobowe, choćby udar słoneczny.
Czy udar krwotoczny mózgu można pomylić z udarem cieplnym?
- Niektóre objawy udaru mózgu, konkretnie udaru krwotocznego (wylewu) mogą być zbieżne choćby z udarem cieplnym czy słonecznym, który w aktualnych warunkach pogodowych nie jest rzadkością. Obie choroby mogą czasem dawać podobne odczucia, tj. intensywny ból głowy, osłabienie, wymioty, drgawki, czasem utrata przytomności, zaburzenia świadomości, trudności z oddychaniem. W zależności jaki obszar mózgu wylew uszkodził, mogą mu również towarzyszyć m.in. zaburzenia chodu, mowy, widzenia, które występują również w udarze słonecznym – wymienia dr Duda.

 Uwaga na zwierzęta one także cierpią w czasie tych potwornych upałów

Udar cieplny to zazwyczaj łagodniejsze, przemijające schorzenie, po którego wyleczeniu człowiek może wrócić w pełni do zdrowia. Naszym postępowaniem, choćby unikaniem intensywnego słońca, możemy do niego nie dopuścić. W przypadku udaru mózgu także istotna jest profilaktyka, ale nawet ona czasem nie uchroni przed tym poważnym schorzeniem. 

 ******************************************************

Ale tez nie ma tego złego co by na dobre nie wyszło. Leje się wprawdzie pot ze mnie, ale także ze ścian dolnej części domu . Okno na oścież otwarte i teraz ściany i podłoga mogą się porządnie wysuszyć.(ogrodowym wężem myje pomieszczenie sufit, ściany, podłoga) Brudne pomieszczenie teraz zupełnie już inaczej wygląda. zimą tędy w workach węgiel do kotłowni przenosiłam i worki zapasowe z węglem i koksem w tym pomieszczeniu składowałam. Teraz kiedy się porządnie wysuszy można je będzie znów użytkować do podobnych celów. Będzie oczywiście znów brud, ale już nowy..
Fachowiec od malowania dziś dopiero będzie w godzinach popołudniowych, to mam czas  na takie zajęcie.  

No cóż-lubię mieć i w tych dolnych pomieszczeniach jakoś czysto. A roboty tam mi nie zabraknie, zresztą taki dom to jak wieża Eiffla .Kończysz na dole to możesz zacząć na górze, i tak w kółko. Ale przynajmniej mam tu wybieg. W mieszkaniu bez domu czułabym się zamknięta, jak ptaszek w klatce który się na wolności urodził.

Sposób przygotowania:

Zasmażane ziemniaki z cebula
Ziemniaki obieramy i kroimy w dość cienkie talarki, zalewamy gorącą wodą, wsypujemy sól i gotujemy tak aby były miękkie ale nie mogą się rozpadać. Ziemniaki odcedzamy i przelewamy zimną wodą.

Na patelni rozgrzewamy olej, cebule kroimy w grubszą kostke i przesmażamy na patelnie. Następnie dodajemy osuszone ziemniaki oraz przyprawę do ziemniaków. Całość podsmażamy do 10 minut. podajemy do obiadu i posypujemy siekanym szczypiorkiem 


Na obiad dziś sobie zrobię odsmażone wczoraj ugotowane kartofelki ze smażoną cebulką, i do tego zimna prosto z lodówki maślanka. Idę do kuchni bo u mnie o 12 obiad. .. 





Mucha lata- całe życie durna gra...

 Mucha lata. Tylko jedna ,a wkurza niemiłosiernie tu przy pierwszej mojej porannej kawie

 


A w ogóle to już odczuwam zmęczenie... tym bałaganem w domu...

 


Mucha lata
Nic nie bo­li
Nic nie wzrusza
Wokół pus­tka
Dzi­ka głusza

Ze­ro myśli
Ze­ro słowa
La­ta mucha
Bo­li głowa

Dur­na mucha
ciągle la­ta
Ta­ty nie ma
Po co ta­ta

Cicho, cicho
Nienor­malnie
Nikt nie wrzeszczy
Nikt nie wal­nie

Pajęczy­na
Su­fit biały
Na to wciąż
Wyt­rzeszczam gały

Nic nie czuję
Jes­tem sa­ma
Ma­my nie ma
Po co ma­ma

Jes­tem sa­ma
Pus­telni­ca
Anioł jas­ny
Nie- diab­li­ca

Za­bić mogę
Dziś każde­go
Dziś nie boję się
Nicze­go

Nie mam duszy
Nie mam ciała
Mucha la­ta
Osza­lała

Kto mnie zechce
Bóg czy sza­tan
Mucha fru­wa
Mucha la­ta

Nie mam duszy
Nie ma­ma ciała
Bo z ni­cości
Się ur­wałam

Ni­cość kocham
W ni­cość spa­dam
Nic nie myślę
Nic nie ga­dam

A na dworze
Słońce,plucha
Upał, skwar
I za­wierucha

Mucha la­ta
Dur­na mucha

Dur­ne słowa
Dur­na ja
Całe życie
Dur­na gra..

 http://szukaj.cytaty.info/wiersze/mucha-2.htm



************************************************************************************
 Już wiem co na obiad bez wielkiego gotowania. Kapusta od wczoraj ugotowana, a mam filet z wędzonego kurczaka. Mam zamiast drugiego dania lody kupowane w biedronce( moją maszynkę do lodów odstawiłam bo teraz na to ani czasu ani ochoty) pyszne i nie drogie, albo ten wczoraj upieczony jabłecznik. Choć prawdę  mówiąc letni mi bardziej smakował. Dziś jeszcze go nie próbowałam jednak ale wczoraj w nocy jeszcze się nim objadałam. Co tam kalorie(jakie kalorie he he) dla ludzi ciężko pracujących...

 http://takietampichcenie.blogspot.com/2012/05/kapusniak-na-wedzonym-kurczaku.html

Kapuśniak na wędzonym kurczaku



SKŁADNIKI:

    60 dkg kiszonej kapusty ( najlepsza   swojska, z marchewką)
    2 wędzone udka z kurczaka
    2 większe ząbki czosnku
    2 liście laurowe
    4 kulki ziela ang.
    wegeta i maggi do smaku



PRZYGOTOWANIE:

Z nóżek ściągnąć skórkę, obrać i pokroić mięso. Kiszoną kapustę pokroić, zalać wodą, dodać przyprawy i wstawić do gotowania. Po  pół godzinie dodać udka, doprawić wegetą i gotować do miękkości kapusty, u mnie było to następne pól godziny ( nie lubimy "ciapatej" kapusty:)) Podawać z ziemniakami, lub solo:) Smacznego:) 

wtorek, 4 sierpnia 2015

ucieczka od prozy życia tu dziś

 Ciągle to sprzątanie i remont , normalka a jednak tu przynajmniej na chwilkę uciekam od tej prozy życia i nurkuje w jakiś taki inny klimat ech...
 Czasem też coś dla ducha, bo nie samym chlebem człowiek żyje..

 dobrze wiem kiedy mogę a kiedy muszę sobie odpuścić. Na siłę ,to już przeszłość. zdrowie najważniejsze, i to zresztą także z myślą o tych którzy mają inne ważne sprawy i nie potrzebują jeszcze to by się mną zajmować. Ma to teraz mój Brat, który był bardzo lekkomyślny w takie jak teraz upały. Wolę teraz tu coś po domu robić i nie wchodzić na takie słońce na zewnątrz, bo nawet w cieniu jest za gorąco. Na zakupy wczoraj z Wnukiem samochodem wieczorkiem szybciutko pojechałam. Dziś sobie robię przerwę w robocie bo wczoraj bardzo się umęczyłam w tej kotłowni. ale jestem happy z tego ze mam tą kotłownię już za sobą. Dziś malowanie i tapetowanie sypialni. Ale sprzątać po tym będę jutro, choć ugotować jakiś solidny obiad i tak trza będzie.Schabowy i frytki z frytkownicy, jakaś sałatka i będzie szybki obiad..




,,.I.cóż że wrogie wiatry powieją. Chwała płonącym iskrą.."

 To Broniewski,-  że to wyjęte z wiersza ..Słowo o Stalinie "hehe,- to już inksza inkszość- hehe...(deklamowałam w dalekiej przeszłości ten wiersz na scenie naszego teatru szkolnego,dzieckiem będąc...)

Joseph Conrad

 Murzyn z załogi Narcyza



(...)Wezwanie artysty mniej jest głośne a bardziej głębokie, mniej wyraźne a bardziej wzruszające — i prędzej zapomniane. Lecz skutek jego trwa wieczyście.
 Zmienna wiedza mijających pokoleń odrzuca idee, wątpi o faktach, burzy teorie; artysta zaś przemawia do tej części naszego jestestwa, która nie jest zależna od wiedzy; do tego czegoś w nas, co jest darem, a nie nabytkiem i — jako taki — mniej jest przemijające.
 Artysta oddziaływa na naszą skłonność do zachwytu i podziwu, na świadomość tajemnicy przenikającej nasze istnienie, na odczucie litości, i piękna, i bólu; na tajną, bliźnią więź łączącą nas ze wszechstworzeniem i na subtelne, lecz niezłomne poczucie solidarności, która jednoczy samotne, nieprzeliczone serca; na wspólność w marzeniach, w radości, w smutku, w dążeniach, w złudzeniach, w nadziei, w trwodze — wspólność, która wiąże ludzi ze sobą, która spaja w jedno całą ludzkość — umarłych z żywymi, i żywych z tymi, co się mają narodzić.(....)
***********************************************************************************
 Przepis znalazłam w sieci

 http://smaker.pl/polecane/prosty-przepis-na-jab%C5%82ecznik-smaker.pl-bez-%C5%9Bmietany

Prosty i szybki jabłecznik





Desery
Autor: mimiwiki
Przepisów i artykułów: 253 Ocena: 3700
Dodano: 29.01.2014
Odsłon: 41201
"Dyżurny" przepis na bardzo łatwy i szybki jabłecznik. Jego przygotowanie trwa tyle, ile nagrzanie piekarnika do 170 stopni i nie wymaga doświadczenia w pieczeniu - wyjdzie KAŻDEMU :)

Składniki

  • 1 kg jabłek
  • 1,5 szklanki mąki
  • 1,5 szklanki cukru
  • 4 jajka
  • 1 łyżka proszku do pieczenia
  • skórka otarta z 1 cytryny
  • cynamon
  • masło i bułka tarta do tortownicy
  • cukier puder do posypania
> 6 os. > 60 min łatwe tanie

Przygotowanie

  1. W mikserze ucieramy jajka z cukrem.
    Dodajemy skórkę z cytryny oraz przesianą mąkę i proszek do pieczenia. Mieszamy ciasto.

    Jabłka kroimy w plasterki.

    Tortownicę (23 cm) smarujemy masłem i posypujemy bułką tartą.

    Wlewamy 1/3 ciasta. Układamy dwie warstwy jabłek,
    posypując je cynamonem.
  2. Zalewamy resztą ciasta.

    Wstawiamy do nagrzanego do 170 stopni piekarnika.
    Pieczemy ok. 55 minut z termoobiegiem.

    Posypujemy cukrem pudrem.
  3. Kroimy na duże kawałki, bo jest naprawdę pyszne ;)
* Teraz jest 13, 15 i jesteśmy po obiedzie. Miałam kiszona kapustę zrobiłam do tego kartofelki z kminkiem i z dwóch  schabowych zrobiłam 4 mielone, bo okazało się że Pan ma kłopoty z gryzieniem. Jak to dobrze że jest blender.mięso, 2 jajka, przyprawy, tarta bułka, włączyć blender.  Wyjąć formować kotlety uturlane w tartej bułce, i na patelnię..

A z jabłek teraz idę do kuchni zrobić ten jabłecznik Mąka cukier jajka, to takie ciasto już kiedyś zrobiłam . Takie biszkoptowe łatwe, a ja tylko takie i bez tłuszczu lubię. Potem zawsze ten kleks ze śmietany w sprayu można sobie na to szprycnąć he he..

poniedziałek, 3 sierpnia 2015

Niełatwe jest jednak to życie w pojedynkę.

Niełatwe jest jednak to życie w pojedynkę. Niby powinnam być po dwóch dniach odpoczynku zrelaksowana a tak nie jest. Nie mam zamiaru tu narzekać, ale dziś jestem zmęczona. Młodzi zajęci własnymi kłopotami i nawet nie mam im za złe że tu do mnie nie zaglądają. a samej mi niełatwo. Samiuteńka rano wyniosłam co ruchome i czemu radę dałam z sypialni bo teraz remont sypialni. 

Chyba z lekka przesadziłam bo jeszcze kotłownię wysprzątałam, i zejście ze schodami na dól  do kotłowni i przyziemia domu. Kości teraz nie czuję ale i tak jestem zadowolona że tą harówę w tej kotłowni mam za sobą.. To już na pewno ostatni taki remont w tym domu dla mnie.

 Nie będę młodsza i siły będą coraz słabsze. Dlatego tak mi spieszno by w tym domu zrobić porządek i to taki by ci którzy przyjdą tu po mnie nie powiedzieli ,że dom był zaniedbany.
..Poza tym i dla mnie przyjemność w następnych latach mieszkać w czystych pomieszczeniach i to na wszystkich 3 kondygnacjach...ale do tego czasu szmat roboty czeka niestety tu jeszcze, a Pana Stanisława już niedługo zabierają do pracy do Niemiec. Z walutą w euro trudno mi niestety konkurować . Takie czasy się porobiły tu u nas ech.. 

 George Bernard Shaw 

Naj­więcej nieporządku ro­bią ci, co ro­bią porządek.

niedziela, 2 sierpnia 2015

o czym myśli ta kobieta siedząca samotnie(też tak sobie tu dziś siedzę jak na razie ale jeszcze przed komputerem, i myślę co dobrego sobie dzis zrobic do jedzenia. To moze tę sałatkę z ananasem której link znalazłam w sieci kto wie.)

http://prostepotrawy.blogspot.com/2013/01/saatka-z-ananasem.html

  • Jest bardzo szybka w przygotowaniu. Ze stołu znika w mgnieniu oka.
  • Składniki

    7 jajek
    1 puszka ananasa
    1 słoik selera
    1 puszka kukurydzy
    majonez
    pieprz

  • Sposób przygotowania

    1.
    Kukurydzę odsączyć. Ananasa odsączyć i pokroić w paski. Jajka pokroić w półplasterki. Selera odcisnąć na durszlaku i pokroić na krótsze nitki. Wszystkie składniki wymieszać z majonezem i doprawić pieprzem.

    A do kawy biszkopt z owocami

Składniki:

3 jaja
1/3 szklanki cukru
1/3 szklanki oleju(1 łyżka stołowa też wystarcza)
1 szklanka mąki pszennej tortowej
1 łyżeczka proszku do pieczenia
1 op. cukru wanilinowego
1 łyżeczka dobrej esencji waniliowej
szczypta soli
2 galaretki
ulubione owoce

Przygotowanie:

Zaczynamy od upieczenia biszkoptu. Piekarnik nagrzewamy do 160 stopni. Jaja rozbijamy do wysokiej miski i ubijamy z solą na puszystą pianę. Dodajemy cukier i cukier wanilinowy miksujemy nadal. Dolewamy olej i esencję, nadal ubijamy na wysokich obrotach. Na koniec przesiewamy mąkę i na niższych obrotach miksera łączymy z masą jajeczną. Blaszkę wykładamy papierem do pieczenia i wylewamy ciasto. Pieczemy ok. 25-30 minut (do suchego patyczka). Wyciągamy z formy, przewracamy do góry nogami, ściągamy delikatnie papier i studzimy, najlepiej na kratce. Przekładamy z powrotem do formy lub otaczamy blaszanym kołnierzem. Galaretki przygotowujemy wg przepisu na opakowaniu, choć ja dodaję mniej wody na 1 galaretkę 400 ml. Na wystudzonym biszkopcie układamy owoce, zalewamy tężejącą galaretka i wstawiamy do lodówki do całkowitego stężenia.


Czytaj wiecej: http://www.kuchniaplus.pl/przepisy/przepisy-kulinarne-kuchni-plus/biszkopt-z-galaretka-i-owocami_9062.html#ixzz3hfRIZQH0

 http://grazynagotuje.pl/ciasto-z-masa-jablkowa-i-mandarynkami-w-galaretce/

A ten link do przepisu także polecam..











Niedziela sierpniowa

W niedzielę w samo południe O czym myśli ta kobieta
która siedzi przed blokowiskiem
na ławce wokół skrawka miejskiej
zieleni w niedzielę
w samo południe wyciąga białe
nieopalone nogi do słońca
kiwa nimi miarowo
jak wahadło zegara uruchamia
też palce
odchyla głowę przymyka oczy
czy w ogóle o czymś myśli
czy tylko sobie tak siedzi
czy ugotowała już obiad czy może
dopiero się zastanawia
co do garnka włożyć a może ma
ciche dni z mężem
dzieci wysłała do mamy i ma
wszystko inne w nosie
nogi i twarz opala
a może teraz marzy o podróżach
dalekich do innych krajów
w góry nad morze
ruchy nóg i palców nie mówią
nic o tym
o czym myśli ta kobieta
siedząca samotnie
przed domem



 i czy ten dom
jest jeszcze jej bliskim
rodzinnym skąpanym w słońcu 


niedzielnym domem..

Ryszard Mierzejewski
Wolny ptak-poeta

********************************************************************************** 
Nowe czasy i nowe obyczaje. To już nie te same niedziele w domach i rodzinach moich młodych aniżeli te które mam w pamięci z czasów bezpowrotnie już przeszłych. 
Spanie do późnych godzin porannych czyli jak dla mnie już obiadowych to już prawie normalka. 

Sobotnie grillowanie i spotkania towarzyskie przy tym grillu nie sprzyjają rytuałom niedzielnym z moich czasów. 

Sobota nie była czasem zabaw i spotkań, a czasem sprzątania i szykowania domu do odświętnej niedzieli. (jedzenie w tym pieczenie niedzielnego ciasta), ubranie świąteczne dla całej rodziny i odświętne  pucowanie domu), 

Nie wiem czy to gorzej, czy też lepiej, ale stwierdzam że jest inaczej. Zupełnie inne już czasy....

Zrobiłam dziś zdjęcie(nie udane)

 
nowa tapeta(jest dużo jaśniejsza) ale za ciemne zdjęcie co widać
 po suficie który przecież jest tu u mnie bielusieńki

Archiwum bloga