2 listopada: Święto Zmarłych lub Zaduszki
Tego dnia Kościół wspomina zmarłych, którzy nie osiągnęli jeszcze zbawienia, a ich dusze przebywają w czyśćcu. Jak mówi etnolog folklorysta Marta Graban-Butryn- święta zaduszne związane były z wiarą w życie pozagrobowe, nieśmiertelność duszy, a także w możliwość, w czasie tych świąt, ich powrotu na ziemię. Dzięki obrzędom i ofiarom zadusznym zaspokajano potrzeby zmarłych, okazywano im pamięć i szacunek, aby pozyskać ich przychylność i opiekę.
Przed przyjęciem chrześcijaństwa obrzędy i ofiary zaduszne towarzyszyły wszystkim w zasadzie świętom. Dawniej przed listopadowym świętem we wszystkich domach pieczono chleby, bułki i pierogi, gotowano kaszę, groch i kapustę, a na wschodzie Polski kutię.
1 i 2 listopada węzełki z jedzeniem przynoszono pod cmentarze i kościoły i tam rozdawano je dziadom, prosząc ich o modlitwę za zmarłych. Jadło dzielono na tyle części ilu było zmarłych w rodzinie. Wierzono, że dusza zmarłego krewnego, przebywająca w zaduszki na ziemi, może przybrać właśnie postać dziada-jałmużnika.
*********************
W wielu miastach powstały Groby Dzieci Utraconych. To nie tylko miejsce pamięci dla osób bezpośrednio dotkniętych utratą dziecka, to także znak czci należnej milionom dzieci, po których nie ma nawet śladu i których szczątki zostały sponiewierane w sposób niegodny człowieka. Grób taki jest miejscem pomagającym po chrześcijańsku przeżyć ból i żałobę, jest miejscem spotkania z nimi. Rodzice, którzy przeżyli dramat, tam znajdują ukojenie. Wiele osób zatrzymuje się przy takim grobie na modlitwę i zapala znicz, aby uczcić pamięć dzieci, którym z różnych przyczyn nie dane było żyć. Wiele osób cierpiących tam właśnie szuka przebaczenia. Zdarza się, że kobiety, które podjęły trudne decyzje zmieniają zdanie, ponieważ to miejsce uświadamia im, że noszą w sobie nowe ŻYCIE.
Zobacz więcej: http://wiara.wm.pl/126599,Dzien-Dziecka-Utraconego.html#ixzz2B3LAnS2d
http://www.youtube.com/watch?v=q6FLWd-KHYY
http://wiara.wm.pl/70926,Wiara-i-niewiara.html
Czyż właśnie nie na tym polega wiara by wierzyć a nie wiedzieć?
Jakże często wielu z nas oddaje się intelektualizmowi zamiast po prostu przyjąć, że nie mamy wpływu na to, co było. Nie mamy możliwości zmiany początku, owego ARHE nawet, jeśli zbadamy nazwiemy… czy zmieni się to, co było? NIE!
Czy zmieni się to, co jest??? Tego nikt nie wie.
Idziemy dalej przez życie i realizujemy się bądź nie bez względu na wszelkie nieogarnięte umysłem kwestie.
Każdy z nas chciałby poznać wszystko, wiedzieć wszystko, rozumieć wszystko, być ponad wszystkim i najlepiej nie mieć ograniczeń.
Lecz czy byli byśmy gotowi na takie szaleństwo.
Niestety z coraz większą wiedzą pojawia się coraz większa odpowiedzialność za nią.
Zawsze posiadanie, bez względu na to czy jest materialne czy intelektualne, nie pozostaje widoczne nam samym, lecz chcąc czy też nie służy innym.
Nie możemy odizolować się od świata zewnętrznego tylko za sprawą naszego braku ograniczeń. Tak czy inaczej jest jakaś całość, coś, co się zamyka, coś harmonijnego, w czym również my jesteśmy.
Jak być ponad i nie być zanurzonym w tej harmonii? Może wówczas pogrążymy się w chaosie? A może tak nas to pochłonie, że zwariujemy.
******************************
Wkleiłam tu fragment. Kto ma ochotę na całość możę kliknąć w link na górze
Zobacz więcej: http://wiara.wm.pl/70926,Wiara-i-niewiara.html#ixzz2B3HnuQ6j
Teraz uroczystości zaduszne to przede wszystkim obrzędy kościelne - msze św., procesje żałobne oraz tzw. wypominki, modlitwy księży z przywoływaniem imion i nazwisk zmarłych.
Dziwne teraz dla nas te dawne obyczaje. Wczoraj o 19 u nas na cmentarzu odprawiono różaniec za zmarłych. Sceneria niesamowita. Las i ta ciemność rozświetlona zniczami.Trochę padało ale tylko nieznacznie jednak mnie się jakoś zimno zrobiło i wymknęłam do domu.
piątek, 2 listopada 2012
czwartek, 1 listopada 2012
1 listopada: na pewno Wszystkich Świętych
http://metromsn.gazeta.pl/Lifestyle/1,126513,12777224,Jak_powinnismy_mowic__Wszystkich_Swietych_c
zy_Swieto.html

Cmentarz żydowski (zdjęcie z sieci )w Zaduszki
Jak powinniśmy mówić? Wszystkich Świętych czy Święto Zmarłych?
1 listopada: na pewno Wszystkich Świętych
Bo Kościół ich wtedy wspomina. Nie tylko beatyfikowanych i kanonizowanych, ale także wszystkich zmarłych, którzy osiągnęli zbawienie.
Zwyczaj narodził się w VII wieku, za czasów papieża Bonifacego IV, który zamienił Panteon na kościół Najświętszej Marii Panny i Wszystkich Męczenników. Poświęcenie świątyni i złożenie w niej relikwii świętych, odbyło się 13 maja 610 r. Dla upamiętnienia tego wydarzenia zaczęto co roku oddawać cześć wszystkim zmarłym męczennikom. Potem Grzegorz IV wydał rozporządzenie, by tego dnia wspominać nie tylko męczenników, ale wszystkich świętych Kościoła katolickiego. Stąd mamy Dzień Wszystkich
Świętych.
zy_Swieto.html
Cmentarz żydowski (zdjęcie z sieci )w Zaduszki
Jak powinniśmy mówić? Wszystkich Świętych czy Święto Zmarłych?
1 listopada: na pewno Wszystkich Świętych
Bo Kościół ich wtedy wspomina. Nie tylko beatyfikowanych i kanonizowanych, ale także wszystkich zmarłych, którzy osiągnęli zbawienie.
Zwyczaj narodził się w VII wieku, za czasów papieża Bonifacego IV, który zamienił Panteon na kościół Najświętszej Marii Panny i Wszystkich Męczenników. Poświęcenie świątyni i złożenie w niej relikwii świętych, odbyło się 13 maja 610 r. Dla upamiętnienia tego wydarzenia zaczęto co roku oddawać cześć wszystkim zmarłym męczennikom. Potem Grzegorz IV wydał rozporządzenie, by tego dnia wspominać nie tylko męczenników, ale wszystkich świętych Kościoła katolickiego. Stąd mamy Dzień Wszystkich
Świętych.
środa, 31 października 2012
Moi pomocnicy w zeszłym roku


wnuczek Kamilek

"Święto Zmarłych" - Bechler H.
Na cmentarzu płomyki złote
i groby w chryzantemach.
Ludzie przyszli tu z myślą o tych,
których już nie ma.
Wspominają drogie imiona,
zasłaniają lampki przed wiatrem,
dla tych bliskich wieńce zielone
i bukiety jesienne pełne kwiatów
W tym roku zdjęć nie zrobiłam. Kamilka tu z mami zresztą też nie ma, ale miło było patrzeć jak już pomagał. W tym roku, czyli dziś, byłam porządkować groby z pomocą mojego najstarszego wnuka (22 lat i student) Cmentarz pięknie położony w samym lesie, i bliziutko z naszego domu.
wtorek, 30 października 2012
Taki dziś trochę osobisty temat
04 listopada 2008
|
Mój brat jedyny ukochany prze zemnie taki mi bliski a tak daleki.Nigdy między nami nie będzie dobrze,jestem tego niemal pewna i dlatego z tego powodu jest mi bardzo ciężko.On myślę nawet wie o tym ,wie ,ale to urodzony skorpion nie zrobi nigdy pierwszy krok. Ja ich robiłam dziesiątki razy i na pewno znów wyjdę na idiotkę i to zrobię jak to siostra a on to dobrze wie .Charakterami różnimy się zupełnie.Błąd trzeba chyba szukać już w naszych wczesnych latach dzieciństwa. Rodzice nie traktowali nas równo. Mama traktowała nas ozięble .nigdy nie pamiętam żeby nas tuliła t.z. zimny wychów cieląt. Byliśmy ubrani, nakarmieni ,za to mieliśmy być bardzo posłuszni i takimi we wczesnych latach dzieciństwa byliśmy ja i mój mały brat.Puszczała nas samych do przedszkola. Ja niespełna pięcioletnia prowadziłam za rączkę mojego trzyletniego braciszka. W przedszkolu braciszek siedział samotnie na krzesełku i nie chciał się z nami bawić.Zajmował się dłubaniem w nosku. W domu bawiliśmy się zawsze razem.On moimi lalkami,a ja wolałam jego konia na biegunach . Nie widzę wtedy konfliktów między nami, choć myślę,że ojciec swoją miłością do córki a nie do syna spowodował początek konfliktów między nami.Zazdrość. Dorastający brat dawał mi to odczuć bardzo często. Im byłam milsza dla niego tym bardziej mi dokuczał. Nieszczęściem było to,że jego pierworodny syn umarł w szpitalu po porodzie w kwietniu,zaś w lipcu tego samego roku w tym samym szpitalu urodził się mój drugi syn. Brat ma córkę o rok młodszą od mojego młodszego.Myślę,że patrząc na mojego młodszego widzi swojego i ma mi za złe,że mój żyje. Zresztą pokazuje mu swoją niechęć ja mu się w tym miejscu nawet nie dziwię.Los bywa tak niesprawiedliwy i okrutny. Dziś rano patrząc przez okno widziałam go jak wracał z kościoła i cmentarza.Modlimy się ..i odpuść nam nasze winy jako i my odpuszczamy . Chcemy odpuszczenia win a sami nie odpuszczamy......
Ulka |
Jeszcze jedna powtórka z lekturki.
Rodzina bardzo często najlepiej wychodzi na obrazku. To już dawne dzieje ,bo od pewnego czasu nawet o dziwo, mój brat się czasem do mnie odzywa. Jest bardzo samotny, ale ma to na własne życzenie . Nawet raz mnie wzruszył bo przyszedł zobaczyć czy jeszcze żyję, bo jak mówił nie słyszał mnie z za ściany, zresztą mam podobnie, też się niepokoję jak tam u niego cicho. I tak to żyjemy sobie we dwoje ściana o ścianę, on sam, i ja sama. Szkoda, no nie? przecież to życie już nam się kończy.
poniedziałek, 29 października 2012
Przedłużanie trwania w tym, co znamy, w czym czujemy się u siebie,
31 października 2009
|
Zamiast nastawić się na wieczność, skupiliśmy się na długowieczności. Wieczność jest nieznana, nieokreślona, trudna na opisania. Długowieczność to co innego. To po prostu przedłużanie trwania w tym, co znamy, w czym czujemy się u siebie, wiemy, czego można się spodziewać. Wydaje się więc logiczne, że inwestujemy w to, co znamy, a nie w niewiadomą. Wydajemy miliardy, aby przesuwać granicę śmierci jak najdalej od chwili naszego pojawienia się na świecie. A właściwie na to, aby mieć wrażenie, że decyzja o śmierci jest w naszym ręku. Bo coraz częściej okazuje się, że samo przedłużanie życia niewiele daje.
Tylko czy my chcemy żyć wiecznie? Czy chcemy nie umrzeć? Czy chcemy żyć na wieki? "W popularnym mniemaniu, wieczność jest równoznaczna z nieskończonością" - dowiadujemy się z Wikipedii. Wbrew pozorom wcale nie palimy się do nieskończoności. Nie chcemy życia wiecznego. Chcemy raczej prawa do decydowania o granicach swojego życia. Zgadzamy się raczej z tym, co stwierdził Antoni Czechow: "Życie wieczne byłoby tak samo uciążliwe, jak nie spać przez całe życie".
Jeszcze żyję i bardzo trudno mi jest wyobrazić sobie moją śmierć. Ci którzy tą bramę już przekroczyli też tego sobie wyobrazić nie umieli.
I tak jak mój pięcioletni Kamilek nie potrafi śmierć zrozumieć to ja choć już niejedną śmierć widziałam ,i tak jestem jak Kamilek
|
Witajcie pod sam koniec października. Im starsza jestem tym szybciej mi czas ucieka. Kiedy przestałam zawodowo pracować myślałam że będzie inaczej ale gdzież tam. W minioną sobotę obchodziliśmy już 8 urodziny Kamilka.i była to pierwsza rodzinna uroczystość w nowo wybudowanym przez nich domu ,Córka z rodziną już mieszkają na wsi we własnym domku od czerwca tego roku. Mały, bardzo ładny kiedyś będzie jak go wykończą, bo jeszcze nie wykończony, ale przecież to co w życiu ważne, mieszkają już u siebie. Znalazłam w necie podobny do tego ich domku projekt, i prawie takie same w tym projekcie pomieszczenia.Na zewnątrz mają go nawet już ocieplony,a teraz kupią i sami zamontują drzwi wewnętrzne. Kamilek już ma własny pokój, a Oliwia (4 latka) jeszcze musi na wykończenie swojego pokoju poczekać, tak jak i pokój rodziców poczekać musi..Zimno . Dziś sobie odpuszczam jednak palenie u siebie węglem, bo muszę trochę oszczędzać moje wciąż bolące mnie stawy rąk ,jednak ważniejsze zdrowie, a nie tylko oszczędzać na gazie.Wprawdzie życie przedłużać w nieskończoność się też nie da, i kiedyś trzeba zrobić miejsce dla następnych pokoleń, ale - no cóż.Życie jest jednak życia jeszcze wciąż dla mnie warte A reszta na ten temat to jest w tym poście który napisałam 3 lata wstecz na Onecie. Czyli dziś też trochę powtórki z lekturki.

niedziela, 28 października 2012
Dziś urodziny mojej najlepszej przyjaciółki
Przyjaciel to ktoś, przed kim mogę odsłonić wiele stron swej osobowości,
nawet te, których dotąd nie znałam.
Jennifer Leigh Youngs
U przyjaciół wszystko jest wspólne.
Pitagoras
Pewnego przyjaciela poznaje się w niepewnej sytuacji.
Cyceron
My nie tyle potrzebujemy pomocy przyjaciół,
co wiary, że taką pomoc możemy uzyskać.
Epikur
Najlepszym przyjacielem jest ten,
który nie pytając o powód twego smutku,
potrafi sprawić, że znów wraca radość.
św. Jan Bosko
Mieć wielu przyjaciół, to nie mieć żadnego.
Arystoteles
Doradzając przyjacielowi, staraj się mu pomóc,
a nie sprawić przyjemność.
Solon
************
Dziś 76 urodziny mojej najlepszej przyjaciółki.
Poznałyśmy się w dniu jej 1 komunii, bo była córką znajomej mojej mamy,i moja mama wysłała mnie do ich domu z bukietem kwiatów z naszego ogródka.
To było tak dawno temu, że prawie już nikt nie pamięta tych powojennych czasów, kiedy bukiet kwiatków z ogródka był dla nas miłym upominkiem w tym tak teraz przez komercję zdominowanym dniu pierwszej komunii. Była śliczną czarnooką dziewuszką i kasztanowych włosach. Spojrzałyśmy na siebie i od razu przypadłyśmy sobie do gustu.
Dawne to już dzieje to był 1947 rok. Ona miała 11 lat a ja 10.
A teraz choć mieszka daleko i nie wiadomo czy się jeszcze kiedyś spotkamy, w dniu naszych urodzin najlepszym prezentem jest to, że przez godzinę gadamy ,i gadamy, i gadamy jak tylko przyjaciółki gadać potrafią także przez telefon. i tak także będzie w dniu dzisiejszym.
piątek, 26 października 2012
Na niepogodę i ziomb nie ma to jak nasza śląska wodziunka
http://kuchniawydaje.blogspot.com/2012/09/wodzionka-slaska-zupa-kryzysowa.html
WODZIONKA - składniki:
WODZIONKA - sposób przygotowania:Zagotuj litr wody. Czosnek przeciśnij przez praskę lub drobniutko posiekaj i wymieszaj z solą. Chleb pokrój w dużą kostkę. Składniki rozdziel równo do 4 głębokich talerzy, zalej wrzątkiem, dodaj tłuszcz, przypraw do smaku maggi. Zupę podawaj samą lub z ziemniakami ugotowanymi i odsmażonymi z cebulką.
Dla Niny i nie tylko.
Wodzionka to nie dowcip.
Jest potrawą śląską. Prawdopodobnie przez kompletny brak walorów smakowych, nieco mniej znaną niż śląskie kluski, śląskie modre kapusty, rolady czy moczka.
Wodzionka była* popularna na Śląsku, pojawiała się wielokrotnie w filmach, historiach śląskich i niewyszukanych dowcipach. Jako osoba urodzona na śląskiej ziemi soli czarnej pełnej, doskonale pamiętam kryzysowy smak wodzionki. I ten każdorazowy zawód, że znowu ona na stole. Bo lodówka pusta. Nawet krupnioków sam ni ma.
Parafrazując tekst zespołu "Ballady i Romanse" : chce powiedzieć wam jak jest, kiedy kasa kończy się. I lodówka świeci pustką, portfel cieńki od niedoli a pies nie dojadł do końca wczorajszego chleba. Wtedy życie ratuje wodzionka. "Zupa" powstała zapewne, jak jej podobne, dzięki kreatywności głodnych robotników. I tak, jak wiele innych, popularnych dzisiaj potraw typu pizza, wodzionka była połączeniem tego, co pod ręką. A że na Śląsku inne pod ręką rzeczy były niż w Neapolu...dlatego wodzionka nie została tak rozsławiona i zmieniona w pyszny fastfood jak te pizze i burgery. Są tacy, którzy w wodzionce widzą podobieństwo do gazpacho. Ja kojarzę ją z dzieciństwem, które spędziłam między kopalnią Rymer a koksownią Radlin.
Wodzionka (a nie "wodzianka" jak mówią gorole*) ma spory potencjał rozwojowy, można do niej dodać bulion, doprawić, zmiksować z pomidorami i innymi warzywami. Moja mama dla podkręcenia smaku używała przyprawy o pięknej nazwie "magi", co do dzisiaj powoduje uśmiech na moich ustach.
Wodzionka to : czerstwy chleb, wrzątek, trochę masła, soli i czosnku.
Smakuje dokładnie tak szaro, jak lista powyższych składników. Czerstwy chleb pokrojony w kostkę zalać wrzątkiem, dodać łyżeczkę masła, trochę czosnku i soli. Składników się nie miksuje, niczego się nie udaje. Smak spod ziemi, jak z filmów Kutza.
*liczę, że "była", co oznaczało by poprawę standartu życia Ślązakow
*gorol - w śląskiej gwarze : każdy, kto nie mieszka i nie pochodzi ze Śląska. Gorol ma wydźwięk pejoratywny. Ślązacy nazywają siebie Hanysami.
Znalazłam co powyżej w sieciMuszę tu dorzucić jeszcze moje trzy grosze pod ten tekst. OTÓŻ nie tylko na tym czarnym Śląsku wodzionkę jadano i je się nadal, ale nawet z niemiecka ta zupa to brotsuppe i znana Chyba była nie tylko u nas na śląsku. Na Opolszczyźnie, skąd biorą się moje korzenie, znana była jeszcze ta rozgotowana z chleba zupa staro słowiańska, pod nazwą Germuszka. Ale do tej germuszki dodaje się kminek. Bardzo ją czasem lubimy sobie ugotować, mój starszy syn i ja. Reszta rodziny za nią nie przepada. A Hanysy to widocznie od imienia Johannes a , obok FRONC-KA i antka bardzo popularnego imienia tu u naszych dawnych Ślązaków.Jest potrawą śląską. Prawdopodobnie przez kompletny brak walorów smakowych, nieco mniej znaną niż śląskie kluski, śląskie modre kapusty, rolady czy moczka.
Wodzionka była* popularna na Śląsku, pojawiała się wielokrotnie w filmach, historiach śląskich i niewyszukanych dowcipach. Jako osoba urodzona na śląskiej ziemi soli czarnej pełnej, doskonale pamiętam kryzysowy smak wodzionki. I ten każdorazowy zawód, że znowu ona na stole. Bo lodówka pusta. Nawet krupnioków sam ni ma.
Parafrazując tekst zespołu "Ballady i Romanse" : chce powiedzieć wam jak jest, kiedy kasa kończy się. I lodówka świeci pustką, portfel cieńki od niedoli a pies nie dojadł do końca wczorajszego chleba. Wtedy życie ratuje wodzionka. "Zupa" powstała zapewne, jak jej podobne, dzięki kreatywności głodnych robotników. I tak, jak wiele innych, popularnych dzisiaj potraw typu pizza, wodzionka była połączeniem tego, co pod ręką. A że na Śląsku inne pod ręką rzeczy były niż w Neapolu...dlatego wodzionka nie została tak rozsławiona i zmieniona w pyszny fastfood jak te pizze i burgery. Są tacy, którzy w wodzionce widzą podobieństwo do gazpacho. Ja kojarzę ją z dzieciństwem, które spędziłam między kopalnią Rymer a koksownią Radlin.
Wodzionka (a nie "wodzianka" jak mówią gorole*) ma spory potencjał rozwojowy, można do niej dodać bulion, doprawić, zmiksować z pomidorami i innymi warzywami. Moja mama dla podkręcenia smaku używała przyprawy o pięknej nazwie "magi", co do dzisiaj powoduje uśmiech na moich ustach.
Wodzionka to : czerstwy chleb, wrzątek, trochę masła, soli i czosnku.
Smakuje dokładnie tak szaro, jak lista powyższych składników. Czerstwy chleb pokrojony w kostkę zalać wrzątkiem, dodać łyżeczkę masła, trochę czosnku i soli. Składników się nie miksuje, niczego się nie udaje. Smak spod ziemi, jak z filmów Kutza.
*liczę, że "była", co oznaczało by poprawę standartu życia Ślązakow
*gorol - w śląskiej gwarze : każdy, kto nie mieszka i nie pochodzi ze Śląska. Gorol ma wydźwięk pejoratywny. Ślązacy nazywają siebie Hanysami.
WODZIONKA - składniki:
Dla Niny i nie tylko.
Subskrybuj:
Posty (Atom)
Archiwum bloga
-
►
2012
(179)
- ► października (27)
-
►
2013
(256)
- ► października (17)
-
►
2014
(289)
- ► października (32)
-
►
2015
(319)
- ► października (25)
-
►
2016
(164)
- ► października (11)


