wnuczek Kamilek
"Święto Zmarłych" - Bechler H.
Na cmentarzu płomyki złote
i groby w chryzantemach.
Ludzie przyszli tu z myślą o tych,
których już nie ma.
Wspominają drogie imiona,
zasłaniają lampki przed wiatrem,
dla tych bliskich wieńce zielone
i bukiety jesienne pełne kwiatów
W tym roku zdjęć nie zrobiłam. Kamilka tu z mami zresztą też nie ma, ale miło było patrzeć jak już pomagał. W tym roku, czyli dziś, byłam porządkować groby z pomocą mojego najstarszego wnuka (22 lat i student) Cmentarz pięknie położony w samym lesie, i bliziutko z naszego domu.
Ci co od nas odeszli,żyją tak długo jak żyje o nich pamięć. Zaszczepiajmy w młodych tą pamięć, przeciez i my kiedyś odejdziemy :(
OdpowiedzUsuńPrzepraszamy Uleczko, że mało zaglądamy ale onet zniszczył nam naszą stronę i pracujemy nad nową:((( Pozdrawiam - axis
Byłam ba waszym nowym blogu. Nawet mi się podoba. Pozdrawiam Axis-;))
UsuńTak Uleczko może i ładnie ale wszystkie wiersze wrzucili w jeden worek jako jednego autora i nie możemy teraz wszyscy wejść tylko Ci co też mają bloga na onecie:(
UsuńNo to rzeczywiście. Ale się porobiło(-;
UsuńŚliczną masz wnusię:-). Ja tam nic nie robię, ale za to siostrzyczka jest w swoim żywiole. Ja nie mogę bo wszystko mnie boli:(. Buziolek.
OdpowiedzUsuńMnie także stawy bolą i dlatego pomagał wnuk. Olka jest przed maturą. Mają teraz dobrze ci młodzi u mojego starszego syna. Fajna jest tam u nich atmosfera. A jak o coś poproszę nigdy mi nie odmawiają. Pozdrawiam Majka-;))
OdpowiedzUsuńJa dziś znowu byłam na obu cmentarzach, bo atak zimy zrobił swoje - przymroziło i sporo liści spadło, więc znowu grabie w dłoń. Kwiaty żywe dopiero jutro ustawię, bo nocą ma być minus jeden. Niestety nie miał mi kto pomóc, bo wnuczka smarkata, a młodzi przyjeżdżają z pracy i za chwilę ciemnica. Co innego Twoje wnuki - dorosłe i jak to miło, że garną się do pomocy. Pozdrawiam. Nina
OdpowiedzUsuńTak, mam fajne duże na szczęście wnuki, bo z tymi stawami miałabym w tym roku klops. Ale i tak nie trzeba było myć pomniki bo to już wcześniej zrobiłam Ale tak jak piszesz, zawsze pełno liści więc i tak jeszcze było co porządkować. moje maluchy także już pomagały jak widać na zdjęciu. W tym roku Kamilek już tu nie mieszka.Pawełek(7 lat) także już widziałam jak pomagał tam u nich liście grabić. Moje dzieci także już od młodych lat pomagały i to nawet chętnie.Miłego wieczoru-;))
UsuńMiło mieć takich pomocników :-)
OdpowiedzUsuńJa nic nie robię , bo daleko,
ale nad grobowcem czuwa Siostra i Mama.
W tym roku bolą mnie stawy u rąk i bez pomocy chyba bym nie dawała sobie rady. Dobrze Krysiu jak jest ktoś tam daleko który się grobem zajmie. Grobem mojej teściowej także w tym roku moja córka się zajęła bo cmentarz na którym jest pochowana jest bliżej jej wioski. Pozdrawiam serdecznie
UsuńA co szykujesz do jedzenia na te dwa dni? - Pytam, bo sama w tym roku jakoś się zapóźniłam z planami i nie wiem, co teraz na chybcika zrobić. Przez dwa dni spędza się sporo czasu na cmentarzu i w kościele, więc przy garach się nie stoi, ale zjeść coś trzeba, a gdy zimno to nawet koniecznie coś gorącego. Napisz, może też wyjdę ze swojej sztampy. Nina
OdpowiedzUsuńNina ja mam chore stawy i mam wolne jutro od garów. Pewnie sama pójdę do syna o ile nie wyjadą na groby rodziny mojej synowej. Ale zawsze jakieś dania typu bigos, albo inne jednogarnkowe robiłam. Do kawy upiekłam kołocz. Miłego wieczoru
OdpowiedzUsuńDziecka małe zajęły się grobem Dziadka. Reszta należy do nas- Małża i mnie!
OdpowiedzUsuńDziecka mniejsze masz wyjątkowo chyba udane. Dziś wędrówki po cmentarzach dobrej pogody wszelakiej -tej ducha przede wszystkim-;))
UsuńUleczko, piękna wnuczka!
OdpowiedzUsuńDziekuję że do mnie zajrzałaś i przepraszam za te trudności na blogu. Postaram się to poprawić. Nie wiem czy czytałaś mój tekst na portalu pisarze.pl. Podaję Ci linka:
http://www.pisarze.pl/publicystyka/3057-jadwiga-smigiera-panteon-francuski-pere-lachaise-montmartre-lyczakowski-na-rossie-.html
Witaj Stokrotko przy mojej porannej kawie. Mam nadzieję,że się już lepiej czujesz.Mnie moje stawy też już trochę mniej dokuczają ja na razie.A przepraszać to nie masz za co, bo to ten nowy portal taki skomplikowany. Całe szczęście że ja narazie mnie z Onetu jeszcze nie przeniesiono. za adres dzięki. Na pewno zajrzę. Wpiszę do sobie do listy adresów. Pozdrawiam cię bardzo serdecznie-;))
Usuń