piątek, 2 listopada 2012

Dzień zaduszny dziś-wiara niewiara

2 listopada: Święto Zmarłych lub Zaduszki 

Tego dnia Kościół wspomina zmarłych, którzy nie osiągnęli jeszcze zbawienia, a ich dusze przebywają w czyśćcu. Jak mówi etnolog folklorysta Marta Graban-Butryn- święta zaduszne związane były z wiarą w życie pozagrobowe, nieśmiertelność duszy, a także w możliwość, w czasie tych świąt, ich powrotu na ziemię. Dzięki obrzędom i ofiarom zadusznym zaspokajano potrzeby zmarłych, okazywano im pamięć i szacunek, aby pozyskać ich przychylność i opiekę.

Przed przyjęciem chrześcijaństwa obrzędy i ofiary zaduszne towarzyszyły wszystkim w zasadzie świętom. Dawniej przed listopadowym świętem we wszystkich domach pieczono chleby, bułki i pierogi, gotowano kaszę, groch i kapustę, a na wschodzie Polski kutię.

1 i 2 listopada węzełki z jedzeniem przynoszono pod cmentarze i kościoły i tam rozdawano je dziadom, prosząc ich o modlitwę za zmarłych. Jadło dzielono na tyle części ilu było zmarłych w rodzinie. Wierzono, że dusza zmarłego krewnego, przebywająca w zaduszki na ziemi, może przybrać właśnie postać dziada-jałmużnika. 
                                                           *********************
W wielu miastach powstały Groby Dzieci Utraconych. To nie tylko miejsce pamięci dla osób bezpośrednio dotkniętych utratą dziecka, to także znak czci należnej milionom dzieci, po których nie ma nawet śladu i których szczątki zostały sponiewierane w sposób niegodny człowieka. Grób taki jest miejscem pomagającym po chrześcijańsku przeżyć ból i żałobę, jest miejscem spotkania z nimi. Rodzice, którzy przeżyli dramat, tam znajdują ukojenie. Wiele osób zatrzymuje się przy takim grobie na modlitwę i zapala znicz, aby uczcić pamięć dzieci, którym z różnych przyczyn nie dane było żyć. Wiele osób cierpiących tam właśnie szuka przebaczenia. Zdarza się, że kobiety, które podjęły trudne decyzje zmieniają zdanie, ponieważ to miejsce uświadamia im, że noszą w sobie nowe ŻYCIE.

Zobacz więcej: http://wiara.wm.pl/126599,Dzien-Dziecka-Utraconego.html#ixzz2B3LAnS2d



http://www.youtube.com/watch?v=q6FLWd-KHYY


http://wiara.wm.pl/70926,Wiara-i-niewiara.html
Czyż właśnie nie na tym polega wiara by wierzyć a nie wiedzieć?

 Jakże często wielu z nas oddaje się intelektualizmowi zamiast po prostu przyjąć, że nie mamy wpływu na to, co było. Nie mamy możliwości zmiany początku, owego ARHE nawet, jeśli zbadamy nazwiemy… czy zmieni się to, co było? NIE!

Czy zmieni się to, co jest??? Tego nikt nie wie.
 Idziemy dalej przez życie i realizujemy się bądź nie bez względu na wszelkie nieogarnięte umysłem kwestie.

 Każdy z nas chciałby poznać wszystko, wiedzieć wszystko, rozumieć wszystko, być ponad wszystkim i najlepiej nie mieć ograniczeń. 

Lecz czy byli byśmy gotowi na takie szaleństwo.

 Niestety z coraz większą wiedzą pojawia się coraz większa odpowiedzialność za nią.

 Zawsze posiadanie, bez względu na to czy jest materialne czy intelektualne, nie pozostaje widoczne nam samym, lecz chcąc czy też nie służy innym.

 Nie możemy odizolować się od świata zewnętrznego tylko za sprawą naszego braku ograniczeń. Tak czy inaczej jest jakaś całość, coś, co się zamyka, coś harmonijnego, w czym również my jesteśmy.

 Jak być ponad i nie być zanurzonym w tej harmonii? Może wówczas pogrążymy się w chaosie? A może tak nas to pochłonie, że zwariujemy. 

                                          ******************************

Wkleiłam tu fragment. Kto ma ochotę na całość możę kliknąć w link na górze


Zobacz więcej: http://wiara.wm.pl/70926,Wiara-i-niewiara.html#ixzz2B3HnuQ6j



Teraz uroczystości zaduszne to przede wszystkim obrzędy kościelne - msze św., procesje żałobne oraz tzw. wypominki, modlitwy księży z przywoływaniem imion i nazwisk zmarłych. 

Dziwne teraz dla nas te dawne obyczaje. Wczoraj o 19 u nas na cmentarzu odprawiono różaniec za zmarłych. Sceneria niesamowita. Las i ta ciemność rozświetlona zniczami.Trochę padało ale tylko nieznacznie  jednak mnie się jakoś zimno zrobiło i wymknęłam do domu.

Archiwum bloga