Rozpoczynając przygodę z odchudzaniem większość z nas zaczyna od liczenia kalorii. Wyznaczamy sobie jakąś porcję pożywienia do spożycia i nie przekraczamy jej twierdząc, że byłoby to za dużo kalorii. Omijamy szerokim łukiem produkty tj. słodycze, orzechy, wszelkie tłuszcze, makarony mówiąc, że to bomby kaloryczne. Czy jednak takie działania są uzasadnione?
Swego czasu próbowałam odpowiedzieć sobie na pytanie, po co ludzie liczą kalorie? Udało mi się znaleźć 4 odpowiedzi:
- by utrudnić sobie życie
- by mieć poczucie, że robią coś w kierunku poprawy zdrowia i swojej sylwetki
- bo wierzą, że jeśli drastycznie ograniczą ich ilość, szybciej schudną
- bo tak sugeruje wiele modnych diet
Kalorie nie są najważniejsze
Ilość spożywanego jedzenia nie jest jedynym powodem nadwagi. Niesłuszny jest pogląd, że nadwaga pochodzi głównie z nadmiaru kalorii. Owszem, kalorie są ważne, bo w końcu to, czy chudniemy zawsze wynika z ujemnego bilansu energetycznego (nikt nie wpadł jak dotąd na inną możliwość). Ważniejsze jednak jest to, co się jada, niż ile się jada. Ważny jest także tryb życia - to czy się ruszamy czy spędzamy czas wolny siedząc przed TV...
Zawartość talerza współczesnego człowieka zmieniła się znacznie. Nasi dziadkowie jadali warzywa, owoce, rośliny strączkowe, pieczywo, ryż, natomiast mięso gościło w ich menu na ogół tylko od święta. Współczesny człowiek jada mięso średnio dwa razy dziennie, dodatkowo sery, produkty smażone, wchłaniające dodatkowo tłuszcz. Dziś pożywienie zawiera około 30% więcej tłuszczu niż miało to miejsce w ubiegłym wieku.
Jedz więcej i... chudnij!
Aby się przekonać, że nie tylko kalorie należy brać pod uwagę w komponowaniu swojego jadłospisu odchudzającego, możesz zrobić sobie kilkutygodniowy eksperyment. Wyeliminuj stopniowo ze swojego menu nadmiar tłuszczów zwierzęcych, sosów, słodyczy, cukru i przekąsek (chipsy, paluszki, solone orzeszki, krakersy) i zastąp je dowolną ilością warzyw, owoców, chudego sera, drobiu, ryb, ciemnego pieczywa, kasz, makaronów, brązowego ryżu, oliwy z oliwek lub oleju rzepakowego. Nie przejmuj się kaloriami. Jedz tyle, abyś nie odczuwał głodu. Zobaczysz, że po pewnym czasie poczujesz się zdecydowanie lepiej i wyda Ci się (a być może nie będzie to tylko odczucie subiektywne), że jesteś lżejszy.
Jak mówi powiedzenie: liczy się nie tyle ilość, co jakość.
**************
Można zwariować od tych sprzecznych opinii na temat odżywiania.
,,Owszem, kalorie są ważne, bo w końcu to, czy chudniemy zawsze wynika z ujemnego bilansu energetycznego (nikt nie wpadł jak dotąd na inną możliwość). Ważniejsze jednak jest to, co się jada, niż ile się jada. Ważny jest także tryb życia - to czy się ruszamy czy spędzamy czas wolny siedząc przed TV..." To mnie nawet przekonywuje. Ale jak to wszystko jeszcze raz przemyślałam to wspomniało mi się że jednak to także nie tak jest do końca. Bo mój mąż już będąc po wypadku z obrażeniami mózgu, miał bardzo dobry apetyt a mało się już ruszał(prawie wcale ze swojego pokoju nie wychodził) a był szczuplutki, można nawet powiedzieć chudy pomimo sporych porcji wysokokalorycznego jedzenia.
Temat rzeka. Cieszę się i czekam na wasze komentarze http://lipeczka.blogspot.com/ Tam też zapraszam dziś nowy temat do dyskusji
Bardzo smaczna zupa kapuściana. Część z Was pewnie kojarzy podobną zupę z dietą kapuścianą, ale pomijając ten aspekt, zupa jest po prostu pyszna i sycąca. Idealna na chłodniejsze wieczory.
Do takiej zupy, podobnie, jak do czerwonego barszczu, możecie podaćkrokiety z mięsem. Będą idealnie pasować zarówno jako przystawka, a także drugie danie. Smacznego.
Zupa kapuściana
Czas: ok. 1,5 godziny
Ilość porcji: 8
Składniki
główka kapusty
2 cebule
2 papryki
2 ząbki czosnku
1 łyżeczka rozmarynu
sól
2 łyżeczki pieprzu
1 łyżeczka papryki
ok. 300 g pomidorów w puszce (może być koncentrat a także prawdziwe)
1 łyżeczka suszonych pomidorów
bazylia do dekoracji
Przepis na zupę kapuścianą – film kulinarny
Podobno z niedoczynnością tarczycy można tylko włoską kapustę. Uwaga. Ta zupa to nie jest klasyczny przepis na zupę Kwaśniewskiego.
****************
25 dag mąki
1/2 litra słodkiego mleka
1/4 litra wody
2 jajka
sól (szczypta)
Wykonanie:
Jajka roztrzepać w mleku, dodać wodę, mąkę, sól. Wymieszać i usmażyć naleśniki.
Farsz z pieczarek
Składniki:
2 średnie cebule,
0,5kg pieczarek,
15 dag sera żółtego,
2 jajka,
sól i pieprz do smaku,
tłuszcz,
bułka tarta.
Wykonanie:
Pokroić cebulę drobno i zeszklić na tłuszczu . Dodać pieczarki starte na tarce o grubych otworach. Razem smażyć około 30 min.
Do przestudzonych pieczarek dodać ser żółty starty na tarce o grubych oczkach. Wymieszać, doprawić solą i pieprzem.
Naleśniki smarować farszem, zwinąć w rulon, panierować w roztrzepanych jajkach i bułce tartej. Obsmażyć na tłuszczu.
Dzien 1
OTO JAK WYGLĄDA JADŁOSPIS DIETY KAPUŚCIANEJ NA OKRES 7 DNI.
1 dzień diety kapuścianej
Na śniadanie podajemy zupę kapuścianą. Po zjedzeniu możemy pozwolić sobie na filiżankę czarnej kawy. Drugie śniadanie powinno składać się samych warzyw, możemy zatem przekąsić marchewkę lub surowego ogórka, albo zrobić lekką warzywną sałatkę. Na obiad podajemy zupę kapuścianą. Po posiłku możemy napić się gorzkiej herbaty. Podczas podwieczorku powinniśmy zjeść lekki owoc, byle nie był nim banan. Zamiast kolacji najlepiej wypić duże ilości wody mineralnej lub soku owocowego.
2 dzień diety kapuścianej
Na śniadanie przygotowujemy warzywa w postaci świeżej lub gotowanej. Najlepsze będą warzywa zielone i liściaste (tego dnia nie można spożywać takich jarzyn, jak: fasola, groch lub kukurydza. Należy również zrezygnować z wszelakich owoców). Na obiad przygotowujemy porcję zupy kapuścianej. Na kolację tego dnia możemy przyrządzić 2 pieczone ziemniaki w mundurkach, które przed podaniem warto posmarować masłem. Pamiętajmy jednak o tym, by nie używać do tego soli.
3 dzień diety kapuścianej
Na śniadanie podajemy porcję zupy kapuścianej. Na drugie śniadanie, podobnie jak pierwszego dnia, możemy sięgnąć po owoce, jednak z wyjątkiem bananów. Po śniadaniu przygotujmy sobie szklankę aromatycznej lecz gorzkiej herbaty. Na obiad podajemy warzywa. Tego dnia nie wolno nam jednak spożywać ziemniaków. Podwieczorek powinien się składać z lekkostrawnych i niskokalorycznych owoców. Kolację możemy sobie odpuścić, jeśli jednak poczujemy wzmożony głód, sięgnijmy po małą porcję zupy kapuścianej. Nie możemy również zapomnieć o dużych ilościach płynów.
4 dzień diety kapuścianej
Od tego dnia pojawiają się pewne urozmaicenia w jadłospisie. Na śniadanie przygotowujemy zupę kapuścianą. Na drugie śniadanie i obiad powinniśmy zjeść kilka bananów, których spożywanie do tej pory było zabronione. Wolno nam zjeść tego dnia nawet 4 sztuki tego owocu. Na kolację serwujemy sobie 2 litry odtłuszczonego mleka, a po posiłku powinniśmy wypić duże ilości wody mineralnej niegazowanej.
5 dzień diety kapuścianej
Na śniadanie zjadamy porcję zupy kapuścianej. Podczas obiadu możemy sobie pozwolić na ok. 200 gramów mięsa. Może to być pierś z kurczaka lub wołowina. Na kolację przygotujmy 6 sztuk pomidorów. Po ostatnim posiłku należy uzupełnić płyny i wypić przynajmniej 7-8 szklanek wody mineralnej niegazowanej.
6 dzień diety kapuścianej
Na śniadanie podajemy porcję zupy kapuścianej. Obiad tego dnia powinien składać się z mięsa, np. gotowanej wołowiny, filetu z kurczaka lub indyka albo chudej ryby. Na kolację podajemy talerz zielonych warzyw, mogą to być: brokuły, papryka lub sałata. Oczywiście na koniec dnia pijemy duże ilości wody mineralnej niegazowanej.
7 dzień diety kapuścianej
Podczas śniadania należy zjeść porcję zupy kapuścianej. Na obiad przyrządzamy brązowy niełuskany ryż, który możemy podać z niskokalorycznymi warzywami. Zamiast kolacji, powinniśmy wypić duże ilości soków owocowych oraz niegazowanej wody mineralnej.
Bardzo ważne jest stosowanie się do powyższego menu, ponieważ każda dieta ma to do siebie, że posiada dokładnie ustalony jadłospis, który pomoże nam się pozbyć zbędnych kilogramów. Niektóre osoby, w trakcie trwania diety, pozwalają sobie na małe odstępstwa i drobne grzeszki, po czym okazuje się, że nie są w stanie schudnąć tyle, ile zamierzały. Błąd polega na tym, że owe odstępstwa mogą sprawić, że połączymy ze sobą dwa różne produkty, które stworzą swego rodzaju bombę kaloryczną, mimo, że zjedzone osobno, wcale dużo kalorii nie dostarczają. Zatem, aby uzyskać upragnione efekty, trzeba przez całe 7 dni stosować się do jadłospisowych przykazań, a przede wszystkim zjadać jak najwięcej głównego dania, czyli zupy kapuścianej.
Po zakończeniu diety należy pamiętać o przestrodze podanej przy wadach stosowania diety kapuścianej, a mianowicie o tym, by od pierwszego dnia nie powrócić do starych nawyków żywieniowych i nie zjadać dużych ilości kalorycznych potraw.
Niektóre osoby narzekają, że mimo, iż stosują się do wszelkich zaleceń i przestrzegają ich, nie udaje im się schudnąć tyle, ile by chcieli. Należy do tego tematu podejść z dystansem. Podczas diety kapuścianej można schudnąć od 3 do 6 kilogramów, jednak nie ma tu żelaznej reguły, bowiem może się okazać, że niektórym osobom ciężko będzie osiągnąć nawet tę najniższą granicę. Jest to zależne od organizmu każdego człowieka. Niektórzy zniechęcają się już po kilku pierwszych dniach, widząc, że dieta nie przynosi pożądanych efektów. Warto jednak wytrwać do końca i nie zrażać się, ponieważ waga może zacząć spadać bardzo powoli, ale efekty na pewno będą prędzej czy później widoczne. Cierpliwość i wytrwałość przede wszystkim.
Witajcie. Na dworze i w mieszkaniu ziiimno!! Mam ochotę na taki gorący kapuśniaczek Mam niedoczynność tarczycy więc idę kupić sobie kapustę włoską. Dobry pomysł z tymi krokietami. I tak miałam ochotę na naleśniki. Bardzo je lubię nadziewane grzybami (pieczarki). Krokiety z grzybami także mi smakują. A co do odchudzania to podobno najlepiej się odchudzać na wiosnę, bo teraz organizm się buntuje bo tłuszczyk potrzebny dla ochrony przed zimą. Wszystkie ssaki tak przecież mają. Chociaż przydałoby się zrzucać te ileś tam kg nadwagi, ale cóż kiedy duch ochoczy ale ciało mdłe jak już i w Biblii czytamy. ..niech żywi nie tracą nadziei, hehe, to także cytat tylko że nie z Biblii . Kto wie ,kto jest Autorem.(Norwid?) Miłego dnia życzę zaglądającym, a ja zmykam do sklepu. Jest 11,47 a ja już piję kubek tej smacznej zupy. Ale ja to zmiksowałam w moim blenderze, i dlatego to szło piorunem. Trochę za dużo wody wlałam i za cienka mi się zrobiła, no i oczywiście wszystko co tu podają zrobiłam tylko o wiele mniej. Jestem singielką przecież. Z kapusty włoskiej pokroiłam jedynie ze 4 liście, a papryki tylko połówkę. http://lipeczka.blogspot.com/
Na moim drugim blogu opowiadanie które jest warte przeczytania . Serdecznie zapraszam.
„Tułów w trójpodziale sylwetki symbolizuje świadome działanie i czas aktualny. Na poziomie tułowia mocniej manifestują się aktualne nastroje człowieka i w tej strefie najczęściej pojawiają się i są widoczne zmiany” – wyjaśnia D. Tarczyński.
Osoba ubierająca się „na cebulę”- wielowarstwowo, symbolicznie pragnie odgrodzić się od świata, zamknąć w sobie, ukrywając prawdziwe uczucia i myśli. Poznając tę osobę bliżej – gdy nam pozwoli się zbliżyć do siebie – ujawniamy kolejne „warstwy psychiki”. Taki ubiór to świadectwo braku akceptacji i chłodu emocjonalnego w domu rodzinnym.
( lubię się ubierać na cebulkę) jak widać
Ubrania sięgające do połowy bioder, z wydłużonym stanem wskazują na rozciąganie świadomości na jak największą sferę życia. Osoby preferujące taki styl ubierania kontrolują siebie, swoją spontaniczność. Każde działania muszą przejść przez „filtr bezpieczeństwa” - muszą zostać ocenione pozytywnie, jako brak naszej słabości.
Ubrania o luźnym kroju, powiększające optycznie sylwetkę dominują u ludzi z dużą potrzebą wolności i niezależności, bojących się wszelkich ograniczeń. Ludzie tacy myślą nieszablonowo, nie znają rygoru, struktur, podporządkowania.
(jejku, a ja lubię luźne ubiory )
Ubrania obcisłe, przy ciele znamionują osoby którym trudno jest ujawniać uczucia przy jednoczesnym ich pragnieniu, Opisują osobę, która potrafi dobrze zorganizować swoja pracę, której może poświęcić wiele godzin bez odpoczynku.
Miechunka to wieloletnia roślina osiągająca wysokość do jednego metra, z pełzającym kłączem. W warunkach naturalnych w Polsce spotykana w Tatrach. Kwiaty białe, niepozorne, same w sobie nie mają wartości dekoracyjnej, ale po przekwitnięciu na ich miejscu powstają czerwone jagody całkowicie otoczone czerwono pomarańczową osłoną – tzw. „workiem”. Owoc ten stanowi główną wartość dekoracyjną miechunki.
Uprawa:
Miechunka rozdęta nie ma specjalnych wymagań, rośnie w każdych warunkach i na każdej glebie, łatwo rozrasta się na dużej powierzchni, dzięki rozłogom które masowo wypuszcza. Ważne aby nie dać jej zbytnio się rozrosnąć, może się stać wówczas trudna do wytępienia. Najprostszym sposobem rozmnażania jest podział dorosłej roślin lub wysiew nasion.
Zastosowanie:
Ze względu na ozdobne pomarańczowo-czerwone owoce roślina doskonale nadaje się do suchych bukietów. Jeśli chcemy zasuszyć miechunkę należy ściąć ja niezwłocznie po zaczerwienieniu się owoców.
Kwitnienie:
Okres kwitnienia miechunki przypada na miesiące maj i czerwiec ale charakterystyczne owoce pojawią się we wrześniu.
Zimowanie:
Miechunka jest rośliną mrozoodporną.
Uwagi:
Owoce w niektórych krajach używane są do celów kulinarnych.
Ogrody, ogrody...
Ogrody, ogrody, zielone azyle, tu dzień twój zmęczony przysiądzie na chwilę,
tu w cieniu altany jest pora dla zdrowia prostują się sprawy w tym gąszczu listowia.
Kamienna ławeczka ma miejsce dla ciebie, tu rybka ci złota pomoże w potrzebie,
tu koper, maciejka i krzaczek lawendy otulą ci zmysły, ukoją ci nerwy.
Tu zapach trawnika ściętego wieczorem napełni ci piersi zielonym kolorem. Mój ogród na tych zdjęciach Ogrody, ogrody jak barwne motyle świat z bajek dziecięcych wyjęty na chwilę,
gdy raz zauroczy cię swoim oddechem poczujesz jak stajesz sie innym człowiekiem.
Tu czas się zatrzymał i spokój zamieszkał, tu szczęście odnajdziesz na grządkach i ścieżkach.
Niestety w tak krótkim czasie pobytu w tym mieście niemożliwością było zwiedzanie wszystkiego. Tego słonia niestety nie widziałam i dlatego to tu z wami sobie poczytam i pooglądam. szkoda że Pani kierownik wycieczki o tym wartym zobaczenia obiekcie nie wiedziała, bo pewnie byśmy tam zajechali naszym autobusem. w sumie jednak wyjazd udany. Niewielu znajomych tam spotkałam ale i tych którzy jechali tam na to spotkanie milo było poznać. Wielu z nich typowych Ślązaków o typowo śląskim usposobieniu i podejściu do codzienności( o piątej rano już gotowi do startu (-; ) O 8 śniadanie, o 7 już czekanie w korytarzu aż otworzą jadalnię he he. Ale dużo było też śmiechu a powodem był specyficzny śląski humor tych juz w większości bardzo leciwych towarzyszy mojej podróży. Osobiście miałam jednak to szczęście spać i przebywać w miłym towarzystwie Pani kierownik tej wyprawy, osoby wielce wykształconej i do tego młodej bo z rocznika 1977 roku. Jednak cieszę się że już jestem w domu
To moje zdjęcie he he chyba nie zniknie jak te słonie poniżej.
Jak klikniemy sobie na ten link powyżej obejżymy sobie trochę obrazków z tego miasta. Bo ja wszystko tez nie widziałam
Przeobrażenia miasta zaczęły się po reformie terytorialnej z 1968 roku, kiedy w obszar miasta włączono otaczające górnicze i hutnicze gminy. Natomiast właściwe procesy restrukturyzacji gospodarkilokalnej rozpoczęły się z początkiem lat 80-tych.
Zdjęcie przedstawia nieużyteczny i opustoszały obszar kopalni. Wiele osób zadawało sobie pytanie, jak wykorzystać zrujnowane budynki? Ostatecznie postanowiono ożywić niezgrabny, masywny obiekt. Uczyniono z niego znak rozpoznawczy Hamm – olbrzymiego Szklanego Słonia (Glaselefant). Założeniem architekta było stworzenie budowli, która będzie łączyć tradycje górnicze, przemysłowe z nowoczesnością, będąc zarazem monumentem zapadającym w pamięci i rzucającym się w oczy. Konstrukcja ze specjalnego szkła, metalu i plastiku wyraziście zgrywa się, tworząc nowoczesną nadbudowę nad zrewitalizowanymi pozostałościami budynków dawnej kopalni.
Nowoczesny obiekt nawiązuje do dziedzictwa kulturowego landu. Stanowi modernistyczny pomnik dla przyszłych pokoleń. W pełni odpowiada potrzebom lokalnej społeczności. Ponadto jest doskonałym instrumentem marketingowym i znakiem promocyjnym miasta. Warto podkreślić trafne działania marketingowe władz miasta, które organizując przedsięwzięcia towarzyszące wzmacniają już powstały produkt terytorialny.
Reawitalizyjąc nowe obszary poprzemysłowe w Polsce warto zwrócić uwagę na ciekawe rozwiązania urbanistyczno-architektoniczne w Zagłębiu Ruhry.
Dziękuję Maya, ale 15 osób chyba mi się nie uda wyróżnić bo tylu nie znajdę.
Kto ma ochotę i nie zabawił się jeszcze w tą zabawę a jest w moich linkach, niech się uważa za wyróżnionego. Może Serpentyna, Kormoran ,Obserwator i Axis się z nami zabawi.
Jeśli ktoś zechce przyjąć wyróżnienie, wiąże się z nim jeszcze lista wymogów:
– nominować 15 blogów
poinformować wybrańców o wyróżnień
zdradzić 7 faktów o sobie
zawiesić nagrodę na swoim blogu...
Ciężko pisać o sobie kochani. A tu jeszcze chcą fakty. No cóż -spróbuję!
1 Czasem jestem zbyt ostrożna. 2. W trudnych sytuacjach kiedy stres daje mi o sobie znać, nie ma innego wyjścia jak stawiać czoło i takiej rzeczywistości. 3 Nie lubię okropnie kupować kota w worku. Dlatego to co kupuję najpierw zawsze muszę obejżeć dlatego dla mnie jak na razie kupowanie w Internecie nie wchodzi w grę.. 4. Niestety. mam bardzo niewielu, ale jak już to myślę jednak wypróbowanych przyjaciół.
5. Zawsze odczuwam wielki stres przed jakimiś dla mnie ważnymi wydarzeniami.( wszelkie wyjazdy niestety także)
6. Jak już to okropnie nie lubię ryzyka,i wolę o wiele bardziej moje własne i mojej rodziny także poczucie bezpieczeństwa.
7. Zawsze szanuję innych ludzi, ale także oczekuję to samo od innych, ale już z tym mam kiepskie doświadczenie ostatnio.
Podróż to doskonała okazja do poznania wielu nowych ludzi. Podczas wypraw nawiązują się wspaniałe przyjaźnie, które trwają latami i są naprawdę trwałe oraz miłości. Taka więź jest wtedy naprawdę mocna, ponieważ para często ma podobne zainteresowania. Dzięki takim przyjaciołom, możemy się czuć bezpiecznie podczas każdej wyprawy. Niestety zdarza się to niezwykle rzadko, a na co dzień zdarza się to tylko w filmach. Lecz świadomość, że coś takiego jednak się zdarza daje nam poczucie nadziei, że może to zdarzyć się nam podczas wyjazdu.
Weźmy pod uwagę, że wędrówki to także relaks i wypoczynek. Pobyt w luksusowym hotelu oraz świadomość, że nie musimy nic robić pozwala na beztroski odpoczynek. Lecz leżąc na hotelowym leżaku, sącząc drinka, nie zapomnijmy o pamiątkach i drobnych upominkach dla bliskich. Takie drobiazgi sprawia przyjemność i radość przyjaciołom.
Gdy wrócimy do domu uporządkujmy zdjęcia wykonane podczas wyjazdu i stwórzmy album, który będziemy przeglądać w czasie zimnego wieczoru, siedząc w wygodnym fotelu, mając na nogach kapcie i popijając kakao. Fotografie będą również wspaniałą pamiątką.
Jednakże, jeśli nie mieliśmy czasu, bądź chęci na robienie zdjęć, pozostaną nam wspaniałe, niezapomniane i niepowtarzalne wspomnienia. Jest to chyba jedyna rzecz, która jest niezniszczalna i nikt nie może nam jej odebrać.
Reasumując, wszystkie te fakty potwierdzają tezę, że podróże kształcą, rozwijają, dostarczają wrażeń i wspomnień. Wiec, jeżeli mamy czas, wsiądźmy w samochód i udajmy się do najbliższego biura podróży i kupmy bilety. Lecz, jeżeli fundusze nie pozwalają nam na takie kroki, weźmy mapę i poszukajmy jakiegoś ciekawego miejsca i zwiedźmy je. Naprawdę warto. ************************** To kawałek wypracowania młodego człowieka. Czytam,- jeszcze się nie zupełnie przebudziłam po źle przespanej nocy. Jest pochmurno i deszczowo. Wiem już gdzie i w jakim miejscu będzie nocleg. Mam nawet zdjęcie które w necie znalazlam.. To młodzieżowy dom noclegowy. Podobno ładnie położony wśród zieleni. Mam nadzieję że już komarów nie będzie. Bo na ostatnim wyjedzie pierwszą noc prawie w ogóle nie spalam. Nie wiedzieliśmy że to drugie okno ma siatkę przeciwko owadom. Jak to odkryłyśmy to następna noc już była spokojna. To także są przygody przy takich wyjazdach. Jutro o 6.30 wnuczek odwiezie mnie do miejsca wyjazdu autokaru. Będę w poniedziałek. Dziwi mnie dzisiejszy brak komentarzy. (-;