czwartek, 24 kwietnia 2014

idę do ogroda, bo jest przecież słońce i pogoda..

Znacie może ten żart;-Powiedz mi bajkę o misiach. NIE CHCE  MISIE

Dziś tak mam od rana...  ale zmuszę się i idę do ogrodu, bo jest przecież słońce i pogoda..

Sekator czeka bo co przekwita trzeba wycinać i krzewy na nowo formować. A tego krzewu nazwy nie znam . Lubi się bardzo rozrastać ..
to są -poczytałam w sieci,

złotliny japońskie 
Uprawiając złotliny japońskie musimy jednak pamiętać, że są to rośliny bardzo ekspansywne. Chętnie tworzą liczne odrosty korzeniowe, stopniowo zajmując coraz większą przestrzeń w ogrodzie. Aby więc uniknąć zbytniego rozrastania się krzewu, dobrze jest ograniczyć przeznaczone dla niego miejsce za pomocą wkopanego w ziemię kołnierza grubej folii lub innego, wytrzymałego materiału.

Ta wiedza powyżej oczywiście z sieci..




Zdjęcie zeszłoroczne. Już znam nazwę to jest Złotlin Japoński

Jestem już po kolacji i cala zmachana ale zadowolona że przezwyciężyłam tego lenia dzisiejszego . Pierwszy raz także włączyłam kosiarkę. Niewiele skosiłam ale początek zrobiony. Teraz zasłużony odpoczynek..

środa, 23 kwietnia 2014

Z Babcią na koniach



Chłopcy to Paweł i Kamil



A tak niedawno na placu zabaw . Kiedy to urosło tak szybko.  Różowy !!! Ulubiony kolor mojej Wnusi-;)

                                     *********************************

Nie ma jeszcze komentarzy,to jeszcze tu coś dopiszę. Dziś te zdjęcia wkleiłam bo nie starczyło mi pomysłu na inny post. Wiadomo jakie to moje nieciekawe teraz jest życie babci na emeryturze. Poszłam nakarmić godzinę temu koty i żółwie, a ponieważ wychodziło słonko po wczorajszym deszczu to nawet można patrzeć i podziwiać jak ekspresowo wszystko zieleni się i rośnie. Oczywiście przede wszystkim chwasty. No to na karmieniu zwierzątek się nie skończyło i wyrywanie chwastów mus konieczny. Ale godzinka to dla mnie dość. A teraz tu relaks i kawa z sernikiem jeszcze ciągle świątecznym. Sama z nim walczę teraz skoro chętnych prócz mnie samej na niego nie było, a szkoda bo naprawdę nawet teraz po tylu dniach jeszcze pyszny. Trzeba wypieki z naszej ciastkarni pochwalić, bo nic lepszego nie upiekłabym tu u siebie. Wczoraj powycinałam juz także jeden z moich krzewów forsycji. Nie wiem kiedy uporam się z tymi kilkunastu krzewami bo po tym jednym wczoraj resztę dnia przeleżałam na leżaku taka byłam kaput hehe.(jak się nie wytnie wszystko co stare to potem tak pięknie nie kwitną.( Zeszłego roku byłam chora i teraz podwójna z tym robota) Ale także pogoda potem się popsuła i była burza po której tak teraz rośnie wszystko na potęgę. Ale się rozpisałam..Miłego zaglądania tu do mnie życzę i dobrego wiosennego popołudnia-;))

wtorek, 22 kwietnia 2014

I po świętach..




Na zdjęciach nie widać,ale Oliwia juz pierwszą jedynkę zgubiła i jest taka uroczo szczerbata..A kot Toffi spodziewa się potomstwa. Kocha bardzo dzieci ten ich Pers ale to potomstwo juz nie rasowe bo kocur dachowiec..





Historyjka obrazkowa z mojego wczorajszego poniedziałku wielkanocnego.

Domek młodych . Córka zadzwoniła, przyjechała po mnie po obiedzie, a potem wieczorkiem mnie z powrotem odwiozła.
Zięcia juz nie było, bo musiał wyjechać z powrotem do roboty. Niestety zdjęcia Kamilka tu nie ma bo ganiał z kolegami po wsi hehe(wiadomo śmigus dyngus).

I po świętach...




niedziela, 20 kwietnia 2014

Ech ten poniedziałek świąteczny mamy w czym wybierać - bo ja czekoladę



                               ********************************

Kończy się pierwszy dzień świąt. Jeszcze tylko pół godzinki. zero telewizji dziś u mnie było. Gęś pieczona w piekarniku lekko się spaliła synowi i to z winy księdza z jego długim nudnym kazaniem. Msza przeciągnęła się o pół godziny i efektem była przypalona skórka i sos także za ciemny. Po obiedzie wyszliśmy na taras przed kuchnię i tam w słoneczku kawa i  sernik.Ten to się synowi wyjątkowo pysznie udał.Po jakimś czasie wnuk i wnuczka się ulotnili jak to młodzi, syn poszedł się położyć , i zostałyśmy jak zwykle same z synową.
Na szczęście pogoda dopisała i można było wystawić stare kości do słoneczka. No to jeszcze tylko jutro i po świętach...



Zdrowych i pełnych spokoju Świąt Wielkanocnych


Siły i mądrości płynącej z Tajemnicy Zmartwychwstania Pańskiego, zdrowych i pełnych spokoju Świąt Wielkanocnych …



                                      ********************
Trochę za dużo tu u mnie tego spokoju hehe.
Będę znów sama. Dopiero o 15 będę pewnie u starszego  synostwa na obiedzie. Będę jedynym,, gościem"ale dobre i to.
- Brakuje mi drugiego człowieka. Nie ludzi, nie grupy, ale pojedynczej osoby, która miałaby dla mnie czas. Zwyczajnie, posiedzieć tu u mnie. Zrobiłabym herbaty

sobota, 19 kwietnia 2014

Wesołego Alleluja



Wielka Sobota jest dniem żałoby i adoracji Najświętszego Sakramentu.Wielka Sobota również jest czasem skupienia i oczekiwania na Zmartwychwstanie Jezusa.



święci się pokarmy na wielkanocny stół.





 Do około godziny 15 w Kościołach odbywa się święcenie pokarmów ( chleb – na pamiątkę tego, którym Jezus nakarmił tłumy na pustyni;

 mięso, wędliny – na pamiątkę baranka paschalnego, którego spożywał Jezus podczas uczty paschalnej z uczniami w Wieczerniku 

oraz jajka – które symbolizują nowe życie ).


                     **************************



Wielkanoc 2014 w moim ogrodzie

Z okazji zbliżających się Świąt Wielkanocnych,
 pragnę Wszystkim tu do mnie zaglądającym życzyć ,
 aby były one przepełnione radością obcowania z rodziną, przyjaciółmi,
 miłością ,
oraz refleksją związaną z tym pełnym zadumy,
 ale jakże radosnym czasem.

Wesołych Świąt-;))

piątek, 18 kwietnia 2014

Wielki Piątek




































 Próbuję wyobrazić sobie,
 jak trudne musiało to być dla Jezusa – zrezygnować z dalszego prostowania ludzkich dróg,
 dawania nadziei, uzdrawiania, wskrzeszania.

Przecież byłoby rewelacyjnie (czyli: objawiająco),
 powoli, krok po kroku, sączyłby w ten świat zdrowie.
 Jednym dałoby to do myślenia, innym nie 
(jak świątynnemu ORMO, które przyszło Go aresztować
 – Jezus dokonuje tu przecież ostatniego uzdrowienia
, przywraca jednemu ze strażników odcięte przez Piotra ucho,
 ale na nikim zdaje się to nie robić wrażenia). Bóg odpowiadałby na potrzeby ludzi.

A On rezygnuje z mesjańskich czynów na rzecz pełni mesjańskiej tożsamości. 
Tyle razy w tych dniach chciałoby się Nim potrząsnąć i powiedzieć: "rób!".












 










  • 2
  •  
  • Dodaj komentarz | zobacz wszystkie
  • Wskrzesił Łazarza
     więc co to byłby za kłopot – jakiś mocny znak przed tym głupim jak but Herodem,
     albo przed wyraźnie mu sprzyjającym Piłatem?

    Chwilę wcześniej – czy nie miałoby sensu milczenie przed Sanhedrynem?
     Przecież gdyby Jezus sam nie przyznał im, że jest królem, musieliby go pewnie zwolnić
     dając czas uczniom by zebrali rozproszonych zwolenników,
     którzy mogliby w Jego obronie zrobić dym.

    Ale On tego – dziwne – nie chciał.

    Jezus w kluczowych trzech dniach ziemskiego życia
     w centrum uwagi stawia pytanie, które wprawia dziś ludzi w taki popłoch.

    Pokręćcie się w otoczeniu dopytując: "co robisz w swoim życiu?",
     posłuchajcie wielowątkowych odpowiedzi,
     następnie pokontemplujcie milczenie i totalną bezradność,
     gdy zastrzelicie tego samego rozmówcę pytaniem "a kim jesteś?".











    Tomek Wójtowicz
    Tomek Wójtowicz
    Jeżeli Jezus Chrystus umarł na krzyżu z woli Boga dla naszego zbawienia to jaki los spotkał ...











    W tych dniach musimy na poważnie
     skonfrontować się z faktem,
     że Bóg, który działał tak,
     że Izraelitom spadały kapcie
     przedstawił się im nie jako „Robię”,
     ale jako „Jestem”.

    I dlatego od środy wszystkie liczydła uczynków zawodzą.
     Prymusi okazują się łachudrami, kombinatorzy porządnymi ludźmi.
     Ci, co bronili zdradzają, ci, co zostawiali dla Niego wszystko uciekają,
     ci co nosili na rękach opluwają, ci co mieli być sprawiedliwi łamią prawo
     (bo Sanhedryn złamał prawie wszystkie zasady procesu, Piłat – prawa rzymskiego).

    Z Człowiekiem na Golgocie zostają nie ci, którzy z nim robili, ale ci którzy Go kochali.

    Po śmierci godny pogrzeb zapewnią mu faryzeusz i saduceusz
    (Nikodem i Józef z Arymatei, niektórzy twierdzą, 
    że on też był jednak faryzeuszem) i poganin (czyli Piłat), a nie Ci,
     co deklarowali, że oddadzą za niego życie.












    Ukrzyżowanie, Andrea Mantegna 1457-1459, Paris, Musée du Louvre











    tatianasobanska
    chcę tylko zauważyć że"jestem"to też czasownik a ta część mowy określa działanie, imię Boga Ja ...











    Popełniając odwieczny błąd religijnych gorliwców – 
    oddając się Panu Bogu hurtem, ale niekoniecznie w detalu.

    W Wielkim Tygodniu nabieram dystansu do tego, co wydaje mi się że zrobiłem,
     co jeszcze w życiu mam zrobić. Daję sobie związać ręce trzem długim, mozolnym liturgiom.

    Długiemu staniu w zatłoczonym kościele, byciu niesionym przez prąd kolejnych czytań,
     gestów, pieśni, których w żaden sposób nie możesz przyspieszyć, możesz tylko z nimi płynąć.

    W tym czasie nie zaciskam oczu przypominając sobie jak to było,
     nie proszę, nie przepraszam.

    Jestem i oddycham tym, że On jest.
























    tatianasobanska
    Co roku przeżywam liturgię inaczej, może właśnie dzięki temu, że co roku są te same czytania ...











    Dziś nic mnie już nie denerwuje – Grób Pański o wymowie felietonu,
     mający swoje show ceremoniarze i schole, które zmieniają liturgie w koncerty,
     kazania o Katyniu i Smoleńsku (sam słyszałem rok temu). 
    Czuję jak zawiesza się czas, totalne ogołocenie i totalna pustka.

    Aż spod zwałów prowadzonej skrupulatnie moralnej buchalterii, znów wychynie człowiek.

    Te trzy dni dają jedyne skuteczne lekarstwo
     na wszystkie ludzkie poplątania,
     w które okresowo popadamy,
     czasem do granic obłędu, tonąc w pytaniach:
     jaki to wszystko ma sens, skoro tyle kosztuje?

    Przypominają, że nie jesteś (ani bliźni nie jest)
     bilansem, ale Tajemnicą.
     Że zabiją cię kiedyś za to kim jesteś,
     i przez to kim jesteś 
    (a nie co zrobiłeś) zmartwychwstaniesz.



                                  ************************

    Trochę trudny tekst ale piękny no nie? 

    Musiałam to tu dziś wkleić w ten Wielki Piątek-
     dla mnie i dla Was




    Tekst i obrazki z sieci. Te tu kiczowate ale czasem i kicz  przydatny..

    Archiwum bloga