sobota, 5 kwietnia 2014

wszystkie dania ziemniaczane są pyszne

http://polki.pl/we-dwoje/pyszne;paczki;z;ziemniakow;-;zrob;to;sama,artykul,26549.html


Pyszne pączki z ziemniaków - zrób to sama!

W redakcji We-Dwoje zapachniało pączkami! Ale nie takimi zwykłymi, jakimi zwykle zajadamy się w Tłusty czwartek. Proponujemy pączki kartoflane! Ech, czego to Polacy nie wymyślą! Chyba nigdzie indziej nie zjada się ziemniaków w tak wielu postaciach: w pierogach, kopytkach, plackach, knedlach, zapiekankach, frytkach, z masełkiem, śmietanką, w mundurkach czy bez – wszystkie dania ziemniaczane są pyszne. Spróbujcie tego przepisu, te pączki zawsze się udają!

Pyszne pączki z ziemniaków - zrób to sama!
fot. Fotolia

Składniki:

  • 70 dkg ugotowanych, ciepłych, utłuczonych ziemniaków;
  • 1 kg mąki;
  • 15 dkg drożdży;
  • 3 łyżki śmietany;
  • 5 jaj;
  • 0,5 szkl. cukru;
  • 1 cukier waniliowy;
  • 15 dkg roztopionej margaryny;
  • 1 kieliszek octu, spirytusu lub wódki;
oraz
  • marmolada lub dżem;
  • olej do smażenia;
  • cukier puder.
To duża porcja (na kilka talerzy pączków), można także zrobić z połowy składników.

Wykonanie:

Jaja rozetrzeć z cukrem, dodać resztę składników, zarobić ciasto, wyłożyć na stolnicę. Zrobić grupy placek, wykrajać szklanką kółka (jak przy pierogach). Na każde kłaść pół łyżeczki marmolady i zawijać w kulki. Nie czekać aż urosną. Ciepłe ziemniaki powodują, że ciasto rośnie bardzo szybko. Pączki można od razu wrzucać na gorący olej. Smażyć z dwóch stron, posypać cukrem pudrem i gotowe.
Mmmm, smacznego :)

                                         *************************************
Znalazłam ciekawy przepis w necie. Nie mam pomysłu na post. Dziś było pochmurno, a teraz tu u mnie w domu jest zimno. Jeszcze 2 tygodnie i święta. Matko jak ten czas leci. Idę spać. Miłej niedzieli życzę zaglądającym tu do mnie-;))

czwartek, 3 kwietnia 2014

Generalnie wiara jest bardzo ważna w życiu każdego człowieka.

http://www.onprzychodzi.pl/czym-jest-wiara

Do tego postu sprowokowała mnie w komentarzach pod poprzednim postem jedna z komentatorek. I ten post poświęcam zamiast odpowiedzi na jej komentarz. Ponieważ sama aż tak mądra to ja nie jestem poszukałam w necie tekst pod którym mogłabym się podpisać i taki własnie znalazłam tu w necie..



Bez wiary moim zdaniem bylibyśmy jedynie jeszcze jednym z ssaków drapieżnych-i do tego chyba tym najniebezpieczniejszym niestety. Chociaż manipulacja za pomocą wiary, także jest groźna i to jeszcze jak..w przeszłości tak było a teraz widzimy co islamiści wyprawiają,- także nie jest lepiej..

Tylko jedynie chyba Bóg jeden mógł się za taką ludzkość dać ukrzyżować...dlatego ja pod tym Krzyżem klękam i cieszę się że potrafię wierzyć. U nas zaczynamy w naszym kościele rekolekcje.



Czym jest wiara?

Termin ten kojarzy się przede wszystkim z religiami. O osobach, które należą do danego kościoła, mówi się, że są wierzące. O tych, którzy do niego nie należą lub nie wierzą w bogów w ogóle, mówi się niewierzący. Ale wiara wiąże się nie tylko z religiami, jest o wiele szerszym terminem. Przede wszystkim należy przyjrzeć się jego pierwotnemu znaczeniu. Wiarą określa się bowiem nieuzasadnione przeświadczenie o istnieniu czegoś, czego istnienie nie zostało dowiedzione. Takie przeświadczenie jest przeciwne nauce oraz prawom naukowego dowodzenia. Jednak zawsze jest tak, że istnienia czegoś, co wiara implikuje, nie można ani dowieść, ani zaprzeczyć. Dzieje się tak dlatego, ponieważ nie posiadamy odpowiednich przesłanek oraz dowodów, dlatego spory o możliwość istnienia bogów lub krasnoludków z zasady są nierozstrzygalne. Nie można przecież powiedzieć, że coś takiego na pewno istnieje lub nie istnieje, bo przeczy to naukowym zasadom. Można jedynie stopniować prawdopodobieństwo istnienia jakiegoś zjawiska. Oczywiście takie rozumowanie nie dotyczy osób, które wierzą. Istota tej czynności jest dla nich nie poddawana żadnym wątpliwościom, ponieważ albo wierzy się w coś, albo nie.
Bardzo głęboka wiara skutkuje tworzeniem dogmatów, czyli takich twierdzeń, których prawdziwości się nie podważa, nawet jeśli są one nieracjonalne. Wiara w dzisiejszych czasach to także synonim słowa „uważam”. Dlatego, gdy mówi się o czymś, że bardzo chcielibyśmy żeby się udało lub istniało, mówi się na przykład „wierzę, że to się uda”. Właściwie trudno jest jednoznacznie odpowiedzieć na pytanie czym dokładnie jest wiara. Powyższy tekst może chociaż w niewielkim stopniu pomógł odpowiedzieć na powyższe i zawarte w temacie. Oczywiście wiara jest sprawą bardzo indywidualną dla każdego z nas, dlatego trudno jest jednoznacznie stwierdzić czym jest konkretnie wiara dla konkretnej jednostki. Mimo wszystko jakaś definicja zapewne uda się zrobić. Generalnie wiara jest bardzo ważna w życiu każdego człowieka.

wtorek, 1 kwietnia 2014

Blądynki wcale nie som gópie -Prima Aprilis

Policjant zatrzymuje blondynkę za przekroczenie szybkości.




 - Dzień dobry. Widzi pani co to jest? (tu pokazuje na
radar)
 - Dzień dobry. Nie. Co to?
 - Suszareczka, he he he. Nie, proszę panią. To radar.I
 co
 my tu mamy? Widzi pani te cyferki?
 - 140. Widzę.

 - No właśnie. Prawo jazdy proszę i dowód rejestracyjny
 samochodu.
 - Nie mam.
 - Jak to pani nie ma?
 - No, bo widzi pan tak to wszystko się tak szybko
 dzisiaj
 działo…. i ten samochód nie jest mój.
 - Jak to nie pani?
 - No tak, ukradłam go. Bo jak zabiliśmy tamtą kobietę,
 to
 trzeba było jakoś pozbyć się zwłok, a nie chciałam brudzić swojego,
 więc ukradłam ten i zapakowałam zwłoki do tego bagażnika. I teraz
 tak szybko jadę, aby jak najprędzej pozbyć się ciała.

 - To ma pani na dodatek trupa w bagażniku Proszę
 stać, ręce na maskę i nie ruszać się!

 Policjant dzwoni po wsparcie.
 - Mam tu trupa w bagażniku, kradzież samochodu i
 przekroczenie prędkości.

 Za chwilę na miejscu jest cała ekipa z ostrą bronią.
 Dowodzący podchodzi do kobiety.
 - Ma pani jakieś dokumenty?
 - Mam, ale w samochodzie, w skrytce. Mogę wyciągnąć? -
 po
 czym sięga do skrytki, podaje dokumenty, prawo jazdy i dowód
 rejestracyjny samochodu.
 Wszystko w największym porządku.
 - Jak to, to samochód nie jest kradziony?
 - Nie, oczywiście, że to mój samochód.
 - To proszę otworzyć bagażnik.
 Blondynka otwiera bagażnik, a tam porządek, trójkąt
 ostrzegawczy na miejscu, koło zapasowe itp.
Dowódca zdezorientowany: No jak to, mamy zgłoszenie, że
 samochód kradziony, w bagażniku trup….

 -…i co jeszcze naopowiadał, może, że niby prędkość
 przekroczyłam? 


*
********************************************************

Fajnie no nie??? ha haha. To wszystko oczywiści znalezione z sieci.. Dziś dopiero moją pierwszą kawę tu kończę .
 Sny mialam prawie   Primaaprilisowe, i długo opamiętać się po nich nie potrafiłam po przebudzeniu. 
Pogoda cudna, więc dziś idę na wagary kwietniowe.
Pranie pralka wypierze, bo dziś pora na pranie pościeli. Bety wietrzą się na balkonie. 
Pięknie potem się sypia w takiej wietrzonej pościeli. 
Miłego dnia zaglądającym tu do mnie życzę-;))

poniedziałek, 31 marca 2014

Czasem dobrze sobie takie oczywiste mądrości poczytać

http://psychologia.wsukience.pl/asertywnosc/zadbana_kobieta/5


Chcemy słoneczka na co dzień  no  nie??? I słonecznego usposobienia także-;))

Poszperałam dziś w necie i mamy nowy temat do dyskusji 



(...)
Wiele z nas nauczyło się pewnej skromności, która nie pozwala mówić o sobie dobrze. Wiele z nas mówi o sobie źle, licząc na to, że ktoś gwałtownie zaprotestuje. Ale czy zawsze w naszym towarzystwie znajdzie się osoba, która nas dobrze zna i zaprotestuje na czas? A czy ktoś przypadkowy, przy którym powiemy „ale jestem głupia!”, potrafi obiektywnie ocenić stopień naszej głupoty i inteligencji? Nie zawsze. Za to powtarzanie negatywnych rzeczy o sobie wejdzie nam w krew i same zaprogramujemy sobie naszą przyszłość i naszą osobowość. Jeśli wciąż będziemy się do siebie zwracać per „ty wstrętna głupia babo”, to pewnie uwierzymy też w to, że jesteśmy za głupie do nowej pracy, ale za stare na zmiany.




Gdyby ktoś z ludzi z najbliższego otoczenia – nasz partner, rodzic albo dziecko mówiło do nas tymi samymi słowami, pewnie byłybyśmy oburzone, że można się tak do nas zwracać, albo byłoby nam przykro, że ktoś może nas tak traktować. A tymczasem siebie samą i wszystkich dookoła przyzwyczajamy do tego, że można nas traktować źle. „Ale ze mnie gapa!, No tak, coś tak idiotycznego tylko ja mogłam wymyślić, Jestem zapominalska i roztrzepana i znowu się muszę wracać do domu po parasol” – przecież takie zdania często wypowiadamy nie tylko w duszy, ale i na głos. Słyszą je różne, czasem całkiem nieznajome osoby i już coś o nas wiedzą. Niekoniecznie prawdę, bo może wcale w duchu tam nie myślimy, ale przecież to mówimy. A myśl ma wymiar fizyczny – mierzy się ją napięciem elektrycznym i wytwarzającym się polem magnetycznym – więc naprawdę istnieje, a to, co mówimy i myślimy – staje się rzeczywistością.(...)




                            *************



Kończy się marzec. Czas pędzi jak szalony. Powinnam wziąć się za sprzątnie a siedzę tu i stukam w te klawisze . Oj no i widzicie? Juz zaczynam pisać o sobie w negatywny sposób.. Koniecznie muszę z tym coś zrobić hehe, ale jak???

Przecież ta krytyka własnej osoby raczej jest na ogół powszechna i raczej zadowolenie z siebie nie za bardzo mile widziane ...ech..pogoda też jakby się trochę popsuła..

Dobra-idę już!! Czas tydzień rozpocząć, bo święta za pasem.




 Jutro już 1 kwietnia -nie dajmy się wrobić w psikusy hehe..



niedziela, 30 marca 2014

Miłej niedzieli



Zrobione do lustra przed chwilką, hehe. Stara i taka szurnięta...Byłam juz w kościele ,zjadłam obiad a teraz sjesta na całego, bo pogoda cudo po prostu...

sobota, 29 marca 2014

Wiosenna sobota







Kiedy wysiada internet jestem zupełnie zagubiona. To jest totalne uzależnienie. Ale za to dziś byłam jak ten skowronek, wyspana i na nogach prawie o świcie(no bez przesady o 7,30) .W telewizorni nic mnie nie cieszyło i poszłam do łóżka po 20 czyli prawie z kurami

Pogoda prześliczna dziś. Byłam na grobach bliskich z moim wnukiem Pawełkiem (ten z kwiatkami na zdjęciu który tu pokazałam) Dziś 35 już rocznica śmierci mojej Babci Anny.







Paweł pomagał mi sadzić w donice bratki,i przy okazji kupiłam mu kilka(sam sobie wybierał), i  opakowanie ziemi do kwiatów, bo widzę że się tym interesuje . Dwa lata temu dałam mu cebulki tulipanów i pokazał mi że mu juz wychodzą i pewnie znów zakwitną.Byłam u nich w ogrodzie i bratki posadził z pomocą swojej mamy- mojej synowej.

Przepięknie rozkwitły forsycje w moim ogrodzie, a już myślałam, że w tym roku już nie będą takie okazałe- a jednak..popatrzcie tylko jakie cudne..







Zdjęcia mojego autorstwa


W nocy pośpimy krócej! Zmiana czasu na letni

W nocy pośpimy krócej! Zmiana czasu na letniźródło: shc.hu
W nocy z soboty na niedzielę przejdziemy na czas letni. O godzinie 2:00 należy przestawić zegarki na 3:00. Jeśli nawet zapomnimy to zrobić, to w wielu urządzeniach elektronicznych czas przestawi się automatycznie.




Archiwum bloga