poniedziałek, 7 października 2013

Na poprawę humorku coś na wesoło:)




Jaka by nie była wycieczka szczęśliwie do domu powróciłaś, zwiedziłaś.

 Na poprawę humorku masz coś na wesoło:)

Podczas wycieczki do Niemiec, w maleńkim miasteczku, pewna angielska rodzina spostrzegła niewielki, śliczny domek, który wydal im się świetnym miejscem na spędzenie przyszłych wakacji. Od sąsiadów dowiedzieli się, ze właścicielem jest miejscowy pastor.



Wkrótce podpisali z nim umowę wynajmu.

 Po powrocie do Anglii, pani uświadomiła sobie,

 ze nigdzie w domku nie widziała WC, zaniepokoiła się wiec,

 że będzie to wygódka za domem. 

Postanowiła napisać do pastora i poprosić o informacje, 

gdzie się ów przybytek znajduje.

 Oto treść listu: 

"Drogi Panie! Jestem osoba, która wynajęła Pański domek. Nie wiem jednak, gdzie się znajduje WC. Czy mógłby Pan mi to wyjaśnić?" 


Otrzymawszy list, pastor nie zrozumiał skrótu WC i 

pomyślał z zawodową 

pewnością, ze chodzi o Anglikański Kościół Niemiecki 

nazywany Wale Chapet. 

Odpowiedział wiec: 

" Szanowna Pani! Doceniam Pani prośbę i mam zaszczyt Panią poinformować, że miejsce, które Panią interesuje, znajduje się 12 kilometrów od domu, co wydaje się nie być wygodne dla tych, którzy chodzą tam często. Dlatego polecam wziąć ze sobą obiad. Trzeba tam się udać na rowerze, samochodem lub tez na piechotę, ale ważne jest, by stawić się punktualnie, żeby mięć miejsce siedzące i żeby nie przeszkadzać innym. Warto wspomnieć, że zamontowano tam klimatyzacje. Panuje obyczaj, ze dzieci siedzą obok swoich rodziców i wszyscy śpiewają chórem. Przy wejściu rozdaje się kartki papieru. Ci, którzy przybywają z opóźnieniem, mogą korzystać z kartki sąsiada. Kartki musza być zwrócone na końcu, ażeby mogły być używane kilka razy. Chciałbym tez zaznaczyć, ze wszystko, co udaje się żebrać, jest rozdawane ubogim. Poza tym miejsce to jest wyposażone jest we wzmacniacze dźwięku, aby można było wszystkiego wysłuchać również na zewnątrz. Z balkonów zaś można podziwiać ogol zgromadzonych.”

Takich przygód nie miałaś więc trzeba z optymizmem iść 

dalej-pozdrawiam Livia


Super no nie? Dzięki Livia-;))

sobota, 5 października 2013

Za szybko to wszystko biega-i znów jest sobota

http://www.przepisy.pl/przepis/salatka-z-gotowanej-kapusty-z-orzechami-i-czosnkiem#szukaj/sałatka z białej kapusty gotowanej/przepisy

Sałatka z gotowanej kapusty z orzechami i czosnkiem - składniki:

  • ząbki czosnku - 5 sztuk
  • majonez - 10 łyżek








Kapustę poszatkuj i ugotuj w osolonej wodzie (ok. 15 minut). Następnie odcedź i wystudź.


Orzechy ugnieć z czosnkiem i połącz z majonezem.


Do majonezu dodaj sos sałatkowy Knorr i ponownie dokładnie wymieszaj.


Połącz sos z kapustą. Wykładaj sałatkę na miseczek.

                                        ******************

Zapominając wczoraj o tym że już piątek, zrobiłam sobie pyszny obiad. 

Gotowana kapusta, sznycel schabowy i kartofelki z wody.

 Pycha obiad. Dziś tylko odgrzewałam bo sprzątam .

 Ale nienajlepiej się czuję po tym wyjeżdzie.

 W nocy źle sypiam .

Dobrze że mam tabletki na uspokojenie.

 Wyciszylam się ale chyba za bardzo , bo jakaś przymulona teraz chodzę. 

Ciekawy przepis znalazłam w sieci to go tu wkleilam.



                        *************************

Wystraszyłam się jak na blogu u naszej Klarki zobaczyłam jej post a w nim że dziś już sobota.
 Matko jedyna.
 Co się ze mną po tej wycieczce dzieje.
 Chodzę jak nieprzytomna,i nie potrafię się odnaleść w mojej rzeczywistości.
 Za dużo to już dla mnie było, 
po tej długotrwałej w tym roku chorobie ,i to tempo zwiedzania,od którego już dawno odwyklam.
 Muszę w przyszłości bardziej uważać 
na jakie wyjazdy się zapisuję.
 Wspominając ten wyjazd muszę powiedzieć ,
że wspominam go teraz z mieszanymi uczuciami. 




Czułam się w tej grupie straszliwie zagubiona.
 Już w samym autobusie miałam komfortowe 2 miesca siedzące i siedzialam sama.
 Z jednej strony dobrze, bo komfort oczywisty ,
a z drugiej to to, że nie było do kogo gęby otworzyć. 
To nie po to ruszam się z mojej samotni,
 w ktorej mam to samo nie wyjeżdżając nigdzie. 






środa, 2 października 2013

Nie wszystko było takie cudne

Dzielnice Berlina na wesoło

Znalazlam tą mapkę- Berlin na wesoło ?hehe


http://www.dailymotion.com/video/xsu3nv_rejs-statkiem-po-rzece-szprewa-w-berlinie_webcam
Nie moje nagranie ale warto kliknąć i wirtualnie rejsem po Szprewie popłynąć
https://www.google.com/search?q=obrazki+z+Berlina&hl=pl&tbm=isch&tbo=u&source=univ&sa=X&ei=EvhLUsX7A8_HtAburICYCw&ved=0CCsQsAQ&biw=930&bih=622&dpr=1#facrc=_&imgdii=n_rw_pAWiQd3FM%3A%3Ba_41nkYxZSR8dM%3Bn_rw_pAWiQd3FM%3A&imgrc=n_rw_pAWiQd3FM%3A%3Bzv2AA9_WO9Sr_M%3Bhttp%253A%252F%252Fg.gazetaprawna.pl%252Fp%252F_wspolne%252Fpliki%252F838000%252F838139-wyspa-muzeow-w-berlinie.jpg%3Bhttp%253A%252F%252Fserwisy.gazetaprawna.pl%252Fturystyka%252Fgalerie%252F616510%252Cduze-zdjecie%252C1%252Cnajwieksze_atrakcje_turystyczne_w_niemczech.html%3B900%3B600






Jedynym odpoczynkiem to byla przejażdzka  po Szprewie przy ktorej na spokojnie zjadłam mój prowiant przywieziony z domu bo oprócz śniadania w tym dniu zadne inne jedzenie nie bylo w programie. (nie wszyscy brali wikt ze sobą a przerwy na jakikolwiek posilek nie bylo).

                                **********************************
http://www.berlin-vel.pl/alexanderplatz
Pod tym linkiem (wart klikniecia)można okok na liście klikać i zobaczyć co warte obejrzenia w Berlinie

Alexanderplatz[edytuj]




Alexanderplatz (niem. plac Aleksandra) – centralny węzeł komunikacyjny i plac we wschodniej części Berlina. Plac został nazwany na cześć imperatora Rosji Aleksandra I, przez berlińczyków nazywany jest w skrócie Alex. Leży w dzielnicy Mitte i codziennie odwiedzany jest przez ponad 300 000 osób.
Po zachodniej stronie placu znajduje się dworzec kolejowy obsługujący pociągi regionalne i szybkiej kolei miejskiej S-Bahn. Pod wschodnią i zachodnią stroną placu oraz poprzecznie do nich, na kierunku wschód-zachód, znajdują się stacje metra dla czterech linii (w tym jednej planowanej).


Stojący na Alexander Platz zegar Urania (Urania-Weltzeituhr) 
powstał w 1969 r. Wysoka na 10 metrów, skomplikowana konstrukcja wskazuje czas w różnych
 miejscach na całym świecie.

Nie wiem czy akurat tam gdzie ten dowcipniś tej mapki Berlina
 wpisał na jakiś tam teren stare babcie
miał na myśli że tam się najczęściej gubią starsze panie,
 bo jak ta,to trafił w sedno bo ja się w Berlinie na każdej wycieczce 
gubię. To już kolejny raz się zagubiłam .
 Wychodząc z dworca,gdzie weszłam tylko na chwilkę do WC, 
wychodząc pomyliłam kierunek, no i zaczęło się.
 Przez całe 45 minut krążyłam  po  ulicach,
zanim trafiłam pod umówiony punkt koło tego 
zegara na tym obrazku, a ludzi z wyczieczki już ani śladu
Miałam nr telefonu do przwodnika,
 ale Pan miał komórkę wyłączoną.
 Na szczęście mnie odnalazł, 
co się nasłuchałam od niego juz nie bedę
 komentowała, powiem tylko 
że mocno przesadzał(chyba typ z tych cholerycznych).
Gonił nas potem jeszcze bardziej na piechotę ,
od placu Aleksandra do samej Bramy brandenburskiej.






I te smutne miejsca w Berlinie ktore widziałam i które mnie bardzo wzuszyły . Oby nigdy więcej.

Berliński mur



miejsce pamięci ku czci zamordowanych Żydów Europy
I te smutne miejsca w Berlinie ktore widziałam i które mnie bardzo wzuszyły

25 czerwca 1999 Bundestag zatwierdził budowę pomnika i 
wyasygnował sumę 54 mln DM.
Rezolucja Niemieckiego Bundestagu z dnia 25 czerwca 1999 roku głosi:
1.1 Republika Federalna Niemiec utworzy w Berlinie miejsce pamięci ku czci zamordowanych Żydów Europy.
1.2 Utworzeniem tego miejsca pamięci pragniemy:
  • uczcić ofiary zamordowanych Żydów,
  • zachować w żywej pamięci niewyobrażalne wydarzenia
  •  z niemieckiej historii,
  • ostrzegać przyszłe pokolenia, by nigdy nikt nie łamał 
  • praw człowieka, by były chronione zasady demokratycznego 
  • państwa oraz równość obywateli wobec prawa i by się 
  • sprzeciwiać wszelkim rodzajom dyktatury i przemocy.

                                                           *************************************
Chyba dosyć tego Berlina no nie?  Zimno u mnie jak w psiarni. 
Muszę już teraz moje żółwie wodne zabrać do domu. 
Chyba włączę juz ogrzewanie. Już sie boję 
co zapłacę za gaz kiedy przyjdą mi odczytać zużycie za zeszły sezon grzewczy, 
i to co teraz spalę jeszcze do tego doliczą, 
bo odczytać przyjdą dopiero z początkiem listopada. 
Ech..proza życia.
 Ale i tak się cieszę że jestem u siebie w swoim domu.
 Nie chcialabym mieszkać w takim dużym mieście jakim jest Berlin. 
Wolę to moje Gliwice, hehe

poniedziałek, 30 września 2013

Pierwszy dzień zwiedzania to był Poczdam nie a nie Berlin

http://podroze.gazeta.pl/podroze/56,114158,14518582,Niemcy_Poczdam,,9.html

Poczdam "miasto zamków i ogrodów" lub "Wersal Północy" to podobno jedno z najpiękniejszych miast w Niemczech.

Swoją urodę i znaczenie zawdzięcza królowi Fryderykowi Wielkiemu,(jak nam opowiadał nasz przewodnik) który  kazał zbudować tu swoja letnią rezydencję. 


Największą atrakcją Poczdamu jest przepiękne Sanssouci 

- olbrzymi kompleks pałacowo-parkowy wpisany na listę światowych dóbr kultury UNESCO.
 W olbrzymich, 290-hektarowych ogrodach i parkach wznosi się siedem pałaców z wieloma budynkami pomocniczymi.

 Przytłoczyła mnie trochę ilość tych monumentalnych budowli, które spotykamy na 

każdym kroku.

 Park jest miejscem, gdzie można by było   podziwiać pięknie utrzymane alejki,

 kwiaty, drzewa, fontanny.. ehhh!

Prawdziwie królewski ogród!





Aż tak gruba to nie jestem hehe,bo to wszystko wina ubierania się na ,,cebulkę"

Bardzo przyjemne miejsce na spacer w słoneczny dzień.

Ale nasz pan Przewodnik robił z nami nie spacer a maraton(-;

http://www.holidaycheck.pl/pi/615f8f5c-b14c-339b-a94d-331c7f92cbab



Bo wszystko to zwiedzaliśmy na piechotę.
 Dotrwałam do końca tego maratonu ale powiem szczerze miałam pod koniec naprawdę dosyć tego oglądania, choć niewątpliwie warto bylo.
 Ale to tempo było niestety już nie na mój wiek



Pałac/Zamek/Ruiny - Sanssouci

Pawilon chiński (niem. Chinesisches Teehaus, z lat 1755–1764, jest doskonałym przykładem zainteresowania kulturą chińską w XVIII wieku. Ozdobiony pozłacanymi posągami, w jego murach znajduje się wystawa chińskiej porcelany),
Pałac/Zamek/Ruiny - Sanssouci



Pałac/Zamek/Ruiny - Sanssouci
Poczdam - Zamek Cecylii leży na terenie tak zwanego Nowego Ogrodu, a tam można znaleźć jeszcze kilka innych interesujących rzeczy, jak na przykład Piramidę. I jakże myląca może okazać się forma budynku. Ta piramida służyła latem jako lodówka dla produktów żywnościowych. Zimą gromadzono w niej lód z pobliskiego jeziora.

Ten budynek słuzył jako lodówka do przechowania żywności

Poczdam.   Pałac Cecilienhof.   - Po zakończeniu Konferencji Poczdamskiej pałac wraz z otaczającym go parkiem został udostępniony zwiedzającym.
Poczdam.   Pałac Cecilienhof.   - Pałac Cecilienhof to pałac w północnej części Nowego Ogrodu,który zostal wzniesiony w latach 1912 - 1917 przez Hohenzollernów dla następcy tronu Wilhelma i jego małżonki  Cecylii, księżniczki Meklemburgii i Schwerina.


Zamek Cecylii ale warto kliknąc w ten link i zobaczyć wiecej

http://obiezyswiat.org/index.php?gallery=20315


czwartek, 26 września 2013


A oto Hotel w którym bedę nocować z soboty na niedzielę. Słubice Hotel Baranowski. Znalazłam w sieci. Kto ma ochotę zobaczyć od zewnątrz i od wewnątrz dać w Google ten adres.
                                          ***********************

Byłam w Berlinie już kilka razy(w dawnej NRD), ale po zburzeniu muru po stronie zachodniej dopiero jeden raz. , Jednak to byla masakra a nie wycieczka. Jeszcze obowiązywały paszporty bo nie byliśmy w Uni. Jak nasz autobus wpuszczono, mieliśmy tylko jeszcze godzinę do zamknięcia sklepów(to była wycieczka tylko po to, he he). Zgubiłam ludzi z wycieczki i się zgubiłam. Ledwie zdążyłam autobus odnaleźć i na wyjazd powrotny. Nic nie widziałam, i niewiele kupiłam. Potem w drodze powrotnej mieliśmy tak duże opóźnienie(bo znów staliśmy godzinami na granicy),tak że moi bliscy już panikowali. Mam nadzieję że tym razem będzie lepiej . Teraz prawie się nie zauważa, że już jesteśmy w innym kraju i przekroczyliśmy naszą granicę. Jestem już spakowana. Ma być słonecznie w tamtym rejonie to też ważne jaką się ma pogodę.



hotel


savoir vivre i bierzmowanie

http://www.savoir-vivre.com.pl/?teksty-ze-starego-bloga,954


Bierzmowanie i savoir vivre
Byłem dzisiaj na Mszy św. na której miało miejsce bierzmowanie. Śledziłem to wydarzenie również jako autor książki, na którą otrzymałem imprimatur kurii warszawskiej, książki pt. „Savoir vivre w Kościele. Podręcznik dla świeckich”. Dopatrzyłem się trzech kardynalnych błędów w zakresie etykiety i etykiety kościelnej.
Po pierwsze, wielu bierzmowanych, tak płci męskiej jak i żeńskiej, było nieodpowiednio ubranych. Najbardziej stosownym strojem na taką okazję patrząc z punktu widzenia etykiety byłby ciemnoszary garnitur i ciemnoszary kostium, a do tego biała koszula (bluzka). Obowiązkowy, oczywiście, dla chłopaków, krawat. Kilku młodych ludzi było bez krawata (taka telewizyjna moda to w tym miejscu ostre faux pas), jeden był w białym garniturze, kilku w koszulach i to z reguły wypuszczonych na spodnie (to dobre na randkę czy spotkanie przy grillu) . Niektóre dziewczęta były w spodniach i koszulach na wierchu, dwie do takich koszul miały tylko legginsy (coś w rodzaju grubych rajstop).
Po drugie, tak rodzice jak i młodzi składający podziękowania biskupowi podało mu po prostu rękę. Katolik jest zobowiązany podczas kontaktu z biskupem uklęknąć i ucałować pierścień znajdujący się na biskupiej ręce, pierścień będący symbolem władzy Chrystusowej.
Jeden z młodych podczas wygłaszanych przez mikrofon podzelowań zwrócił się do biskupa „Księże biskupie”. W ten sposób można się zwracać do biskupa wyłącznie w sytuacji nieoficjalnej, gdy nie ma na sobie szat biskupich. WE wszystkich innych wypadkach zwracamy się do biskupa mówiąc „Wasza Ekscelencjo”.

                                       **********************
Coś dziś źle spałam- czyżby to już tz Reisefieber, czyli nerwowość przed wyjazdem hehe. Buszowałam z rana skoro świt po necie i patrzcie co znalazłam. Może komuś będzie przydatne chociaz orientacyjnie co wypada a co raczej nie,bo przecież wiedza o tym, co i jak, u nas nie jest najmocniejsza. Przyznaję że czytałam, i robiłam wielkie oczy, bo najwidoczniej ja także z tych którzy mało co na ten temat wiedzą choć już moje dzieci  bardzo dawno po.  

środa, 25 września 2013

Autokarem w ten WIELKI Świat.



Obrazek z sieci

Znudziło mi się jeździć ciągle tą samą trasą z przedmieścia do centrum albo krócej- do najbliższej Biedronki hehe. Pakuję torbę i Autokarem w ten WIELKI Świat. Pewnie to co zobaczę to także będą zdjęcia z sieci , chyba że tym razem mi zdjęcia z mojego aparatu wyjdą, a nie to, co  ostatnio w Łubowicach. Ale nic to. Nie za bardzo mi się już chce ruszać tyłkiem z mojego domu. W zasadzie to się zmuszam na te wyjazdy. Tylko jeden nocleg, to jakoś to przeżyję. Niewiadomo na kogo się trafi spać w jednym pokoju. To chrapanie mojej sąsiadki we wspólnym ,,małżeńskim" łożu do przyjemności zaliczyć się nie da. Sobota rano wyjazd, a powrót niedziela w późnych godzinach wieczornych. Byłam już kilkakrotnie , ale w takim tempie hehe ,chyba ,- no ale spokojnie . Jak cała i zdrowa powrócę opowiem. 

Archiwum bloga