http://www.zielonyogrodek.pl/lisciaste/pieciornik-krzewiasty





Wszystkie tu pokazane zdjęcia są zrobione u mnie w ogrodzie i mojego autorstwa





Wszystkie tu pokazane zdjęcia są zrobione u mnie w ogrodzie i mojego autorstwa
Pięciornik krzewiasty (Potentilla fruticosa) to krzew z rodziny różowatych, znany i uprawiany od bardzo dawna. Może urosnąć od 1 do 1,5 metra. Kwitnie nieprzerwanie przez pół roku - od maja do października, choć najobficiej w czerwcu i lipcu. Drobne kwiaty (o średnicy ok. 3 cm) wyrastają pojedynczo lub po kilka na końcach pędów. Znanych jest ponad 30 odmian pięciornika krzewiastego. Kwitną przeważnie w różnych odcieniach żółci, ale również na biało, różowo i pomarańczowo.
Uprawa pięciornika krzewiastego
Pięciornik krzewiasty jest łatwy w uprawie. Rośnie szybko - nawet do 30 cm rocznie. Jest bardzo odporny na mrozy, upały, susze i zanieczyszczenia powietrza. Rzadko atakują go szkodniki. Może rosnąć na glebach piaszczystych oraz gliniasto-piaszczystych, przepuszczalnych. Na wilgotniejszym podłożu kwitnie długo i obficie. Nie toleruje dużej ilości wapnia w glebie - wtedy liście żółkną a krzew choruje.
Wymaga stanowiska słonecznego lub lekko ocienionego. Pięciorniki różowe i czerwone mogą rosnąć w półcieniu - kwiaty nie spłowieją od słońca.
Posadzony w rozstawie 80x80 cm, zaczyna zakrywać glebę już w drugim roku po posadzeniu, dzięki czemu utrudnia wyrastanie chwastom. Młoda roślina zakwita szybko, już w tym samym roku. Pięciornik krzewiasty można co roku nisko przycinać - krzew jest wtedy mniejszy, bardziej zwarty, później zaczyna kwitnąć, kwitnie mniej obficie lecz dłużej. Coroczne przycinanie korzystnie wpływa na zdrowotność. Ważne jest również usuwanie przekwitłych kwiatów.
Zastosowanie pięciornika krzewiastego
Pięciornik krzewiasty nadaje się na kwitnące obrzeża rabat, skalniaki, żywopłoty i szpalery. Jest też dobrą rośliną okrywową. Można go sadzić pod wyższymi krzewami i bylinami. Dobrze wygląda z roślinami o fioletowych i niebieskich kwiatach (lawenda, ostróżka, budleja). Tworzy ładne kompozycje z tawułami, berberysami i roślinami iglastymi. Można także hodować go w większym pojemniku na balkonie.
a powiem Ci, ze nie wiedziałam jak się tek krzak nazywa. często go widziałam ....pięknie kwitnie ...sporo roznych roślin jest u Ciebie w ogrodzie widze ....
OdpowiedzUsuńKiedy roślinki kupowałam pewnie były na nich etykiety z nazwami, ale przez tyle lat, to kto by spamiętał te wszystkie nazwy. Nawet sadząc ten krzew nie przypuszczałam że to tak wdzięczna roślina kwitnąca non stop miesiącami. Nawet w donicy na balkonie...
OdpowiedzUsuńMam gąszcz teraz tu u siebie hehe. A nawet pietruszki nie mam. Kiedyś miałam spory ogród warzywny, nawet kartofle miałam własne. Ale to przeszłość
Za to już mam moje pierwsze czereśnie, ale jedynie tylko tak długo aż je szpaki nie obskubią hehe..
... jeśli dobrze rozpoznałem to on fajnie pachnie ... a w ogóle to jest ładny ... pasuje u ~Uleczki, którą serdecznie pozdrawiam ... a płodna ci Ona jak Kraszewski ... kilka razy dziennie lecę do Opola, tam zawsze coś nowego ... gdy znajomi osłabną ... to naleśniki, sałaty, naleweczka ... tak TYLKO U ~ULECZKI ! ... dziękujemy ! ... :)
OdpowiedzUsuńRozbawiło mnie to porównanie mnie do płodności u Kraszewskiego Andrzeju. ale masz rację że szaleję z tymi postami hehe. ale kiedy tu tak sama siedzę a moje koty jakoś mówić nie chcą i tez podobnie jak moi młodzi chodzą sobie własnymi drogami, to jedynie internet i to stukanie dzienne mi nie pozwala doszczętnie zwariować, choć to stukanie to przecież też taka ,,szajba" nie? Wiesz że nie wiem czy pachnie. Powącham i dam znać. Bo może mylisz te białe kwiatuszki z jaśminem .Ale ten jeszcze w pakach i nie kwitnie jeszcze..
Usuń... jaśmin to czuć na kilometr, no i kwitnie jak szkoły się kończą ... co pichcisz ? ... ja dorwałem nowe ziemniaki i na kolację będzie drugi obiad ... ale tylko jedno danie, drugie ... z sałatką z pomidorów i jajkiem sadzonym ... lubię ... miłego wieczoru, dobrego snu ... i trzym się ! ... wczoraj była fest burza z gradem ... dziś fajnie ... :)
UsuńNie pachnie Andrzeju -sprawdzałam przed chwileczką, a ,,kolację" zjadłam pod moja czereśnią Te pierwsze wczesne zawsze najlepsze. Burz z gradem wszyscy się boją. U nas piękna pogoda. Burzy nie było. A kolacja Twoja pyszna. Smacznego i trzym się tam jakoś wzajemnie miło mi się tu z Tobą komentuje-;))
UsuńCieszy taki widok,kiedy wszystko wokół kwitnie,pachnie,ptaszki śpiewają,to daje jakąś energię.Piękne fotki.Pozdrawiam cieplutko:)
OdpowiedzUsuńEch dziś to smutnie mi się zrobiło widząc przed drzwiami ptaszka w łapach u mojego kota. . Dzięki że czasem do mnie zaglądasz Ewa. Pozdrawiam serdecznie-;))
OdpowiedzUsuńUla, ładny ten pięciornik. Przyznaję, że chyba nie znałam takiego krzewu. Muszę poszperać w hurtowni ogrodniczej, może znajdę. Bardzo ładnie u Ciebie. Pozdrawiam
OdpowiedzUsuńMam jeszcze żółty, i choć bujnie wyrósł jakoś mizernie kwitnie. Wszystko jednak zależy od ziemi i stanowiska. A tu to muszę przyznać że to u mnie zależy od przypadku a mnie od wiedzy z czasów kiedy te rośliny sadziłam. Teraz jest łatwiej bo klikniemy na stronę w necie, i poczytamy co to za krzak i jakie ma wymagania. Pozdrawiam Azalia-;))
OdpowiedzUsuńDwa lata temu też kupiłam pięciornik, żółty. Nie jest jeszcze tak okazały jak Twój, ale poczekam. Wiedzę o nim zaczerpnęłam własnie z jakiegoś portalu ogrodowego, zachęciło mnie to, że wdzięczny w uprawie. Takie rośliny właśnie lubię, bo przecież jeszcze ciągle nie znam się na ogrodzie, ciągle się uczę.Pozdrawiam Uleczko, piękne dni za nami i piękniejsze przed nami :)
OdpowiedzUsuńMiałam nawet dawno temu różowy. Ale zmarniał tam gdzie go posadziłam. Nie z każdej mąki będzie chleb , podobnie z roślinami. Piękna pogoda . Byłam w ogrodzie i cykałam sobie nowe fotki. Teraz mam juz pierwsze czereśnie . Te pierwsze zawsze najlepiej smakują. Pozdrawiam Aniu wieczorkiem-;))
OdpowiedzUsuńNa mojej glebie nie chciał się zadomowić. Za to w Gdyni rośnie cudnie - ciemnożółty!
OdpowiedzUsuńU mnie ten żółty bujnie rośnie ale marnie jakoś kwitnie..
UsuńWitaj Uleczko. Uroczy ten krzew. Musisz mieć piękny ogród sądząc ze zdjęć. Ja mam działeczkę 300 m2 na której rośnie tylko parę krzewów owocowych i starych dzewek. Działka to było hobby mojego męża. Od jego śmierci nic tam się nie dzieje bo nie mam dla niej czasu, ale wciąż się łudzę że się nią zajmę i tak mi schodzi rok za rokiem. Minusem jest to, że jest położona kilkanaście kilometrów od mojego miejsca zamieszkania i trzeba tam dojechać dwoma autobusami.
OdpowiedzUsuńDo wszystkiego Margo potrzebna jest chęć na siłę nie warto takiej działki trzymać. To rzeczywiście kłopot taki dojazd. Ja mieszkam w tym ogrodzie, a też już mi się nie chce ciągle kopać w ziemi .Te czasy minęły.Byłam u ciebie na blogu. Pisz kochana. wszystko jedno co. Ja tam siadam i piszę jak leci. Klikam i wpuszczam w obieg. Gdybym tak układała teksty i się nad nimi za bardzo zastanawiała to bym już dawno blog opuściła. Przecież tu za te teksty nikt mi nie płaci. Mój blog to szczere pisanie o tym co aktualnie czuję. Cieszę się bardzo że do mnie tu trafiłaś i dzięki za komentarz. Buziaki serdeczne-;))
OdpowiedzUsuń