sobota, 2 lipca 2016

sobota, 2 lipca 2016


W pierwszą sobotę lipca

Gorąco już od samego rana. Teraz najlepiej maja ci urlopowicze którzy wolny swój czas spędzają nad wodą. Ja sobie nalałam wodę do wanny i nigdzie się dziś z domu nie ruszam.
Leżak ustawiłam w cieniu, i cały czas tam leżeć nie zamierzam ale od czasu do czasu trochę się będę ze ścierką (sobota robota hehe) tu w domu ruszała by do końca nie ze rdzewieć.

 A też może sobie w maszynce do lodów zrobię jakieś lody albo jeszcze lepiej sorbet.
sorbet.http://waniliowo.blogspot.com/2009/07/sorbet-poprosze.html
No to miłego dnia życzę zaglądającym.

Może cos tu w ciągu dnia dopiszę . Zobaczę co mi ten dzień przyniesie. Na razie to była tylko wielka mysz którą mi kot przyniósł z samego rana.
Ten to mnie naprawdę kocha . A jak o mnie dba bym z głodu nie padła hehe.fuj(-;



A to zdjęcie robione przed chwilką- róże na płocie u sąsiada na naszej ulicy


czwartek, 30 czerwca 2016

czwartek, 30 czerwca 2016

Piszę by cos tu napisać. Więc zaczynam.



Wczoraj w biurze podróży Pani najwidoczniej już nie za bardzo chciała dalej pisać odwołanie od tej negatywnej decyzji, więc i ja zrezygnowałam. Ale teraz przynajmniej trochę więcej wiem co mnie czeka kiedy się popsuje albo zgubi bagaż.

Już nawet sobie nową małą (po przecenie tanią) walizkę wczoraj w Tesco kupiłam, a rachunek zaraz do niej włożyłam bo bez rachunku żadne odszkodowanie!? Podobnie ze zniszczoną, skradzioną , zagubioną w czasie lotu odzieżą i innymi rzeczami. Bez rachunku dostaniecie tylko odszkodowanie za kg odzieży i zawartości walizki ( chyba cennik z szmateksu hehe).

I jeszcze jedno. choćbyście padli ze zmęczenia w pośrodku nocy po długim locie i czasem nawet godzinnym czekaniu aż się ten wasz zniszczony bagaż pojawi, musicie się zgłosić  tu pisze czarne na białym

W PRZYPADKU PROBLEMÓW Z BAGAŻEM PROSIMY PRZED OPUSZCZENIEM STREFY ODBIORU BAGAŻU PORTU LOTNICZEGO KONTAKTOWAĆ SIĘ Z OBSŁUGĄ BIURA  LOST & FOUND, W CELU DOKONANIA FORMALNEGO ZGŁOSZENIA ZASTRZEŻENIA.

Ale ja o tym nie wiedziałam Teraz za to już wiem i Wy kochani też o tym pamiętajcie jak by tak pech was dogonił podobnie jak mnie.

                                             ***************
A co dziś.

Więc pojechałam sobie zobaczyć nasze kąpielisko. Byłam tam kiedy jeszcze małym dzieckiem byłam, bo wolałam zawsze pływanie na naszym jeziorku czechowickim. Ale teraz wysiadając z autobusu musiałabym tam (na to jeziorko) dreptać pod górkę z kilometr na piechotę, a do kąpieliska z autobusu okazało się to o rzut beretem. Jest ale jedno ale. Najgłębiej do pływania jest tam 1.40 a na takiej głębokości fatalnie się pływa, a to pomiędzy  radośnie pluskającą się młodzieżą w sporej ilości.
Miałam nawet ochotę wejść do basenu, ale jeszcze tam powrócę. Muszę się trochę z tym miejscem oswoić.  (jest też kilka basenów z płytką wodą dla niepływających i dla maluchów także jest basen nawet spory.)



Trochę tam na tym kąpielisku posiedziałam obok wyszynku piwa i innych napojów,(chętnych jakoś nie było zbyt wielu), a sympatyczny Barman przesunął mi ławkę pod parasol do cienia, i wypiłam tam u niego nie piwo a małą zimną butelczynę Pepsi. Porozmawiałam przy tym z sympatyczną młodą mamą która pilnowała swojego Synka baraszkującego w płytkim baseniku na desce, a potem powróciłam autobusem do domu. Po drodze kupiłam sobie maślankę bo miałam dziś na obiad kaszę gryczaną.



Wyłączam teraz komputer, bo grzmi i zaczyna dosyć mocno padać. Ale to dobrze że pada. Deszcz potrzebny, tylko nie dla tych tam na kąpielisku. A tam właśnie pojechała moja Synowa z Wnukami. Rano chciałam z nimi pojechać ale mnie spławiła jak zawsze. Pytałam czy może w takim razie jak z nimi autem pojedzie to się z nimi zabiorę ale mi odmówiła,  Powinnam to była przewidzieć bo to nie nowina, a jednak zawsze tak samo boli... 




Zdjęcie kąpieliska znalazłam w sieci

wtorek, 28 czerwca 2016

Odmowa odszkodowania




poniedziałek, 13 czerwca 2016


poniedziałek, 13 czerwca 2016


 

 
 
 
 
Popatrzcie sami. Czy tam nie jest jak w raju??
 
 
 
 
 
A te zdjęcia potrzebne są mi na dziś do biura podróży. Dlatego tu są
 
Wczoraj dostarczono mi pocztą odmowę  ubezpieczyciela i już na samym wstępie widzę nieprawidłowość.
Data szkody 12 czerwca-data zgłoszenia 20 czerwca . Dobrze że to tu mam na blogu . Bo pisaliśmy pismo zaraz 13 czerwca i w tym samym dniu je wysłałam pocztą poleconą
 
 
 
 Bo byłam w biurze i napisali mi wniosek o odszkodowanie zaraz po przyjedzie czyli jak widać to tu na blogu w poniedziałek a w nocy z niedzieli na poniedziałek przecież ta popsutą walizkę odebrałam. Jadę do biura będziemy dalej pisać bo sympatyczna Pani z biura mnie do tego zachęcała. Piszą w piśmie że nie płacą odszkodowania za popsute walizki bo nie podlegają ochronie ,,pojemniki bagażu" a to są ich zdaniem nasze walizki
.Podpis.. dział likwidacji szkód.
 
 
 
 
 
 
 

Problemy z bagażem


W PRZYPADKU PROBLEMÓW Z BAGAŻEM PROSIMY PRZED OPUSZCZENIEM STREFY ODBIORU BAGAŻU PORTU LOTNICZEGO KONTAKTOWAĆ SIĘ Z OBSŁUGĄ BIURA  LOST & FOUND, W CELU DOKONANIA FORMALNEGO ZGŁOSZENIA ZASTRZEŻENIA.

Bagaż uszkodzony
(uszkodzenie walizki/torby, uszkodzenie zawartości, braki w zawartości) 

Zgłoszenie szkody
Jeżeli po przylocie stwierdzą Państwo, że bagaż uległ uszkodzeniu, prosimy niezwłocznie zgłosić szkodę i sporządzić protokół szkody. Następnie otrzymają Państwo oficjalne potwierdzenie zgłoszenia szkody wraz z numerem referencyjnym (protokół prosimy zachować do zakończenia sprawy).
W sytuacji niezgłoszenia szkody bezpośrednio po przylocie w porcie lotniczym i odbiorze bagażu, zawiadomienie może być dokonane pisemnie w terminie nie później niż do 7 dni od daty jego odbioru. Należy jednak podkreślić, że w przypadku takiego zgłoszenia konieczne jest udowodnienie, że szkoda nastąpiła w czasie, gdy bagaż pozostawał pod opieką przewoźnika.
PLL LOT S.A. nie ponosi odpowiedzialności za szkody związane z utratą walorów estetycznych bagażu, wynikających z jego normalnego zużycia na skutek eksploatacji, tj. zarysowania, otarcia, wgniecenia; szkody powstałe w wyniku przeciążenia i przeładowania, pęknięcia szwów, wyrwania ząbków suwaków. Dodatkowo przewoźnik nie ponosi odpowiedzialności za szkody powstałe w związku z działaniem zgodnym z przepisami i wymogami władz państwowych w tym security i/lub niezastosowaniem się pasażerów do nich.
 
 
 
 
 
 
 

sobota, 25 czerwca 2016

znakomita.

sobota, 25 czerwca 2016

Oj gorąco!!

Prześcieradło z lodówki – przed snem schowajmy na ok. godzinę prześcieradło do lodówki. Materiał stanie się chłodny i łatwiej będzie zasnąć.
 
 
Spryskaj rośliny – dzięki temu woda, która będzie odparowywać ochłodzi nieco wnętrze.
 
 
Odświeżająca kąpiel – rozmaryn i miętę japońską wsypujemy do wody, której temperatura nie powinna być wyższa niż 20 stopni. Dzięki właściwościom tych ziół poczujemy orzeźwienie.
 
 
Kiedy na dworze panuje wielki upał warto wypróbować każdego sposobu, aby tylko ochłodzić mieszkanie i samego siebie.
 
 Lato w tym roku jeszcze nas może zaskoczyć wysokimi temperaturami.
 
Miska z zimną wodą i w niej nogi to mój sprawdzony tani sposób na upał. Już dawniej w biurze tak robiłam . Pod biurkiem zimna woda i w niej nogi he he.

piątek, 24 czerwca 2016

piątek, 24 czerwca 2016


Piątek 24 czerwca 2016 roku.

Nawet dziś całą noc przespałam. Wypiłam moją poranną kawę, zjadłam przed chwileczką banan a teraz trochę odpoczywam, bo się z rana zabrałam za sprzątanie sypialni.
 Wywaliłam bety i dywaniki na balkon-niech się wietrzą na tym słońcu, wytarłam na mokro podłogę pod i koło łóżek jeszcze przetarcie szafek i półek na mokro i myślę że po tym będzie mi się przyjemniej spało, choć to takie pewne nie jest bo jakoś co drugą noc mam kłopoty ze spaniem.

I mamy wyniki głosowania ,  Anglia wychodzi z Unii. Oj będzie się działo-tak sobie myślę. Chyba szykują się nam niechciane powroty do naszego pięknego Kraju..

Upał na dworze się potęguje, a ja nie pójdę dziś do żadnego sklepu, choć moje wodne żółwie jedzenia już nie mają. Wprawdzie mój Wnuk obiecał kupić karmę, ale czy zapamięta? -oby!! Ech ci młodzi he he..

Wczoraj wieczorem pojechałam z moją starszą już dorosłą Wnuczką nad nasze jezioro zażywać ochłodzenia i kąpieli. Dawniej namiętnie pływałam latem prawie codziennie - to daleka już przeszłość.

Ale muszę się przyznać że przecież po tak długiej przerwie, pływanie w jeziorze okazało się znacznie łatwiejsze niż się tego spodziewałam. Chyba pomogło mi to codzienne pływanie w basenie tam na wyjeździe.

Ale jednak z wodą to ogólnie żartów nie ma, bo nie tak dawno jak właśnie wczoraj około godziny 14, tam w tym jeziorze czechowickim w którym sobie pływałam wieczorkiem ,utopił się młodziutki 18 letni człowiek. Straszna tragedia.

http://infogliwice.pl/?p=32165



 Woda rok rocznie zabiera niestety swoje straszliwe żniwa. Trzeba o tym pamiętać zanim się do wody wchodzi...



zdjęcie w Turcji do lustra sobie zrobiłam he he

Zdjęcie z sieci(wczoraj tam pływałam ale już nie było tylu ludzi)

czwartek, 23 czerwca 2016

czwartek, 23 czerwca 2016

Lato to czas na leżak no nie?

Źle spałam . Może to wina księżyca w pełni. (zawsze na coś trzeba zwalić winę, hehe).

Rano ratowałam się kawą i wyszłam popracować do ogrodu z sekatorem. Teraz(godzina 12) częściowo wycinki stosami czekają na to by wszystko sprzątnąć, ale  jest za gorąco.

Jeść w takim upale za bardzo się nie chce, ale moje żółwie będą chciały jeść, a ja już dla nich karmy nie mam.
Chyba ślimaków pod kamieniami poszukam, bo to jest dobre mięsko dla nich i nic mnie nie kosztuje, a w takim upale to ja do żadnego sklepu się nie wybieram o nie!.

Może jutro się ochłodzi, a jak nie, to poproszę młodych, i pojadę z nimi na szybkie zakupy. Na dziś na obiad
http://ugotuj.to/ugotuj/60469557/barszcz+czerwony+zabielany/p/
 mam wczorajszy czerwony zabielany barszcz, a jak będę jeszcze głodna,to zrobię sobie naleśniki z serem.
 Mam serek w lodówce.

A teraz zmykam na leżak. Lato to czas na leżak no nie?


                          To zdjęcie z ogrodu starszego Syna jeszcze zeszłoroczne

środa, 22 czerwca 2016

Ach ten cudowny czerwiec jak ja lubię czerwiec

Od zawsze lubię ten miesiąc. Kończył się wszak kolejny rok szkolny, i zaczęły się niekończące się długie (dla mnie pod koniec już nawet za długie  he he) wakacje. Dziecku czas się czasem bardzo dłuży,


a teraz to mi raczej już pędzi ekspresowo..ech!!

W czerwcu już na samym początku miesiąca obchodziliśmy  urodziny  naszej kochanej Babci Anny.A były już 5 czerwca czasem w ogrodzie pierwsze truskawki ,i na stole prezentem dla solenizantki był pieczony przez ze mnie( w latach od kiedy odważyłam się już sama piec,) biszkoptowy tort truskawkowy.

Nie mam już truskawek w swoim ogrodzie a jak mam na nie ochotę to są  teraz przecież już przez cały rok. Jak nie w sklepie to w mojej zamrażarce, ale upiec tort to i tak już mi się nie chce.

W czerwcu  brała ślub moja Córka i w tym roku,16 czerwca minęło już 15 lat. Ach kiedy to przeleciało. Źle wyglądała na tym pogrzebie w rodzinie Zięcia w zeszłą sobotę  Jako matka zawsze się martwię, a może niepotrzebnie... oby.

20 czerwca minęła też kolejna pamiętna rocznica mojej pierwszej Komunii. Chyba najbardziej wzruszający dzień w moim życiu. Jako prezent pamiętam cudowny tort orzechowo czekoladowy od właścicieli naszej dzielnicowej apteki. To były czasy strasznej biedy. Bo to było krótko po wojnie. Oni mnie także ubrali do komunii. To dzięki Proboszczowi naszej Parafii, bo to On wskazał im mnie jako dziecko potrzebujące pomocy. Moja Mama dla nich potem szyła (była krawcową) nawet ich rodzina aż z Warszawy do szycia przyjeżdżała potem, a ja się przyjaźniłam z ich młodszym ode mnie synkiem Andrzejkiem.

A teraz to sobie to jakoś dziś wspominam i się cieszę że wygrali z Ukrainą Nasi. Co za miesiąc!

Dziś na dworze u nas gorąco.









 Byłam w ogrodzie z sekatorem i trochę wycięłam to co tak za bardzo bujnie wyrosło, ale chyba wszystkiego nie dam rady. Trudno, Więcej zieleni to więcej tlenu, he he..

Aha, i jeszcze to co najważniejsze bym w tej wyliczance zapomniała, a mianowicie to, że jutro mój wnuczek Paweł kończy 11 rok życia. Fajny z niego chłopak. Miał niestety ostatnio pecha bo na deskorolce sobie rękę złamał. Taki pech. Pewnie spotkamy się w rodzinnym gronie w tą sobotę w ogrodzie młodszego Syna na tych urodzinach . Mam bliziutko do nich, bo ich dom jest praktycznie jeszcze na terenie części mojego(teraz już byłego ,bo im tą część ogrodu zapisałam)  ogrodu.  

To na dziś tyle, i aż tyle ....ale się dziś rozpisałam he he..




 

Archiwum bloga