czwartek, 14 lipca 2016

Nie podoba mi się to wszystko.

Dawniej chętnie wychodziłam z domu. Chociażby pretekstem były nawet jakiekolwiek zakupy. Coś się we mnie w środku porobiło. zauważyłam że odwlekam z dnia na dzień wyjście z domu,i ciągle wynajduję jakiś pretekst by pozostać w domu. Nawet ogród już mnie nie cieszy i zaczyna powoli zarastać. Młodzi jakoś tego nie widzą albo i nie chcą widzieć. Ja to rozumiem mają własne życie.

 Dziś także miałam wyjść na zakupy, ale znów nie poszłam. Zaczynają mi już brakować podstawowe produkty . Zadzwonię do Synowej może podskoczymy do Biedronki na szybkie zakupy samochodem. o ile znajdzie się u niej czas i ochota. Nie podoba mi się to wszystko. Już i tak bardzo spokorniałam w tym wszystkim.

 Podejrzewam że to się zaczęło od tej nieszczęsnej wizyty policji w moim domu. a ostatnio to moją Synową sąsiadka zatrzymała i zapytała się jej co to jest z tym, że Brat w około opowiada po ludziach że go moja rodzina okrada. Matko jedyna. I jak się tu ludziom na oczy pokazywać....i nie dosyć tego, to jeszcze to z tym płotem u młodych. Już tamtędy nie przechodzę, choć ja od niepamiętnych czasów zawsze tam zapasową furtkę miałam i sobie tamtędy drogę skracałam... i nawet mi do głowy nie przyszło że może to się synowej nie spodobać ...

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Archiwum bloga