sobota, 12 grudnia 2015


sobota, 12 grudnia 2015


Łatwo jest krytykować trochę kiczowatą i komercyjną atmosferę świąt, a trudniej znaleźć w sobie radość z Bożego Narodzenia.


Święta to tylko trzy dni (licząc z wigilią), ale najbardziej cieszą przygotowania, a te trwają cały miesiąc.


 Łatwo jest krytykować trochę kiczowatą i komercyjną atmosferę świąt, a trudniej znaleźć w sobie radość z Bożego Narodzenia.


To nie moje a jedynie gdzieś przeczytane.


Moje już kolejne Boże Narodzenie. Cieszę się ze (mam nadzieję że dożyję bo przecież nie znamy dnia ani godziny) będę je spędzać z moimi bliskimi. Brat także wczoraj opuścił szpital i jest już tam u siebie po drugiej stronie naszego dwurodzinnego domu.


Dziś sprzątanie i pranie. Czeka mnie jeszcze dziś zmiana pościeli w sypialni. Męczy mnie ta kotłownia i palenie węglem i wolałabym gazem palic ale za drogo wychodzi i korzystam jedynie jak zdrowotnie już wysiadam co też czasem mi się przytrafia., ale mam ciepło, czyli nic za nic.


                        *********************


(...)

Równie szybko zniknęła z talerza ryba w galarecie. Kiedy rozpoczął deser, usłyszał pukanie do drzwi. Właściwie nie było to pukanie, tylko jedno dość silne uderzenie w drzwi.


          - Co się tam dzieje? Czyżby wiatr na nowo rozpoczął swe nocne harce? - pomyślał. - Nie, tym razem to nie może być wiatr.
          Dłuższą chwilę nasłuchiwał, ale hałas nie powtórzył się więcej. Nie mogąc dłużej powstrzymywać ciekawości, szarpnął za klamkę i gwałtownie otworzył drzwi. cdn.






 

To taki żart he he. Zakończenie opowiadania jeszcze poczeka trochę...


Teraz jest godz.18,30 i przed chwilką zjadłam mandarynki a teraz to tu znalazłam w sieci he he


Święta są wtedy, kiedy przy kompie obok pustych puszek pojawiają się skórki od mandarynek...

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Archiwum bloga