

To są wczorajsze czyli świeże zdjęcia z mojego ogrodu. Dziś już jest zimniej jeszcze jak wczoraj. Niewiele dziś robiłam a teraz mi w ręce zimno kiedy tu tak stukam. Ubieram się ciepło(na cebulkę) bo mi opału jeszcze trochę szkoda. Chyba trzeba będzie już moje żółwie wodne zabrać na przezimowanie do domu. Znalazłam w sieci wiersz Szymborskiej trochę pasujący mi tu dziś do tych zdjęć ...
.,, Jednostronna znajomość między mną a wami (roślinami oczywiście)
rozwija się nie najgorzej.
Wiem co listek, co płatek, kłos, szyszka, łodyga,
i co się z wami dzieje w kwietniu, a co w grudniu"
Pięknie i takie prawdziwe no nie?
Milczenie roślin
Jednostronna znajomość między mną a wami
rozwija się nie najgorzej.
Wiem co listek, co płatek, kłos, szyszka, łodyga,
i co się z wami dzieje w kwietniu, a co w grudniu.
Chociaż moja ciekawość jest bez wzajemności,
nad niektórymi schylam się specjalnie,
a ku niektórym z was zadzieram głowę.
Macie u mnie imiona:
klon, łopian, przylaszczka,
wrzos, jałowiec, jemioła, niezapominajka,
a ja u was żadnego.
Podróż nasza jest wspólna.
W czasie wspólnych podróży rozmawia się przecież,
wymienia się uwagi choćby o pogodzie,
albo o stacjach mijanych w rozpędzie.
Nie brakłoby tematów, bo łączy nas wiele.
Ta sama gwiazda trzyma nas w zasięgu.
Rzucamy cienie na tych samych prawach.
Próbujemy coś wiedzieć, każde na swój sposób,
a to, czego nie wiemy, to też podobieństwo.
Objaśnię jak potrafię, tylko zapytajcie:
co to takiego oglądać oczami,
po co serce mi bije
i czemu moje ciało nie zakorzenione.
Ale jak odpowiadać na niestawiane pytania,
jeśli w dodatku jest się kimś
tak bardzo dla was nikim.
Porośla, zagajniki, łąki i szuwary –
wszystko, co do was mówię, to monolog,
i nie wy go słuchacie.
Rozmowa z wami konieczna jest i niemożliwa.
Pilna w życiu pospiesznym
i odłożona na nigdy.
Wisława Szymborska
Ja również mogłabym się podpisać pod tym wierszem, lubię przebywać wśród roślin a nawet z nimi rozmawiać:))) Jednak ostatnie dni są takie chłodne, że zrezygnowałam z jakichkolwiek prac na działce. Na Twoich zdjęciach jeszcze słonecznie i kolorowo, ale czuć, że zima zbliża się wielkimi krokami. Pozdrawiam Cię bardzo ciepło Uleczko i życzę miłego wieczoru:-)
OdpowiedzUsuńPodobno lepiej rosną, tak słyszałam ,jak się z roślinami rozmawia. Ja wprawdzie tego nie robię ,za to zaczynam rozmawiać tu sama ze sobą by mowy nie zapominać w tej mojej samotni. Chyba że z kotami. Mam czwórkę, ale tylko 3 widać tu na zdjęciu. Zapaliłam jednak przed chwilką w kotłowni. Bo za zimno mi już tu było. Może jednak jeszcze trochę ciepełka i złotej jesieni będzie. Życzmy sobie tego. Pozdrawiam cieplutko-;))
UsuńPiekny jest ten Twój ogród zwłaszcza w blasku nawet jesiennego słoneczka i te koty tak pięknie maszerujące do domu:)U mnie wczorajszej nocy był przymrozek, Ranek przywitał szronem na dachach i skrobaniem szyb w samochodach.Pozdrawiam-axis
OdpowiedzUsuńKotów mam czwórkę. Ta czwarta to bardzo pilna łowczyni myszy. Wiecznie gdzieś wysiaduje i poluje. Mało kiedy przychodzi do karmy. Dziś u nas też już nie było tak ładnie i słonecznie. Pewnie też już nadejdą przymrozki. Pozdrawiam Axis serdecznie-;))
OdpowiedzUsuńZobacz Axis co napisałam na poczcie.
OdpowiedzUsuńPiękny ogród Uleczko.I u mnie zimno. palę w kominku od paru dni bo straszny ze mnie zmarzluch.Wczoraj rano na dachu był przymrozek. Serdeczności
OdpowiedzUsuńDziękuję. Chyba u nas też będzie już przymrozek bo ziiimno. Pozdrawiam Hanna serdecznie
OdpowiedzUsuńAleż Twoje pręgusy idą karnie jak na odprawę...Koty to jednak są urwisy, bardzo je lubię, ale piesiunie jeszcze więcej. A te jabłka Uluś chyba pychotki;) Dobrou nocz! Adela
OdpowiedzUsuńJak jestem w ogrodzie to chodzą tam gdzie i ja jestem . Ja z aparatem i one idą w moja stronę. Nie mam już psa a zawsze miałam. Pozdrawiam Adela-;)
UsuńUleczko Kochana !Wiersz Pani Szymborskiej godny pochwały,ale nasz codzienny dień kobiet zmagających się z różnymi przeciwnościami dnia codziennego wyglada zupełnie inaczej...I ja to wiem i Ty Ulecko również wiesz:))Piękne słowa schowam między wierszami dla potomnych.Ale dla mnie liczy się tu i teraz.Może uznasz mnie za egoistkę,ale wiesz ,że mnie już wszystko lotto i przyjmuję na klatę piesiową wszystkie za i przeciw...:))Cieplutkiej nocki Uleczko życzę. **alutka **
OdpowiedzUsuńTe za i przeciw nieuniknione Alutko. Co ma być to i będzie. A wiersz przecież bardzo piękny. Pozdrawiam serdecznie-;)
OdpowiedzUsuńNieustająco zadziwia mnie poezja Szymborskiej. Wszystko jest tak, jak czuję, tylko te słowa, ich dobór... Genialna kobieta była...
OdpowiedzUsuńNa tym ta genialność geniuszy polega Zgaguniu. Pozdrawiam serdecznie
OdpowiedzUsuńTrudno odmówic urody jesiennemu ogrodowi ! Ale i tak bardziej podoba mi się monotonny w kolorze zielonym ogród wiosenny. Juz odliczam miesiące. Pozdrawiam serdecznie Uleczko na miły weekend :))
OdpowiedzUsuńWiosenny i monotonny? A te piękne wiosenne kwiaty i ta odradzająca się do nowego życia przyroda, hehe, Aniu , każda pora roku jest inna ale każda piękna w swoim rodzaju. Pozdrawiam ślicznie-;))
OdpowiedzUsuńPiękny jest ten Twój ogród Uleczko. I piękny wiersz Szymborskiej zacytowałaś. Nie wiem czy czytałaś moje "Niesamowite spotkanie" - tam opisuję spotkanie z Michałem Rusinkiem - sekretarzem Pani Wisławy.
OdpowiedzUsuńWpisałam Ci się też pod wczesniejszym tekstem.
Pozdrawiam cieplutko.
Zawsze czytam wszystko u ciebie Stokrotko choć nie zawsze komentuję. Dla mnie to prawdziwa uczta te twoje posty. Pozdrawiam serdecznie .Ogród rzeczywiście jest ładny to dzieło mojego życia. Wszystko co tu rośnie tymi rękami sadzane. Czasem tylko dziury mi kopano pod większe drzewa. A wiersz piękny bardzo i tu mi pasował. Uściski serdeczne
OdpowiedzUsuń