Młodszy Syn przywiózł mi taczkę drewna na podpałkę, niestety doszło pomiędzy nami do ostrej dyskusji na tematy trudne bo typu układy rodzinne . Chyba znów będę miała więcej siwych włosów po tej rozmowie..ech....
Harmonijne życie rodzinne wymaga pewnej dojrzałości emocjonalnej, samozaparcia, pokonywania własnego egoizmu, zapominania o sobie i osobistej kultury. Wiśta wio, łatwo powiedzieć no nie? Żal mi Syna, ale i trochę winy widzę po jego stronie. Rozpuścił swoją połowicę , a dla świętego spokoju na wszystko pozwalać sobie jednak nie należy. Ja się jednak nie mam zamiaru w to mieszać. Co to to nie...
***************
Znalazłam w sieci bardzo dobry przepis na omlet. Wypróbuję i napiszę jak mi smakował!(zrobię na próbę z jednego jajka, )
Tradycyjny francuski omlet jest dostępny w kilku wariantach i postaciach a wypełnienie i przygotowanie go może ulec zmianie w zależności od gustu i regionu. Więc dziś chcę przedstawić prawdziwego klasyka czyli, podstawowy przepis na omleta po francusku. Omlet robię z dżemem borówkowym oraz bitą śmietaną, jeżeli masz ochotę na inne dodatki, oczywiście możesz je zmienić. Nie przejmuj się gdy za pierwszym razem nie wyjdzie idealny, próbuj aż przygotujesz pysznego omleta. Warto wiedzieć, że jedną z pierwszych umiejętności gotowania jest właśnie przyrządzenie omleta. Ważne jest aby użyć odpowiedniej patelni ja polecam te teflonowe, istotna jest też temperatura smażenia, masę jajeczną wylewamy na patelnię gdy masło jest roztopione i zaczynają pojawiać się takie białe bąble. Więc zaczynamy omlet ten jest prosty do wykonania, świetnie pasuje do śniadania i jest naprawdę pyszny.
Składniki:
3 jajka
1 łyżka masła
1 łyżka mleka
dżem borówkowy
bita śmietana
sól i biały pieprz do smaku
Omlet francuskiPrzygotowanie:Wbij do miseczki jaka, dodaj łyżkę mleka, rozmieszaj dobrze przy pomocy ubijaka lub widelca. Na patelni rozgrzej masło, aż będzie gorące. Gdy pojawią się małe białe bąbelki, wylej delikatnie przygotowaną wcześniej zawartość miseczki. Smaż około jednej minuty. Teraz najważniejsze, gdy omlet zacznie się ścinać, chwyć za patelnię i poruszaj nią aby złożyć omlet na pół. Smaż jeszcze przez kilka chwil a gdy się zarumieni zsuń omlet z patelni na talerzyk starając się go jeszcze raz zawinąć. Natychmiast podaj dekorując omlet francuski dżemem borówkowym i bitą śmietaną.
Łączny czas
Czas pieczenia
Czas przygotowania
Liczba porcji
Liczba kalorii w porcji
13 min
8 min
5 min
3
150 kalorii
sobota, 8 października 2016
sobota, 8 października 2016
Szkoda że już tylko sama, ale nie można mieć chyba wszystko, najważniejsze by zdrowie dopisywało...
Tarczyca reguluje tempo przemiany materii. To dlatego przy jej niedoczynności czujemy się zziębnięci i ospali, a przy nadczynności - nieustannie rozdrażnieni
Artykuł otwarty w ramach bezpłatnego limitu prenumeraty cyfrowej
Nasz ekspert: dr Wiesław Grzesiuk (endokrynolog)
To prawie jak u Tuwima:
Sterczy w ścianie taki pstryczek, Mały pstryczek-elektryczek, Jak tym pstryczkiem zrobić pstryk, To się widno robi w mig. Bardzo łatwo: Pstryk - i światło!
Każdy z nas ma taki pstryczek, niewielki, niepozorny układ sterowania - może nie tyle światłem, co wewnętrznym piecem. Bardzo łatwo! Pstryk - i podkręcamy spalanie. Człowiekowi robi się ciepło, gorąco, chudnie w oczach, spala wszystko, co zje, ma mnóstwo energii i żyje na najwyższych obrotach.
Pstryknąć potem jeszcze raz Zaraz mrok otoczy nas.
Spalanie spowolni się, człowiek zrobi się gruby, ospały i powolny.(.....)
Znalazłam w sieci. Przypadkowo w szpitalu wykryto u mnie niedoczynność. Wyjaśniło to te wszystkie dolegliwości które mnie już przez długi czas męczyły. Warto sobie przebadać tarczycę...
czwartek, 22 września 2016
czwartek, 22 września 2016
Już jesień
Maria Jasnorzewska Pawlikowska
JUŻ JESIEŃ rodzi się w moich oczach . Króluje przez kilka miesięcy i odchodzi JESTEM JAK JESIEŃ złota , szczera ciepła zimna . KOCHAM JESIEŃ Kiedyś przysypie mnie liśćmi JESTEM JESIENIĄ... Widzę , że przemijam.
*******************
Tak niedawno od upałów zalewał mi pot moje czoło, a teraz tu stukam w klawiaturę i mam zupełnie zimne palce,..a ten wiersz przed chwilką znalazłam w sieci, i bardzo mi tu dziś pasuje. Ech...
wtorek, 13 września 2016
wtorek, 13 września 2016
Bo najdroższym ze wszystkich psów -JEST TWÓJ PIES!
Ryszard Marek Groński
Najdroższy pies na świecie
Nie jest to pies cesarzy Chin Ani wilczycy szarej syn Ani Ferdynand z ksiązki Kerna Ni Szarik (psina tez pancerna) Ani pies Cywil, ten wzór służby,
Pies Pluto (nie znał by go któż by) Pies Saba wielki niby ciele Ani psów nie mniej sławnych wiele Najdroższego psa na świecie W swoim domu wnet znajdziecie
Bo najdroższym ze wszystkich psów JEST TWÓJ PIES! I Tak właśnie mów.
Weź mnie na rączki tak za tobą tęskniłem
Nareszcie wróciła moja pani
niedziela, 11 września 2016
niedziela, 11 września 2016
Czasem trzeba zostawić za sobą to co było ważne kiedyś, dla tego co jest ważne dziś.
(...) życie jest niewiadomą. I ta niewiadoma nas zmienia - zmienia nasze poglądy, pragnienia, to, w co wierzymy. i naszych bliskich... - ich także zmienia, tylko czasem w taki sposób, że drogi prowadzą nas w przeciwnych kierunkach...
I jesteśmy od siebie coraz dalej, a dostrzegamy to dopiero, gdy dzielą nas już lata świetlne..
. Czasem trzeba zostawić za sobą to co było ważne kiedyś, dla tego co jest ważne dziś. Czasem trzeba zamknąć jedne drzwi, żeby otworzyć następne. I dobrze jest zrobić to w porę, zanim zniszczymy nawet dobre wspomnienia.
. Jeśli coś się kończy, to coś innego się zaczyna. Zawsze tak było i zawsze tak będzie, ale dla siebie Ty musisz być centrum . Bez Ciebie Twój własny świat nie istnieje przecież.
******************
Podoba mi się więc skopiowałam tu dla nas do poczytania. Mądre to, nie ma co.
A ja przed chwileczką otworzyłam drzwiczki piekarnika i wyjęłam świeżo upieczony placek drożdżowy z kruszonką na który miałam już od jakiegoś czasu ochotę. Jeszcze ciepły, zjadłam już kawałek ,nawet bez kawy i przed podwieczorkiem. Czasem warto sobie dogodzić nie licząc kalorie...
Dyzio na kolanach Wnuka, i widać że się już nie boi,a fotkę zrobiłam dziś po południu
Młodzi już powrócili z Chorwacji. Idę popatrzeć na radość ich pieska Dyzia. Jak mi się uda zrobię mu zdjęcie, jak będą mieli ochotę na coś słodkiego ciasto będzie jak znalazł..
sobota, 10 września 2016
sobota, 10 września 2016
Zostawili mnie samego, a tej baby która tu mnie chce tulić, to ja się bardzo boję i już
Mój podopieczny Dyzio. Jak to dobrze że nie wszyscy domownicy tam wyjechali. Bo za skarby się z miejsca nie ruszy dopóki z pracy Wnuk nie powróci. Tak mi go szkoda bo się cały trzęsie. Ale nie tylko mnie nie akceptuje, na szczęście bo tylko się zastrzelić he he, dziewczynę Wnuka też się podobnie boi, więc mnie to trochę uspokaja ale szczęśliwa z tym to ja nie jestem, bo przecież zawsze mnie zwierzęta kochały, a ten jeden nieeeee(- buuu
A to tu ta ,,straszna" Uleczka której się tak boi Dyzio. Specjalnie zrobiłam te fotki by Wam pokazać tą całą sytuację he he(wcale z tym nie jest mi jednak do śmiechu)