środa, 7 października 2015

Coś kalorycznego dzis także tu u mnie tak jakoś wypadło..ale ja dziś nie za kalorycznie jem..

 Poszukałam w necie, i znalazłam chyba dobry przepis na ciasto. Nie wiem jeszcze czy je upiekę ale ostatnio mam ochotę na ciasto ,więc nigdy nic nie wiadomo..

http://www.pasjasmaku.com/czekoladowe-ciasto-z-gruszkami/

 Oto pyszne czekoladowe ciasto z gruszkami. 


pizap.com14424067341571

Składniki:

  • 250 g mąki pszennej
  • 150 g cukru
  • 2 jajka
  • 130 ml śmietany 18 %
  • 130 ml oleju
  • 1 łyżeczka proszku do pieczenia
  • 1/2 łyżeczki sody
  • 1 łyżeczka mielonego imbiru Appetita
  • 1 łyżeczka cynamonu
  • 3 łyżeczki kakao
  • 1 łyżka miodu
  • 3 gruszki
  • cukier puder do posypania
Wykonanie:

W jednej misce połączyć suche składniki, a w drugiej mokre. Następnie składniki z obu misek połączyć i dobrze wymieszać.

Gruszki obrać, przekroić na pół, usunąć gniazda nasienne, a następnie ponacinać nożem zewnętrzną stronę każdej gruszki.

Tortownicę (u mnie o śr. 24 cm) wysmarować tłuszczem i wysypać kaszą manną. Do tortownicy wlać ciasto i rozłożyć na nim połówki gruszek.

Piec ok. 50 min. w 180 st.C lub do „suchego patyczka”.

Przed podaniem oprószyć cukrem pudrem.
 
DSC_0253

wtorek, 6 października 2015

A na obiad kawałek schabu...

http://ottakjakos.blox.pl/2008/12/kotlety-kotleciki.html

 A to najciekawsze pod tym linkiem komentarze

 Zagłoba mawiał, żeby dobrze wojować muszę mieć trzy rzeczy, dobrze zjeść, dobrze wypić, i dobrze spać.
A ja ostatnio jem za dużo, pije za mało i nie mam z kim spać


 niestety, żadne "najprawdopodobniej" z kostką
jagnięce owszem tak (jeśli w ogóle są)
ale schabowy!? de`volaille!?
w dobie nowoczesności, kiedy do kuchni dostarczane są
gotowe piersi kurcząt, albo warkocze schabu... wytrybowane do goła
zanikła tradycja podawania tych kotletów z kością
a kto wie o co chodzi, ten nigdy by z własnej woli
nie zamienił kostkowego na bezkostkowego





Znalazłam przypadkiem tu w sieci takie multum na temat kotleta ze Wam to także tu wklejam .
http://ottakjakos.blox.pl/2008/12/kotlety-kotleciki.html



 Dziś na obiad sobie pozwoliłam na kaloryczne bardzo ale za to przepyszne jadło.
 Kupiłam w Tesco kawał schabu bez kości.
 Odcięłam spory kawałek, potłukłam panierowałam(jajko tarta bułka) i usmażyłam na oleju pół na pół z klarownym masłem. 
Niebo w gębie ale o tym chyba nikomu nie muszę mówić he he..

 
 Częstujcie się tu bezkarnie i bez kalorii bo obrazek prosto z internetu...he he


poniedziałek, 5 października 2015

Idę przez zycie po schodach...



 Trzymam wagę. Dziś waga pokazała mi, że tak trzymać he he.

 
 Tu chodzę dziennie nawet nie zliczę ile razy...(moje zdjęcie-moje schody w domu na piętro)

No ale ja w moim domu mam schody, i to na 3 kondygnacjach. I węgiel workowany sama do piwnicy jeszcze taskam puki co.Ale też uważam by nie przesadzać z ilością jadła w ciągu jednego posiłku. A wiadomo że jeść i gotować to co jeść lubię, to niebezpieczeństwo które czyha u mnie w mojej kuchni tylko na to by te kg podskoczyły w górę. A te kotleciki jagnięce takie maciupkie ale przepyszne były wczoraj he he..

                           ****************************

http://www.odchudzanie.fit.pl/efekt-jojo/schudlas-zobacz-jak-utrzymac-wage,107,1,0.html

Schudłaś? Zobacz jak utrzymać wagę!

Zmiana nawyków żywieniowych i utrata wagi to tylko połowa drogi. Ważna jest umiejętność utrzymania wagi po diecie





Według niektórych statystyk, ponad 80 procent osób, które straciły na wadze wróciło do swojej poprzedniej wagi już po dwóch latach!
Ważne jest, by wagę po diecie utrzymać. Powrót do starych nawyków żywieniowych może spowodować efekt jo-jo. . Oczywiście niewielkie wahania na wadze są normalne.
.
Chcąc schudnąć i utrzymać wagę po diecie musisz zastanowić się, jaki wpływ mają emocje na twój tryb życia i czy przypadkiem jedzenia nie traktujesz jako antidotum na niepowodzenia.
 Twoje ciało zrzuca kilogramy niechętnie. Wynika to z tego, że im mniej dostarczamy do naszego organizmu kalorii, tym wolniej działa nasz metabolizm. I to właśnie on może pokrzyżować twoje plany związane z odchudzaniem. Dodatkowo im więcej diet stosowałaś, tym trudniej będzie ci stracić na wadze. Organizm po doświadczeniach takiej diety każdą następną traktuje jak kryzysową sytuację energetyczną. Aby sobie z nimi radzić, uczy się magazynowania energii w taki sposób, że odkładana zostaje coraz to większa ilość tkanki tłuszczowej. Wpływa to także na zmniejszenie zużycia kalorii na podstawowy metabolizm, a przez to przybieranie na wadze.
Dlatego jeśli chcesz utrzymać szczupłą sylwetkę, musisz na stałe zmienić przyzwyczajenia żywieniowe.
Stałe gubienie i przybieranie kilogramów ma także wpływ i to negatywny na nasz układ odpornościowy. W wyniku stale stosowanych diet niską aktywność przejawiają komórki odpowiadające za walkę z infekcjami. Najnowsze badania pokazują, że wśród kobiet, u których nastąpił efekt jo – jo więcej niż 5 razy, limfocyty zmniejszały swoją aktywność o jedną trzecią.
O ile dieta to często coś, co stosujemy tylko przez pewien czas, ruch powinien stać się stałym elementem naszej rutyny. Jeśli chcesz utrzymać wagę po diecie, RUSZAJ SIĘ! 

niedziela, 4 października 2015

Potrzebuję komentarzy pod postami do pogaduszek tu u mnie..

Pusty dom i nie ma do kogo ust otworzyć to czasem bardzo deprymuje.
 Brat bardzo chory i teraz mnie tam u niego potrzebuje, bo młodzi(mój Syn i Synowa) są na wakacjach chyba jeszcze do wtorku, a to Oni stale go tam doglądają pomimo że także Jego jedyna Córka także przyjeżdża i obiady mu przywozi.
Pewnie mu leki źle dobrali bo bardzo puchnie i po tych lekach źle się czuje.
Kończę tu jak zawsze moją poranną kawę, i zmykam, bo i tu nie ma za bardzo z kim ,,pogadać" a to nie zachęca niestety do pisania
...Miłej niedzieli zaglądającym do mnie życzę

sobota, 3 października 2015

Sobotnie pogaduszki tu dziś

Wyskrobałam z moich oszczędności 430 złotych i czekam teraz na pierwszą dostawę opału na najbliższe chłodne dni.
 W sumie 10 worków węgla i trochę więcej drewna na rozpałkę.
Mam nadzieję że jeszcze będzie trochę tych cieplejszych dni i zaoszczędzę sobie grosza na następną wycieczkę, a także to, że jak na razie do apteki nie dostarczam kasy na leki, to odpukać, i oby tak dalej.

Dziś bardzo dobrze mi się spało, a jak otwieram oczy i widzę tą moją świeżo wytapetowaną sypialnię, to się podwójnie cieszę, że ten rok(jeszcze się nie kończy i odpukać w niemalowane drzewo) zaliczę pewnie do tych udanych  lat z mojego nie zawsze łatwego życiorysu..
Kończę moją poranną kawę i zastanawiam się teraz co robić w pierwszej kolejności,
 ale pewnie do kuchni pójdę, zjem banan, i pójdę do ogrodu, bo tak pięknie słonko świeci ,że szkoda w domu się do sprzątania zabierać..

Na jutro na obiad mam kotlety jagnięce w lodówce i muszę je zamarynować.
 Smakowały mi te z grilla tam w Grecji tylko że były jak dla mnie za twarde.
 Zobaczę jak te moje mi się udadzą. Wyszperam tu w necie przepisy i zobaczę jak je inni robią.
 Tamte były przyprawione tymiankiem i smak był rewelacyjny..oj głodna się robię, he he.. zmykam do kuchni i życzę wszystkim tu do mnie zaglądającym miłego dnia.
                                          **********
 http://durszlak.pl/przepis/kotlety-jagniece-z-tymiankiem?c=tag&t=kotlety-jagniece


Kotlety jagnięce z tymiankiem

By 15:26
Nigdy dotąd nie jadłam jagnięciny... i nie wiedziałam, co traciłam :) 
Na mój jagnięcy debiut celowo wybrałam prosty przepis, tak aby nie tłamsić naturalnego smaku mięsa pod tysiącem przypraw i zawiesistym sosem. Postawiłam na krótko smażone kotlety jagnięce, uprzednio marynowane w tymianku, winie i czosnku. Mięso okazało się niezwykle miękkie i delikatne, a przy tym wspaniale aromatyczne. 
Ogromna szkoda, że jagnięcina nie jest w Polsce popularna, bo bardziej opłaca się wysyłać mięso na eksport do Niemiec i Włoch, a na nasz rodzimy rynek trafia tak niewielka ilość i to w wysokich cenach. Pozostaje mieć nadzieję, że z czasem ta sytuacja będzie się zmieniać na lepsze. 


Photobucket 

KOTLETY JAGNIĘCE Z TYMIANKIEM 
(2 porcje) 
2 kotlety jagnięce z kością lub bez, 
1 kieliszek czerwonego wina, 
1 ząbek czosnku, 
1 łyżka świeżego tymianku, 
sól morska, 
świeżo mielony pieprz, 
oliwa i masło do smażenia, 
tymianek do dekoracji 

Umyte i osuszone kotlety natrzeć przeciśniętym przez praskę czosnkiem, posypać solą, pieprzem i tymiankiem. Ułożyć w misce, polać winem i odstawić na kilka godzin do lodówki. 
Po tym czasie osączyć z marynaty na papierowych ręcznikach i smażyć na dużym ogniu na mieszance oliwy i masła, po 2-3 minuty z każdej strony, w zależności od preferowanego stopnia wysmażenia mięsa. 
Przed podaniem udekorować tymiankiem. 


(przepis z magazynu "Kuchnia") 
 
 



 

piątek, 2 października 2015

Takie sobie dziś pogaduszki..

Październik, i nie mogę się jakoś jeszcze po tych podróżach odnaleźć w naszej rzeczywistości. Wczoraj byłam w centrum i upolowałam niezłe perełki w ciucholandzie wszystko za złotówkę. Dowiedziałam się przy okazji że tam urządzają wysprzedaż towaru w każdy czwartek. Wystałam wprawdzie z godzinę w długiej kolejce do kasy ale warto było. W taki oto sposób może zaoszczędzę sobie na następny wyjazd. Nadgonię teraz te lata w których nie ruszyłam się z domu bo niestety taka była potrzeba. Puki jakoś mi jeszcze moje siły i zdrowie będą na to pozwalały, bo wiadomo ,że to już wiek robi swoje i nigdy nie wiadomo jak będzie może już nawet jutro. Muszę sobie wyrobić nowy paszport i nawet nie wiem gdzie teraz u nas na mieście znajduje się nasze biuro paszportowe he he. Dziś natomiast pójdę do składu opału , bo u sąsiada się już z konina dziennie dymi, a tu nie mam jeszcze drewna a węgiel w workach od zeszłego sezonu ,który mi pozostał ,wystarczy zaledwie na 2 dni palenia. Na szczęście jeszcze w ciągu dnia jest na tyle ciepło,że nie muszę palić. Okna z wystawa na wschód grzeją prawie jak centralne..

Czerwienia się już w ogrodzie moje miechunki i żeby tu tak monotonnie nie wyglądało wkleję zeszłoroczne zdjęcie z albumu,
 
 Moje miechunki zeszłoroczne, ale tegoroczne też już się czerwienia w moim ogrodzie

 ale pójdę z aparatem do ogrodu i cyknę znów parę fotek. Lubie fotografować ,a pomimo nie najlepszego przecież sprzętu, niektóre zdjęcia nawet mi nieźle wychodzą he he.. Zmykam.Godzina 9 rano juz minęła, kawa się kończy czas dzień rozpocząć...Miłego dnia zaglądającym tu do mnie życzę-;))

środa, 30 września 2015

Komentarze pod tym adresem-http://lipeczka.blogspot.com/2015/09/byam-na-wulkanie.html


środa, 30 września 2015

Byłam na wulkanie



  Nissiros - wyspa jak wulkan gorąca

 


 W kraterze Stefanos można z bliska zobaczyć kałuże wrzącej wody i powąchać zapach siarki.

 Nissiros jest wulkaniczną wyspą z największym na świecie aktywnym kraterem hydrotermalnym.

 Oczywiście była możliwość zejścia w głąb krateru.

 Niewielkie Nissiros przypomina rzeźbę z lawy.

 Wrażenie robi również architektura, dwupiętrowe domy, wąskie uliczki, urocze małe place.

 Dominują kolory czarnej lawy, czerwonej rdzy i białego pumeksu,

 bo z tych materiałów wznoszono budynki.

 Mieszkańcy wyspy słyną ze swojego radosnego charakteru 
,
 mają opinie ludzi potrafiących się cieszyć z życia.

 Dlatego warto było ulec choć na chwilę atmosferze wyspy. 

                                  *****************  

Wulkan
Główną atrakcją turystyczną wyspy i jednocześnie najpiękniejszym wytworem natury w całym archipelagu Dodekanezu jest elipsoidyczny stożek ogromnego krateru, którego zbocza opadają ponad 400 metrów stromo w dół.
 Ten geologiczny twór powstał wskutek jednego wielkiego wybuchu wulkanu. Zbocza krateru i polowa jego dna jest żyzna i bogato zazieleniona, podczas gdy druga jego polowa jest jałowa i przypomina krajobraz księżyca.
Kreta ścieżka prowadzi z parkingu do wnętrza krateru, zwanego kraterem Stefanosa, składającego się z pięciu tzw. kominów.
 Średnica całego krateru wynosi około 300 metrów.
 Ściany krateru zbudowane są z jasnożółtych i czerwonych minerałów, skały są gęsto poprzerywanego dziurami, z których ulatnia się siarkowodór (gaz o nieprzyjemnym zapachu przypominającym zapach zepsutych jaj).
 W czasie opadów deszczu, woda pozostająca na podłożu bulgocze i gotuje się niczym na patelni.
Krater wulkanu ukształtowany został w czasie pierwszego wybuchu w roku 1522.
 Aktualnie uważa się wulkan za nieaktywny i nie przewiduje się kolejnych wybuchów.
 Pomimo, że z głębi ziemi słychać złowrogie pomrukiwania i ciągle wydobywa się siarkowodór, geolodzy uspokajają, to są typowe oznaki dla wygania wulkanu a proces ten może trwać jeszcze długie stulecia. Ostatnią aktywność wulkanu zaobserwowano 4 maja 1873 roku.
Od czasów antycznych do końca XIX wieku, Nisyros słynęła z siarki, był to główny produkt eksportowy wyspy.
 Dzisiaj, w leżących przy powierzchni ziemi warstwach, nie ma już praktycznie siarki. Jednakże geolodzy uważają, że głęboko pod powierzchnią ziemi znajdują się ogromne pokłady siarki, szacowane na 2 miliony ton.

 Do tego tu miejsca posłużyłam się wiadomościami z internetu. 

A te zdjęcia poniżej są już zrobione moim aparatem..


 
 

Archiwum bloga