poniedziałek, 16 listopada 2015

Mam już dostęp do komputera i z tej radości pobawię się fotkami.


jest teraz 13,20 Mam już dostęp do komputera i z tej radości pobawię się fotkami.


Tygrysek

















2015 mój ogród jesienią w kolażu dzisiejszym








kolaż z butami. i super cieplutkimi bamboszkami he he

sobota, 14 listopada 2015

Nareszcie sobota

sobota, 14 listopada 2015


dziś tu moja relacja z piątku 13

Już 13 piątek za minutę będzie przeszłością, a post ukaże się już w sobotę i będzie to 14 listopada. a dziś?-co było dziś. Wcześniej listonosz przyniósł mi moją miesięczną skromną wypłatę na którą już zresztą czekałam,



 bo









 mój kot jedzenia nie miał. On woli suchą karmę,a nawet czasem kiedy mu mięsko daję z obiadu(ciężko ale się z nim dzielę) to powąchuje, trochę zje, a resztę zostawia.


Muszę się naprawdę nagimnastykować w finansach by starczyło do następnej wypłaty. Moje potrzeby są naprawdę więcej niż skromne, ale  tym razem jest Mikołaja, a ja mam do obdarowywania 6 Wnuków i 6 dorosłych.


Muszę węgiel kupić. Dobrze że w tym miesiącu pogoda taką dla kieszeni łaskawą jeszcze jest, choć Święto Zmarłych także pozostawiło ubytek w kasie.


Dziś w Biedronce już pierwszą stówę zostawiłam, a muszę jeszcze kupić to czy tamto w środkach czystości przede wszystkim już mam pustki.







Była piękna pogoda więc pospacerowałam do sklepu na piechotę ten kilometr i się cieszyłam że na nogach miałam bardzo wygodne mokasyny.






Ale jeszcze bardziej ucieszył mnie widok mojego najstarszego Wnuka, który pomógł mi przywieść samochodem zakupy do domu w drodze powrotnej.


I tak ten 13 piątek byłby zupełnie dniem udanym,



Zeszłoroczne zdjęcie mojego pieca w kotłowni  ech jak ja tego nie lubię to dzienne palenie...




 gdyby mi się jeszcze w kotłowni chciało palić. Ale chyba diabeł dziś w kominie siedział, a ja przez calutką godzinę czekałam tam na dole aż mi się w piecu węgiel rozpali. Dopiero po dwóch godzinach nareszcie w kaloryferach zaczęło się ciepełko pokazywać i nawet teraz jest jeszcze przyjemnie ciepło.


I tym dodatnim akcentem kończę dziś tu tą moją relację z piątku 13. Dobrej nocy Wszystkim życzę idę spać...

piątek, 13 listopada 2015

Już piątek

piątek, 13 listopada 2015


Ale kolorowo jeszcze




A tu piątek 13..



A dziś tak się ubrałam i tak wyglądam trochę te usta pomalowałam he he



A wszystko kupowane w ciucholandach  klasyka zawsze modna. Mogę tak grzebać w szafach i dziennie w co innego się ubrać a ja to bardzo lubię tylko nie może to wykraczać z możliwości mojego skromnego portfela . A te okulary mam po teściowej he he..

czwartek, 12 listopada 2015

Spróbuj pokochać jesień




czwartek, 12 listopada 2015


ostatki zieleni


i wciąż jeszcze są na swoim miejscu ale już nie długo te ostatnie tegoroczne jabłuszka w moim ogrodzie




Spróbuj pokochać jesień
z niesamowitymi urokami
Spójrz ile piękna niesie
obdarzając cię nowymi dniami.

Kolorowo jak wiosną
barwne liście ostatki zieleni
Dadzą chwilę radosną
twą szarość życia mogą odmienić.

Wieczór szybciej nastaje
słońce też znika wcześniej niż latem
Lecz nowe czy nie daje
chwile spokoju skorzystaj zatem.



Tadeusz Karasiewicz





 




Spójrz jaką jesień mamy w tym roku cichą (jak na razie) i pogodną...
Idę dziś liście w ogrodzie pozbierać bo ciągle jeszcze jest ich sporo pod moimi drzewami..





Idę dziś liście w ogrodzie pozbierać bo ciągle jeszcze jest ich sporo pod moimi drzewami.. Goni mnie fryzjer, włosy podrosły i je tak spinam. Tu już widać że babcią jestem he he,,(i próbuję ciągle od nowa się do tego ustosunkować i tę moją jesień życia jakoś polubić)  ale tu w domu do kotłowni i grabienia liści w sam raz.. 


wtorek, 10 listopada 2015

trudne do rozwiązania kwestie moralne i światopoglądowe:

wtorek, 10 listopada 2015


wyjątkowość i niezwykłość problemów człowieka


Kondycja współczesnego człowieka różni się od sytuacji człowieka w innych epokach przede wszystkim
problemami, jakie dotyczą całego świata; najważniejsze z nich to: problemy
polityczne – wojny, w tym dwie światowe, rozwój totalitaryzmu – faszyzmu i komunizmu,
Holocaust.


 Ale to także trudne do rozwiązania kwestie moralne i światopoglądowe:
względność wartości, poczucie wyobcowania człowieka z naturalnego środowiska,
samotność, rozpad więzi społecznych i rodzinnych, poczucie zagrożenia i –
często – bezsensu życia.


 Uważa się także, że specyficznym problemem człowieka
XX i XXI wieku są kłopoty z własną tożsamością, z jasnym jej określeniem – wszystko
często się zmienia: od miejsca zamieszkania aż do ról – męskich, kobiecych.


Człowiek współczesny często nie bardzo wie, kim jest, i nie bardzo wie, z czym (kim)
powinien się identyfikować, nie czuje się w świecie bezpieczny.




Fragmenty wiersza Różewicza
(...)
Pojęcia są tylko wyrazami:
cnota i występek
prawda i kłamstwo
piękno i brzydota
męstwo i tchórzostwo.

Jednako waży cnota i występek
widziałem:
człowieka który był jeden
występny i cnotliwy.

Szukam nauczyciela i mistrza
niech przywróci mi wzrok słuch i mowę
niech jeszcze raz nazwie rzeczy i pojęcia
niech oddzieli światło od ciemności. (...)


                                                  ***********************
Dziś będzie bardzo poważnie w ten listopadowy przed dzień jutrzejszego Święta...


Posługuję się czasem tekstami ściągniętych tu z netu, bo trapi mnie temat a tak pisać jak w tych tekstach to ja nie potrafię choć przecież prawie tak samo czuję.


Nasza kondycja psychiczna na ten przykład. U każdego inna ,a szczególnie ta nas ludzi wiekowo już mocno przeterminowanym. Szczególnie to jak tu pisze powyżej to; cytuję; to


,,poczucie wyobcowania człowieka z naturalnego środowiska,
samotność, rozpad więzi społecznych i rodzinnych, poczucie zagrożenia i –
często – bezsensu życia"


I chyba wszyscy wciąż od nowa pilnie poszukujemy kogoś kto jeszcze raz w sposób dla nas zrozumiały nazwie rzeczy i pojęcia tego co nas otacza w naszej rzeczywistości...




Szukam nauczyciela i mistrza
niech przywróci mi wzrok słuch i mowę
niech jeszcze raz nazwie rzeczy i pojęcia
niech oddzieli światło od ciemności. (...)


                                                       ********************


                                     




A teraz już tak nie poważnie jak ja to ostatnio tak tu próbuję robić. Pobawiłam się i wyszedł mi ten kolaż zdjęć robionych dziś przed i po zakupach w moim pobliskim osiedlowym sklepie.


Potrzebowałam mleka , a kupiłam sobie jeszcze maślankę , koperek, jedną bułkę, wodę mineralną niegazowaną, aha, i jeszcze miesięcznik Kobieta i  Życie, za jedyne1,89 zł
Wczoraj złożyłam wniosek o wydanie dla mnie paszportu, za który po 70 roku życia już płacić nie trzeba, więc bardzo się tym ucieszyłam ,jak również szczerą pustką w urzędzie.
 Towarzyszył mi mój starszy Syn swoim samochodem, lało jak z cebra, ale w mig ,tam i z powrotem. A wieczorem odbyła się urodzinowa wizyta u mojego Brata razem z Synową i Synem. Przy pustym stole, ale najważniejsze, ze atmosfera była do wytrzymania.(byliśmy tylko my). No to na razie tyle, i aż tyle na dziś .
 Miłego świętowania życzę wszystkim tu do mnie zaglądającym-;)











poniedziałek, 9 listopada 2015

poniedziałek, 9 listopada 2015


Góra dół he he, lubię się czasem tak bawić



Tu, jak mnie Panie stworzyłeś tak mnie masz ,czyli zero tapety he he
  a zdjęcie powyżej na wyjście, w mojej drugiej fryzurce na chłody jesienne, też już 10 lat tą fryzurkę mam , a butki kupiłam w szmateksie. Te beżowe dwadzieścia już chyba lat temu firmy Salamander za zł 1,50, a te ciemno brązowe nówki(też skóra i firmowe) w ubiegły czwartek na wysprzedaży w ciucholandzie tez za złotówkę.(spodnie też z ciucholandu..)
.


zdjęcia robione są tego samego dnia czyli wczoraj..


                                                 ***************
Ale to już dziś







A za moim oknem budzi się nowy dzień

sobota, 7 listopada 2015

Pardon za to że dziś trochę taki temat...

Mój brat i ja


Mój brat jedyny ukochany przezemnie,taki mi bliski a tak daleki. Nigdy między nami nie będzie dobrze, jestem tego niemal pewna i dlatego z tego powodu jest mi bardzo ciężko.
On myślę nawet wie o tym, wie   ,ale to urodzony skorpion, nie zrobi nigdy pierwszy krok.
 Ja ich robiłam dziesiątki razy i napewno znów wyjdę na idiotkę i to zrobię jak to siostra, a on to dobrze wie
.Charakterami różnimy się zupełnie.Błąd trzeba chyba szukać już w naszych wczesnych latach dzieciństwa. Rodzice nie traktowali nas równo. Mama traktowała nas ozięble .nigdy nie pamiętam żeby nas tuliła t.z. zimny wychów cieląt.
 Byliśmy ubrani, nakarmieni ,za to mieliśmy być bardzo posłuszni i takimi we wczwsnych latach dzieciństwa byliśmy ja i mój mały brat.
Puszczała nas samych do przedszkola. Ja niespełna pięcioletnia prowadziłam za rączkę mojego trzyletniego braciszka.
W przedszkolu braciszek siedział samotnie na krzesełku i nie chciał się z nami bawić.Zajmował się dłubaniem w nosku.
 W domu bawiliśmy się zawsze razem.On moimi lalkami,a ja wolałam jego konia na biegunach
.Nie widzę wtedy konfliktów między nami, choć myślę,że ojciec swoją miłością do córki, mniej do syna, spowodował nieświadomie ten początek konfliktów między nami. Zazdrość.
 Dorastający brat niestety dawał mi to odczuć zbyt często.
 Im byłam milsza dla niego tym bardziej mi dokuczał. A życie jak to często bywa dokonało także swoje.
Nieszczęściem ,że jego pierworodny syn umarł w szpitalu po porodzie w kwietniu 1974 roku,zaś w lipcu tego samego roku w tym samym szpitalu urodził się mój( drugi) syn. Wprawdzie rok później urodziła się Bratu jego córka jedynaczka (Brat ma córkę o rok młodszą od mojego młodszego.) Ale uraz pozostał.Myślę,że patrząc na mojego młodszego widzi swojego, i ma mi podświadomie za złe,że mój Syn żyje. Zresztą pokazuje mu swoją niechęć ja mu się w tym miejscu nawet nie dziwię.
Los bywa czasem tak niesprawiedliwy i okrutny.
 Dziś rano patrząc przez okno widziałam go jak wracał z kościoła i cmentarza.
Modlimy się ..i odpuść nam nasze winy jako i my odpuszczamy . Chcemy odpuszczenia win a sami nie odpuszczamy……


                                                    **************************
7 listopada 2015


A wiecie dlaczego dziś ten  post? Bo jutro kolejne urodziny mojego kochanego jedynego Brata. W tym roku bardzo ciężko się rozchorował, ale nie daje za wygraną i , jak to On, żyje po swojemu robiąc to co uważa za swoje prawo ,czyli nie słuchać nikogo, ale kiedy trzeba, wymusza opiekę i z niej ochoczo korzysta. Bywa jednak, że nie wpuszcza do siebie nikogo. Ostatnio nawet sam zaczyna jeździć już samochodem( ku przerażeniu nas wszystkich, źle widzi) i słyszę przez ścianę jak rąbie (chyba) drewno w swojej piwnicy choć to ma zakazane bo co dopiero rozrusznik dostał.
Nawet jak czasem ma lepszy dzień to się do mnie odezwie tak jak w ten dzień kiedy mnie zobaczył jak szłam na zakupy przed Biedronką . Miałam aparat fotograficzny w kieszeni i zrobiłam mu zdęcie(oczywiście pytałam o zgodę ) a potem on mi fotkę pstryknął.
Wczoraj przyszedł listonosz z przesyłką, a Brat jak to On znów miał gorszy widocznie dzień i choć był w domu udawał ze go nie ma. Zobaczymy jak to jutro z nim będzie ech.. Ale i tak się cieszę że żyje bo naprawdę krucho z nim było..




















Archiwum bloga