niedziela, 27 grudnia 2015

niedziela, 27 grudnia 2015


.Kontemplacja Ikony Świętej Rodziny Dziś Niedziela świętej Rodziny


 Modlitwa przed ikoną związana jest z określonym rytuałem: przy zapalonych świecach wierni kłaniają się przed ikonami, całują je.
Ikona Świętej Rodziny jest, przede wszystkim, więzią, połączeniem. Widzimy trzy postaci splecione wspólnym życiem. Jak każda rodzina, trzy Osoby tej Ikony istnieją razem, nierozdzielnie.


Najwyższą postacią Ikony jest święty Józef, górujący autorytetem Ojca, filar sprawiedliwości, który czule obejmuje Maryję prawą ręką. Jego ojcowska władza nie jest więc oparta na zimnym patriarchalizmie, tak krytykowanym przez ruchy feministyczne, ale na wybraniu Maryi z całym zrozumieniem Jej sytuacji Matki, która poczęła z Ducha, bez udziału męża. Józef jest więc protoplastą żyjących tą tajemnicą chrześcijan, którzy "biorą do siebie Maryję" (Mt 1,20) wraz z Jej Synem, by urzeczywistniała się wspólnota nowych ludzi. Chrześcijanie "ryzykują" biorąc na siebie depozyt Boga, którym jest Maryja z Jezusem, jak Józef, który nie lękał się żyć, tym czego do końca nie mógł pojąć.


 Na tej Ikonie kolor hymationu (płaszcza) Józefa powinien być brązowy, oznaczający służebność. Jest jednak w odcieniu pomarańczowym, co w sztuce świeckiej oznacza jednocześnie kreatywność i stabilność - taka jest miłość Józefa do Maryi. I rzecz zaskakująca: chiton (tunika) Józefa jest koloru niebieskiego, oznaczającego bóstwo, jakby autor Ikony chciał zobaczyć w Józefie autorytet Boga Ojca…




Następną postacią jest Maryja, emanująca poczuciem bezpieczeństwa uwidocznionym w geście ułożenia Jej Głowy, która łagodnie dotyka twarzy Józefa. Maryja "chowa się" w Józefie znajdując w Nim swój "dom". Jednocześnie przekazuje Józefowi swojego Syna, Jezusa, który na Ikonie znajduje się bardziej po stronie Józefa. Maryja mówi przez to, że Jezus jest także i Jego Synem. Prawa ręka Józefa spoczywająca na ramieniu Maryi oznacza Jego zgodę na ofiarowane Mu życie - Józef swoją ręką "zagarnia" Maryję. Maryja i Józef stają się Rodzicami, w pełnym tego słowa znaczeniu. Poślubili się sobie dzięki Jezusowi, który ich połączył. Ich małżeństwo jest królewskie, bo Jezus jest Królem. Czerwony kolor hymationu Maryi wyśpiewuje chwałę Maryi Królowej - mężowie, pamiętajcie, że wasze żony to królowe :). Tutaj także widać, choć tylko w niewielkim skrawku rękawa Maryi, niebieski kolor chitonu, który wskazuje na Maryję jako Matkę Boga.




Trzecią postacią Ikony jest Jezus, który mimo, że jest przedstawiony jako Dziecko, przybiera postać Nauczyciela w wyciągniętej do nauczania prawej ręce. Jego dziecięctwo wyraża także fakt, że jest w postawie siedzącej uznając, w ten sposób, autorytet rodzicielski Maryi i Józefa. Jezus jest nie tylko "dzieckiem" Ducha Świętego, bo stałby się wtedy jakimś ezoterycznym bytem, oderwanym od rzeczywistości. Jezus jest stuprocentowym Dzieckiem tej ziemi, pełnym Człowiekiem, który przyjął ciało z Kobiety - Nowej Ewy. Jest także Dzieckiem Maryi i Józefa, których adoptował jako pierwociny ludzkości.
 Spójrzmy na ich dłonie. Najniżej położona jest dłoń Józefa, na którego sprawiedliwości spoczywa życie Świętej Rodziny, jak na fundamencie patriarchalnej wiary Abrahama. Maryja łączy swoją dłoń z Józefem oddając Mu swoją dziewiczość, powierzając się Jemu jako Strażnikowi otrzymanej od Boga Tajemnicy-bycia Niepokalaną. Ich dłonie połączyła dziecięca dłoń Jezusa, w geście nałożenia ręki, jak kapłan, który błogosławi małżeństwo.


Trzy Postaci Ikony tworzą razem bryłę Kościoła. A czymże jest Kościół, jeśli nie odbiciem jedności Trójcy Świętej? Słusznie Ikona Świętej Rodziny zwana jest Ziemską Trójcą. Święty Józef jest obrazem Boga Ojca. W jego ziemskim autorytecie ojcowskim przedłuża się autorytet Boga Ojca. Jest to ojcostwo dobroci przyjmujące  samotność Maryi wobec przedziwnego planu zbawienia, którego początkiem jest w Niej Syn poczęty z Ducha Świętego.


 Maryja jest mieszkaniem i nosicielką Ducha - Pneumatoforą, Mistrzynią Ducha, bo jako pierwsza przyjęła Go w czasie zwiastowania. Owocem związku Maryi z Józefem jest Jezus poczęty z Ducha. Podobnie Kościół, będąc posłuszny Duchowi rodzi nowe dzieci Boże. Te dzieci Kościoła uznają autorytet Boga Ojca, naśladują Maryję w posłuszeństwie Duchowi i stają się braćmi jedynego Brata wszystkich ludzi - Jezusa. Kościół jest więc jednością w tajemnicy Trójcy, której odbiciem są ziemskie rodziny stając się domowymi Kościołami.Kontemplacja Ikony Świętej Rodziny wprowadza nas w mistycyzm Kościoła ukrytego w tajemnicy życia ukrytego w Nazarecie.


 Trzydzieści lat Nazaretu to obraz życia każdej chrześcijańskiej rodziny. Mistrz życia nazaretańskiego, błogosławiony Karol de Foucauld twierdził, że ponieważ życie ukryte Jezusa trwa trzydzieści lat, a publiczne tylko trzy, dlatego powinno być dziesięć razy więcej powołań nazaretańskich niż powołań do życia czynnego. Karol twierdził, że życie rodzinne Maryi i Józefa to nieustanna adoracja Jezusa, to cicha kontemplacja Syna Bożego. Że ta kontemplacja zajmowała im równie dużo czasu, co praca. Maryja i Józef wpatrywali się słodko w Jezusa, karmiąc dusze tajemnicą Wcielenia. Ich wiara miała wymiar fizyczny w człowieczeństwie Jezusa. Bo zbawienie stało się "fizyczne" od momentu, gdy poczęła Ta, która miała począć Zbawiciela Izraela. Dlatego Nazaret ma wymiar eucharystyczny: Ciało Chrystusa pozostawione w Eucharystii to Ciało uwielbione Zmartwychwstania, które adorujemy w monstrancjach.


 Dziecko Jezus był taką monstrancją adorowaną przez swoich Rodziców w domu nazaretańskim. Niech Ikony Świętej Rodziny zamieszkają przestrzeń naszych domów, napełniając je cichą kontemplacją Zbawiciela świata, Jezusa.




Małżeństwa chrześcijańskie są odbiciem małżeństwa Józefa i Maryi. Piszą własną, niepowtarzalną Ikonę Świętej Rodziny żyjąc mistyką zaślubin. Miłość-zakochanie jest przedłużeniem miłości Ducha Świętego, które owocuje Dzieckiem… dzieckiem zrodzonym z łona albo… z serca, dzięki adopcji. Wzajemność uczuć, to tajemnica, która zapuszcza korzenie w Bogu-Miłości; zakochanie nie jest więc czysto ludzką rzeczywistością, ono jest darem niebios, bo miłość jest zawsze oblubieńcza.


 Oblubieńczość małżeństwa nadaje miłości biały kolor czystości, jak biała jest suknia panny młodej. Bóg w małżeństwie staje się Ojcem i Matką, by poprzez prokreację czynić nową ziemię, zaludnioną dziećmi Bożymi. Godność małżeństwa wypływa z wnętrza ołtarza ofiary, jak rzeka, która uzdrawia słone wody niepłodności i daje owoce drzewom (zob. Ez 47,1-12).


 Bujne lasy chrześcijańskich małżeństw uzdrawiają i zalesiają pustynne stepy społeczeństw. W każdym skrawku rodzinnej miłości, pośród najzwyczajniejszej codzienności dzieje się nadzwyczajne Uwielbienie Boga – Miłości Trójcy Przenajświętszej.
Maryjo, Józefie
czyste przymierze
niech zstąpi na mnie
Duch Waszej Czystości
i zrodzi we mnie Jezusa
ks. Janusz Umerle




Ikona nie jest zwykłym obrazem religijnym. Malowanie ikon było czynnością świętą. Ikona, która powstawała w klasztorach Starej Rusi, malowana przez uprzywilejowanych mnichów, była emanacją bóstwa, które prowadziło rękę twórcy. Zrodzona w modlitwie, wymagała przed przystąpieniem do pracy specjalnych postów, powstawała w postawie klęczącej autora.
Ikony mają za zadanie pogłębiać życie duchowe, wprowadzać do modlitwy. Anonimowy autor ikony miał pomóc podążać we właściwym kierunku. Modlitwa przed ikoną związana jest z określonym rytuałem: przy zapalonych świecach wierni kłaniają się przed ikonami, całują je.
Ikona pełni ważną rolę w kulcie kościołów wschodnich, jest ona przedstawieniem świętego, jego uosobieniem i reprezentacją. Zapewnia łączność ze świętym, pośredniczy w modlitwie. Uważa się, że jest on obecny w danym miejscu właśnie dzięki ikonie.
Czyste kolory używane do malowania, złocenia w płomieniu świec nabierają szczególnego blasku. Ogień świecy jest symbolem wzniesienia duszy do Boga. Pokłon przypomina o tym, że nie tylko dusza, ale i ciało powinno uczestniczyć w modlitwie. Otrzymane od Boga nie jest czymś gorszym od umysłu i ma prawo na równi brać udział w rozmowie z Bogiem.
W związku ze świętością ikony nie mogła ona być przedmiotem handlu czy zarobkowania, które z punktu widzenia człowieka wierzącego było traktowane jako grzech

Archiwum bloga