środa, 16 kwietnia 2014

Nawet jeśli czasem trochę się skarżę







to może zamiast mnie na moim blogu Paolo Coelho


Nawet jeśli czasem trochę się skarżę – mówiło serce – to tylko dlatego, że jestem sercem ludzkim, a one są właśnie takie.
 Obawiają się sięgnąć po swoje najwyższe marzenia, ponieważ wydaje im się ,że nie są ich godne, albo że nigdy im się to nie uda.
My, serca, umieramy na samą myśl o miłościach, które przepadły na zawsze.
O chwilach, które mogły być piękne, a nie były.O skarbach, które mogły być odkryte, ale pozostają na zawsze niewidoczne pod piaskiem.
 Gdy tak się dzieje, zawsze na koniec cierpimy…”
 /Paulo Coelho/

                                                ****************************


Obawiają się sięgnąć po swoje najwyższe marzenia, ponieważ wydaje im się ,że nie są ich godne, albo że nigdy im się to nie uda.

 Albo czują się już za stare(-;  Tak jak ja ostatnio...

                   *********************

http://smaker.pl/przepis-ekspresowa-babka-wielkanocna,106174.html

Buszują po necie znalazłam ten przepis. Może się komuś przyda


Ekspresowa Babka Wielkanocna




Desery
Autor: mimiwiki
Przepisów i artykułów: 67 Ocena: 1087
Dodano: 15.04.2014
Odsłon: 2392
Bardzo prosta dwukolorowa babka - może być ozdobą Wielkanocnego stołu. Robi się ją szybko i jest naprawdę smaczna :) Tak bardzo, że znika również ekspresowo :)

Składniki

  • 5 jajek
  • 1 szklanka cukru
  • 200 g masła
  • 2 szklanki mąki
  • 2 łyżeczki proszku do pieczenia
  • 1 łyżeczka aromatu pomarańczowego
  • 1 łyżka ciemnego kakao
  • cukier puder do posypania
  • masło i bułka tarta do wysmarowania foremki
> 6 os.60 minłatwetanie

  1. Jajka ucieramy z cukrem. Dodajemy roztopione - jeszcze ciepłe, choć nie gorące masło. Stopniowo dosypujemy przesianą mąkę z proszkiem do pieczenia. Dodajemy aromat pomarańczowy. Mieszamy. Foremkę do babki -z kominkiem- 26 cm - smarujemy masłem
    i wysypujemy bułką tartą. Wylewamy około 2/3 ciasta. Do reszty dodajemy kakao i dobrze mieszamy, po czym wlewamy resztę ciasta. Wstawiamy do nagrzanego piekarnika (180 stopni) na około 40 minut. Wystudzoną babkę posypujemy cukrem pudrem.
  2. Smacznego :)

Twoje notatki do przepisu



6 komentarzy:

  1. Myślę, marzę ... i nic z tego. Dalej to samo. Dobrze jest. Na śniadanie zjadłem dwie małe bułeczki. Ameryka ! Ważne, że jakoś sobie sam jeszcze radzę. Jak długo ? Pozdrawiam. :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Pamiętam to z pamiętników dziecięcych-,,Nie szukaj szczęścia w marzeniach i snach młodzieńczych lat ,lecz w pracy, poświęceniu bo to młodości kwiat" Ech chyba nie tylko młodości. Ale co nam jeszcze pozostało w starszym wieku. Do pracy juz nie to zdrowie, a z tym poświęceniem to nawet dobrze że ten czas jest za nami no nie?
    Pozostaje nam czasem po marudzić. Tu na blogu możemy tak od czasu do czasu. Bo w realu tylko uśmiech na twarz i cieszyć się jak wstajesz i mało co boli.. A bułeczki na śniadanie to także powód by nie narzekać bo inni ich nie maja byc może..U mnie pachnie juz szkielet z kurczaka w jarzynach. Udka i pierś na święta wykroiłam. Miłego dnia Andrzeju. Zimno dziś i muszę palić w kotłowni..

    OdpowiedzUsuń
  3. Mój biedny piesek wraca do zdrowia. Dostał 19 kroplówek i bardzo dużo leków. Okazalo się, że to moja wredna sąsiadka podtruwała go. Dzisiaj musiałam zainwestować w monitoring aby mieć w sądzie dowód. Widać są nadal wredni ludzie wśród nas. Najgorsze jest, że taka ręce złoży i pomaszeruje codziennie do kościoła. Kosztowało nas to bardzo dużo pieniędzy a pies biedny cierpi nadal.
    Cieszmy się małymi drobiazgami bo od naszego samopoczucia zależy nas stan fizyczny. Wszystkie choroby przecież biorą się z nerwów. U mnie znowu święta trochę smutne bo córka nadal w Australii. Ona tam tęskni a my tutaj.No takie życie. Musimy się z tym pogodzić. Pozdrawiam - Livia

    OdpowiedzUsuń
  4. Ależ są na tym świecie paskudne charaktery Livia. Może i dlatego juz nie chcę mieć psa bo mam podobnie wrednych sąsiadów. Biedny pies i biedni i Wy jesteście bo zwierzę cierpi a to finanse takie leczenie i nerwy.Z tymi wyjazdami młodych po calutkim świecie to nie tylko Wy tak macie. Ciężko się z tym pogodzić ale teraz takie czasy. Ja wprawdzie mam moich tu w kraju ale tak gonią za wszystkim że ano do nich pójść ani oni do mnie.To siedzę tu sama jak ten palec i tez się z tym muszę jakoś żyć(-; Pozdrawiam serdecznie Livia i trzymajmy się jakoś

    OdpowiedzUsuń
  5. No tak, serca boją się marzyć.... Ale zdarza się też nie rzadko, że tracą granicę między marzeniami a rzeczywistością. I jest trochę śmiesznie.
    Przepis zapisałam na potem, dzisiaj upiekłam dwa pierniki z bakaliami, jutro sernik z brzoskwiniami, na życzenie wnuków. Święta wiosenne tradycyjnie u bratostwa a drugi dzień u teściów. Więc tylko dla wnuków i dla nas piekę. Buziaki Uleczko :))

    OdpowiedzUsuń
  6. Wpisuje tu przepisy i aż ślinka mi leci. Ale po co ja mam piec kiedy młodzi sami pieką i zapraszają na kawę. W niedzielę jadłam pyszne ciasto u młodszego syna. W poście nie jem słodyczy ale jak jestem proszona to się przecież nie wygłupiam i jem hehe.
    Zimno jest na dworze i muszę palić w kotłowni. Mam nadzieję że się ociepli. Buziaki Aniu

    OdpowiedzUsuń

Archiwum bloga