piątek, 14 października 2016

piątek, 14 października 2016

Obyś cudze dzieci uczył- Wychowali mnie na ludzi! Wszystkiego najlepszego Tym pracującym jak i tym juz na zasłużonej emeryturze


                                                         ***************************

Słonko już wysoko na niebie a ja dopiero się budzę przy pierwszej porannej kawie. Dzień zapowiada się słoneczny, grzeje mi tu słonko przez te moje duże okna wschodnie, więc nie muszę ładować węgiel do pieca, to dobrze bo od ostatniego grzewczego sezonu mam jeszcze tylko resztkę węgla. Muszę nowy zamówić. Szkoda tych pieniędzy które wylatują przez komin rokrocznie. Ale cóż robić. Dziś też czas zabrać do mieszkania znów część roślin doniczkowych z tarasu. Dobrze im tam było przez calutkie lato, ale teraz im już zaczyna być za zimno. Wczoraj już moje kaktusy i żółwie powędrowały do domu . No to na dziś tyle. Szkoda pięknego słoneczka. Wyjdę dziś z domu, choć tak naprawdę uciekłabym z powrotem do łóżka. Żle spałam, czuję się jak połamana..ech . Jednak ta starość nadchodzi....(-;

środa, 12 października 2016

środa, 12 października 2016

Na dzień dobry

Na dzień dobry

Czasem wiatr zdmuchnie
smutek przelotny,
Ciepłym tchnieniem znów dłonie ogrzeje,
I przegoni wszystkie kłopoty,
Więc dziękuję wiatrowi, że wieje.

Czasem deszcz o szyby zadzwoni
Mokra trawa kroplami lśni
Łzami łatwiej tęsknotę zasłonić,
Więc dziękuję deszczowi za łzy.

Czasem słońce w gonitwie do lata
Znowu ogród barwami roznieci
Pozapala iskry na kwiatach,
Więc dziękuję słońcu, że świeci.

No, a czasem się do mnie uśmiechniesz
Znikną smutki szaro – niebieskie
Stoisz w progu i słońce masz w oczach,
Więc dziękuję Ci za to, że jesteś...

- Czesław Miłosz

Nie znałam ten wiersz Miłosza. Przed chwileczką skopiowałam go z blogu naszej blogowej koleżanki . http://kobietawbarwachjesieni.blox.pl/html

Lubię jej blog, i to jak i o czym pisze. Moje klimaty, bo i nasze roczniki podobne już takie wspólne i jesienne.
Oby ta nasza jesień była nadal taką cichą i pogodną. A jak już od zawsze pisałam,to moje motto niezmiennie to samo .
 Bo, w nieugiętym sercu zawsze wita wiosna i to niezależne jest zresztą od tej naszej metryki.
 Siedzę tu i stukam, a mam zimne palce. Wczoraj brakowało mi siły by w kotłowni w piecu zapalić . To po tym spotkaniu z moim młodszym Synem. Myślałam że zawał dostanę ale mi przeszło już na cale szczęście.Teraz czekam na rentę by kupić węgiel.
 Trochę poszalałam z tymi wyjazdami ,ba najchętniej znów spakowałabym walizkę zamiast płacić za opał grzać się w słoneczku w krajach gdzie jeszcze ciągle jest ciepło. I choć na krótko przebywać wśród serdecznych sympatycznych ludzi których mam przyjemność spotkać na tych moich krótkich pobytach .
Trudno się mi teraz przyzwyczaić do tych niskich temperatur . W rodzinie także jakoś dziwnie ochłodzenie. Nie potrafię zrozumieć młodych. Czuję się przez nich odstawiona na boczny tor. Żyję z tym jakoś tak od lat, nie pcham się w ich życie na siłę, tak jak to robiła kiedyś moja Teściowa .(Nigdy się nie pytała. Przyjechała na całe tygodnie, mieszkała tak sobie z nami i już Do siebie jechała na tydzień, i znów była pod moimi drzwiami. Jestem mówiła. A potem ją miałam już do końca na okrągło jak zachorowała na demencję starczą,ech..) Ja to tolerowałam. Nie wiem co by robiły w takiej sytuacji moje Synowe. Nawet nie chcę myśleć he he. Co ja tu piszę. Po co. I tak będzie co będzie. Oby tylko to zdrowie tak jak dotąd dopisywało to samej sobie jakoś tu radzę. Do samotności już się też przyzwyczaiłam. To już 14 lat tak jest. 15 października byłyby nasze złote gody. No cóż. I tak bywa, zostałam sama. Z naszego wspólnego zdjęcia w dniu wesela wraz z naszymi gośćmi weselnymi już tylko nieliczni żyją. Inni już po tej drugiej stronie lustra.  Wszystko jednak w rękach Siły wyższej no nie?

poniedziałek, 10 października 2016

poniedziałek, 10 października 2016


http://omlet-przepis.pl



                                    
Młodszy Syn przywiózł mi taczkę drewna na podpałkę, niestety doszło pomiędzy nami do ostrej dyskusji na tematy trudne bo typu układy rodzinne . Chyba znów będę miała więcej siwych włosów po tej rozmowie..ech....

Harmonijne życie rodzinne wymaga pewnej dojrzałości emocjonalnej, samozaparcia, pokonywania własnego egoi­zmu, zapominania o sobie i osobistej kultury. Wiśta wio, łatwo powiedzieć no nie? Żal mi Syna, ale i trochę winy widzę po jego stronie. Rozpuścił swoją połowicę , a dla świętego spokoju na wszystko pozwalać sobie jednak nie należy. Ja się jednak nie mam zamiaru w to mieszać. Co to to nie...



                                ***************


Znalazłam w sieci bardzo dobry przepis na omlet. Wypróbuję i napiszę jak mi smakował!(zrobię na próbę z jednego jajka, )




/omlet-francuski/

Tradycyjny francuski omlet jest dostępny w kilku wariantach i postaciach a wypełnienie i przygotowanie go może ulec zmianie w zależności od gustu i regionu. Więc dziś chcę przedstawić prawdziwego klasyka czyli, podstawowy przepis na omleta po francusku. Omlet robię z dżemem borówkowym oraz bitą śmietaną, jeżeli masz ochotę na inne dodatki, oczywiście możesz je zmienić. Nie przejmuj się gdy za pierwszym razem nie wyjdzie idealny, próbuj aż przygotujesz pysznego omleta. Warto wiedzieć, że jedną z pierwszych umiejętności gotowania jest właśnie przyrządzenie omleta. Ważne jest aby użyć odpowiedniej patelni ja polecam te teflonowe, istotna jest też temperatura smażenia, masę jajeczną wylewamy na patelnię gdy masło jest roztopione i zaczynają pojawiać się takie białe bąble. Więc zaczynamy omlet ten jest prosty do wykonania, świetnie pasuje do śniadania i jest naprawdę pyszny.


Składniki:
  • 3 jajka
  • 1 łyżka masła
  • 1 łyżka mleka
  • dżem borówkowy
  • bita śmietana
  • sól i biały pieprz do smaku
Omlet francuski
Przygotowanie: Wbij do miseczki jaka, dodaj łyżkę mleka, rozmieszaj dobrze przy pomocy ubijaka lub widelca. Na patelni rozgrzej masło, aż będzie gorące. Gdy pojawią się małe białe bąbelki, wylej delikatnie przygotowaną wcześniej zawartość miseczki. Smaż około jednej minuty. Teraz najważniejsze, gdy omlet zacznie się ścinać, chwyć za patelnię i poruszaj nią aby złożyć omlet na pół. Smaż jeszcze przez kilka chwil a gdy się zarumieni zsuń omlet z patelni na talerzyk starając się go jeszcze raz zawinąć. Natychmiast podaj dekorując omlet francuski dżemem borówkowym i bitą śmietaną.
Łączny czasCzas pieczeniaCzas przygotowaniaLiczba porcjiLiczba kalorii w porcji
13 min8 min5 min3
150 kalorii
    

sobota, 8 października 2016

sobota, 8 października 2016


Szkoda że już tylko sama, ale nie można mieć chyba wszystko, najważniejsze by zdrowie dopisywało...

poniedziałek, 26 września 2016

poniedziałek, 26 września 2016


Tarczyca


http://wyborcza.pl/TylkoZdrowie/1,137474,17317322,Tarczyca_nadaje_ci_tempo__Co_robic__gdy
_choruje.html

(link z wyborczej już nie działa przepraszam ale całość jest na moim drugim blogu)  http://lipeczka.blogspot.com/


Tarczyca reguluje tempo przemiany materii. To dlatego przy jej niedoczynności czujemy się zziębnięci i ospali, a przy nadczynności - nieustannie rozdrażnieni

Artykuł otwarty w ramach bezpłatnego limitu prenumeraty cyfrowej


Nasz ekspert: dr Wiesław Grzesiuk (endokrynolog)

To prawie jak u Tuwima:

Sterczy w ścianie taki pstryczek,
Mały pstryczek-elektryczek,
Jak tym pstryczkiem zrobić pstryk,
To się widno robi w mig.
Bardzo łatwo: Pstryk - i światło!


Każdy z nas ma taki pstryczek, niewielki, niepozorny układ sterowania - może nie tyle światłem, co wewnętrznym piecem. Bardzo łatwo! Pstryk - i podkręcamy spalanie. Człowiekowi robi się ciepło, gorąco, chudnie w oczach, spala wszystko, co zje, ma mnóstwo energii i żyje na najwyższych obrotach.

Pstryknąć potem jeszcze raz
Zaraz mrok otoczy nas.


Spalanie spowolni się, człowiek zrobi się gruby, ospały i powolny.(.....)

Znalazłam w sieci. Przypadkowo w szpitalu wykryto u mnie niedoczynność. Wyjaśniło to  te wszystkie dolegliwości które mnie już przez długi czas męczyły. Warto sobie przebadać tarczycę...

czwartek, 22 września 2016

czwartek, 22 września 2016

Już jesień

Maria Jasnorzewska Pawlikowska

JUŻ JESIEŃ

rodzi się w moich oczach .
Króluje przez kilka miesięcy
i odchodzi


 JESTEM JAK JESIEŃ złota ,
szczera ciepła
zimna . 


 KOCHAM JESIEŃ


Kiedyś przysypie mnie liśćmi
JESTEM JESIENIĄ...


Widzę , że przemijam.


                                                      *******************

Tak niedawno od upałów zalewał mi pot moje czoło, a teraz tu stukam w klawiaturę i mam zupełnie zimne palce,..a ten wiersz przed chwilką znalazłam w sieci, i bardzo mi tu dziś pasuje. Ech... 

wtorek, 13 września 2016

wtorek, 13 września 2016

Bo najdroższym ze wszystkich psów -JEST TWÓJ PIES!

 
 
 

Ryszard Marek Groński
Najdroższy pies na świecie

Nie jest to pies cesarzy Chin
Ani wilczycy szarej syn
Ani Ferdynand z ksiązki Kerna
Ni Szarik (psina tez pancerna)
Ani pies Cywil, ten wzór służby,



                          Pies Pluto (nie znał by go któż by)
Pies Saba wielki niby ciele
Ani psów nie mniej sławnych wiele
Najdroższego psa na świecie
W swoim domu wnet znajdziecie



                          Bo najdroższym ze wszystkich psów
JEST TWÓJ PIES!
I Tak właśnie mów.
 
 
Weź mnie na rączki tak za tobą tęskniłem

Nareszcie wróciła moja pani

Archiwum bloga